Od Aurora Rozdział 18+ tak tylko mówię
Wróciliśmy z wielkiej sali do komnaty
- Wiesz na co wam ochotę? - zapytał kiedy bawiłem się moim zamkniem od ranoneski
- Chcesz to zobaczyć? - wyszeptałan żartobliwie Syriuszowi na ucho Chyba nie masz jakichś nieczystych myśli? Ciekawe co by powiedzieli na to inni Lordowie? - drażniłam się z nim , cofając się uwodzicielsko
Syriusz patrzył na mnie drapieżnym błyskiem w oku. przygryzłam dolną wargę, ale z ekscytacji, nie ze strachu.
- Zazdrościliby mi szczęścia - wymruczał Syriusz
rozchyliłam lekko wargi i powiodła palcem wskazującym po dolnej. Oczy jej mężczyzny podążały za palcem, który strategicznie zatknął za ucho kosmyk jej moich włosów. Dzisiaj to zupełnie inny mecz quidditcha. Chcesz zagrać? - kontynuowała, a jej palec wędrował po obojczyku aż po mostek i do doliny, między jej zachęcającym biustem. Mój łup oblizał usta i wiedziałam, że zaprowadziłam go dokładnie tam, gdzie chciałam. Co zaczęło się delikatnie, w mgnieniu okaz zmieniło się w namiętność. zanurzyłam palce w jego długich włosach. Jego dłonie chwyciły moje pośladki i uniosły w górę. Instynktownie objęłam go nogami i jęknęła, nie przerywając pocałunku. Oderwali się od siebie dopiero, poczułam ścianę za plecami. Zaczerpnęłam powietrza, gdy Syriusz zaatakował mój odcinek szyi, którym go przed chwilą drażniłam. Usta, język i zęby pracowały w idealnym zgraniu, by doprowadzić ją do szaleństwa z pożądania.
- Doprowadzasz mnie do szału, kiedy to robisz - jęknęłam w wyjątkowo nieprzekonującym proteście
- I o to chodzi - wymamrotał Syriusz
- Pomosz mi! - jęknęłam żeby mi pomógł ściągnąć spodnie które były świetnie dopasowane do mojego ciała bluzkę hiszpankę i ramoneske
Syriusz mi pomógł mi ściągnąć spodnie które były świetnie dopasowane do mojego ciała bluzkę hiszpankę i ramoneske byłam w samej bieliźnie miałam na sobie tylko moja biżuteria czyli kolczyki na uszach bransoletke pierścionek zaręczynowy i wiszący długi kolczyk na pępku
- Ideał - wyszeptał Syriusz z czułością
- Bardzo fajnie, ale coś mi się wydaje, że masz za dużo ubrań, panie Black - powiedziałam stojąca przed nim unosząc żartobliwie brwi.
- Może pomożesz mi coś z tym zrobić, pani Black ? - spytał mój przystojniak , prześlizgując usta w dół jej wrażliwej szyi, co wywołało u niej dreszcz.
- Ile to kobieta musi się napracować - poskarżyłam się zmysłowym głosem, gdy doszłam do siebie. Szybko pozbyłam się jego dolnej i górnej części garderoby
Odwróciłam się i odeszłam od niego swoim uwodzicielskim krokiem a następnie Odwróciłam się i ściągnęłam swoją bieliznę - Nie odbijesz tego tłuczka , jeśli będziesz tam tylko stał i się ślinił, Black - zażartowałam z nową pewnością siebie. Trzymałam swoją bieliznę w rękach i rzuciłam je w jego stronę złapał z powietrzu.
Pov Syriusz
- Złap mnie, jeśli potrafisz - rzuciła mi wyzwanie z uśmiechem i popędziła w głąb skrzydła.odrzuciłam oba kawałki materiału za siebie i ruszyłem w pogoń. ledwie przekroczyłem próg komnaty, gdy zostałem rzucony na ścianęb a gorące wygłodniałe usta mojej narzeczonej przywarły do moich warg. Uczucie jej piersi przyciskającej się do moich nagiej skóry rozpaliło mi zmysły. Jedna z jej dłoni wpiła się w moje włosy, a druga rozpięła mu spodnie. Marlene uniosła jedną nogę. Wsunęła stopę za pasek i mocno szarpnęła w dół, ściągając spodnie. W ten sam sposób pozbyła się bokserek.
Złapałem jej pośladki i uniósłem ją z ziemi. Instynktownie oplotła nogami jego biodra okręciłem się i to jej plecy uderzyły o ścianę. Mar wykrzyknęła moje imię i przeciągnęła paznokciami po moich plecach.
Mar poczuła mnie przy wejściu, ale nie opuściłem jej na siebie. Wydała cichy jęk zawodu, oczekiwała szybkiego bzykania . odsunąłem się od niej lekko, a wyraz moich oczu upewnił ją, że czeka ją długa i szalona noc. Uniósłem ją wyżej, aż poczułam jak mój ciepły oddech owiewa jej piersi. Wygięła plecy, przysuwając je bliżej, jednocześnie zaplotła nogi mocniej wokół jego bioder. Dzięki temu podtrzymywała swój ciężar i uwolniło moje ręce.
Ująłem ustami jeden jej sutek, a dłonią pieściłem drugi. Jego druga dłoń błądziła w delikatnych okolicach jej sromu. Była mokra i gotowa na mnie . szybko odnalazłem jej słodki punkt i odnowił znajomość. Mar pisnęła, gdy to uczucie zawładnęło jej zmysłami. Złapała dwoma dłońmi moje czarne włosy i mocno oderwała go od siebie.
- Przestań się ze mną drażnić, Black - warknęła dla efektu. była mocno napalona odpowiedziałem jej promiennym uśmiechem. Miałem ją tam, gdzie chciałem. Oboje o tym wiedzieliśmy . odsunąłem ją od ściany i zaniósłem do łózka.
Rzuciłem dziewczyne na materac, a ona podskoczyła kilka razy na sprężynach. Przygryzła uwodzicielsko dolną wargę i uniosła na niego wzrok. Moje oczy błądziły po każdym centymetrze jej wspaniałego ciała. Jak na schodach, światło księżyca objęło jej nagą, kuszącą postać. Zarumieniła się jak dziewczyna, widząc tą jak na nią patrze
- Jesteś piękna - powiedziałem delikatnie , przerywając jej zamyślenie. Popatrzyła na mnie zaskoczona. Uniósłem jedną jej nogę i ucałowałem kostkę. - Urocza - kontynuowałem , przechodząc ustami po łydce. - Wyjątkowa - ucałowałem udo tuż nad kolanem Jej oddech przyspieszył, podczas gdy czubek języka szukał swojej nagrody. - Zapierasz mi dech w piersiach - zakończyłem , całując i polizalem jej lechtaczke rozkoszy, i krzyknęła - mocnej i nie przestawaj proszę! - kiedy lizałem jej lechtaczke to widziałem ogarniającą ją przyjemność. na jej piękniej twarzy kiedy nagle przestałem Marlene nie mogła już tego znieść. Z całą agresywnością i zręcznością przerzuciła mnie na plecy i dosiadła mnie . Poprowadziła mnie do wejścia i natychmiast zorientowała się jak wiele czasu minęło odkąd byłem w niej.
Czyli od wczoraj Na szczęście była dobrze nawilżona i szybciej dostosowała się do mojego rozmiaru niż za pierwszym razem. Marlene zaczęła unosić się i opuszczać na mojej męskości, aż jej paznokcie wbijały mi się w pierś. Przesunęła dłonie w górę i mocno chwyciła mnie za nadgarstki. Marlene odchyliła głowę na bok, odsłaniając przed mną swoją szyję w akcie poddania, ale też wiecznego oddania. odwzajemniłem ten gest. Zrozumiała. Są równymi partnerami, teraz i zawsze. Jednocześnie krzyknęliśmy Amor aeternus! w swoje szyje, naznaczając się i biorąc partnera w posiadanie na całe życie następnie Marlene poddała się temu, a jej tempo stawało się coraz szybsze i gwałtowniejsze a moje usta odnalazły jej pierś i zajęły się nią. I po chwili przez nasze ciało przeszły prądy i odrzuciliśmy głowę do tyłu poddając się orgazmowi.
- Aaaaaaaaa! - wolała Mar odchyliła głowę a następnie pocałowała mnie namiętnie w usta
- Kocham Cię - mruknąłem jej zmęczonym głosem - byłaś niesamowita a ona zaczęła mnie całować po brzuchu następnej przybliżyła swoje piersi do blisko mnie wziąłem w usta jeden z sutków a drugi ująłem ręka mruczała - Tak dobrze. O taaaak polisz sobie - i poddała się przyjemnością bo odrzuciła głowę do tyłu późnej przejechałem językiem po jej ciele kiedy skoczyliśmy uśmiechnęła się szeroko i roześmiała lekko. zmarszczyłem brwi, patrząc na mnie .
- Co?
- Po prostu... ty. Ja. To wszystko. Po prostu najpierw nie mogłam na Ciebie patrzeć denerwowales mnie a teraz nie potrafię bez Ciebie żyć Syriusz uwielbiam kiedy jesteś w środku tak mi jest dobrze. I nie mogę się doczekać, żeby to powtórzyć Syriusz Musisz też pójść pogadać z Regulusen Nie patrz tak na mnie, Syriusz . Wiesz, że nie można tego tak zostawić on Cię potrzebuje jesteś jego starszym bratem a co gdyby ja się pogubiła z tym wszystkim zostalys mnie? - spytała Marlene . Wiedziałem że jest brutalna, ale musiała to zrobić
- NIE! Walczyłbym całym sobą. gdyby to by mi się nie udało, zmusiłbym ich, żeby mnie zabili, żeby cię chronić.
- Właśnie, bo kochasz mnie dokładnie tak, jak ja kocham ciebie a Regulus jest twoim bratem a rodzeństwo powinno być trzymać się razem a nie walczyć że sobą a ja jako twoja partnerka pomogę Ci z tym wszystkim na weselu Lily i Jamesa Śpiewałaś piosenke dla mnie i widziałem w jego oczach prośbę o pomoc widać że nie jest taki jak, Malfoy
- Tak masz rację czas odzyskać mojego małego braciszka
- I to jest mój rycerz - powiedziała Marlene Zeszła ze mnie i wtuliła się we mnie i oboje zasnęliśmy
Pov Marlene
obudziłam się ze wspaniałym uczuciem ciepłego nagiego ciała przyciśniętego do jej równie obnażonej skóry. Moje całe ciało mrowiało od tego wrażenia jeszcze zanim z niechęcią otworzyłam oczy. Chciałam cieszyć się tym jeszcze trochę, ale wiedziałam, że prędzej czy później będą musieli wstać. Moje Powieki uniosły się i ujrzałam przystojną twarz Syriusza który patrzył na mnie ze słodkim wyrazem zaspokojenia. To wywołało u mnie uśmiech oraz palącą potrzebę pocałowania go.
- Dzień dobry, panie Black - wyszeptałam,
- Dzień dobry pani Black
Zadrżałam od wywoływanej przez ten ruch przyjemności. Moje własne palce prześlizgiwały się ku miejscu, w którym naznaczyłam go jako swojego partnera.
Tam gdzie wcześniej była pusta teraz znajdował się celtycki krąg ochronny otaczający ten obszar. Wewnątrz większości starożytnych run oznaczających jedność skórę, widniała para oczu, jedno czekoladowe , drugie szare .
Pov Syriusz
Moje własne palce prześlizgiwały się ku miejscu, w którym naznaczyłam ją jako swojego partnerkę . Tam gdzie wcześniej była pusta teraz znajdował się celtycki krąg ochronny otaczający ten obszar. Wewnątrz większości starożytnych run oznaczających jedność znajduje pies i pies splecione w kształcie yin i yang
- Filozofia zachodu i wschodu spleciona z runami, udało na się kochanie - wyszeptała z radoscie Marlene , przesuwając palcami po swoich runach. - Powiedz mi jaki mam patronus?
Uśmiechnąłem się szeroko i powiedziałem - wiedziałem że jesteś moim przeznaczeniem - wyczeptalem jej - bratnie duszę
- Pies? - zapytała nadzieją
- Pies - odpowiedzialem
- Tak, bardzo Cię kocham Syriusz!
Wyczuła magię kryjącą się pod skórą. Bardzo jej się spodobało, że moja magia została wszczepiona pod jej skórę, a moja moc żyła w w jej bo rozmarzyła się kiedy potnela szyje - kocham Cię jesteś mój .
- Ja też się cieszę kochanie jesteś moją na wieki
- Chyba musimy to oblać? - spytała Marlene z nadzieją, bo moje manewry zaczęły ją rozpalać. - proszę Kochaj się ze mną
Pov Marlene
- Słusznie - przyznał i obwiódł symbol na moim szyi czubkiem języka. Impuls gorącej, czerwonej rozkoszy wystrzelił z tego miejsca i przemknął kaskadą przez całe moje ciało. Poczułam jak robię się wilgotna i zaczęła się zastanawiać, czy ona na niego wpływa tak samo.
- Kochaj się ze mną prosze! - krzyknąłam napalona
Jednym płynnym ruchem Syriusz przewrócił mnie na plecy i ustawił się nad demna . Spodziewałam się, że wbije się w nią z wigorem, który zademonstrował zeszłej nocy. Jednak zamiast tego polizal moja lechtaczke
- Drogi Merlinie! Syriusz , usiłujesz doprowadzić mnie do szaleństwa? - zawołałam , czując jak w jej wnętrzu narasta orgazm. Syriusz wzmógł nieco presję, co wywołało u niej jeszcze głośniejszy jęk niż chwilę temu. Jego wolna dłoń przesunęła się po moim płaskim brzuchu, i delikatnie połaskotała moja, lechtaczke , a potem chwyciła jej prawą pierś. Moje sztywne sutki błagały o jego uwagę, a on energicznie odpowiedział na to wezwanie. Stymulacja wielu punktów sprowadzała mnie coraz bliżej krawędzi ekstazy. Kiedy właśnie miała skoczyć, nagle wszystko ustało, wyrwanam nagle z raju, zajęczałam żałośnie. Byłam tak bliska spełnienia, ale tuż poza zasięgiem.
- Czyżby blondyneczka potrafiła się drażnić, ale nie przyjąć drażnienie? - uśmiechnął się do mnie Syriusz a ja spojrzałam na niego z oburzeniem.
- Ty dupku ! Skończ co zacząłeś! - na pół warknęłam, na pół zajęczałam. Uśmiechnął się i wykonał jedno pchnięcie w lewo. Była tak bliska spełnienia , ale on znów przestał. Moje pragnienie spełnienia się podwoiło.
Pov Syriusz
wiedziałem , że igra z ogniem, ale miałem nadzieję, że ostatecznie mu podziękuje. Marlene , czy zdawała sobie z tego sprawę czy nie, była bardzo namiętną kobietą, Odrobina eksperymentowania była korzystna dla duszy i dla libido.
Marlene doszła do granic wytrzymałości i miała dość mojego drażnienia. Złapała moje pośladki w dłonie i wbiła swoje paznokcie była mocno napalona
- WŁAŹ WE MNIE, I MNIE OSTRO PRZELEĆ BLACK ! JUŻ - rozkazała .
Jak sobie życzysz moja pani dałem jej to, czego chciała. Wszedłem w nią znacznie łatwiej niż zeszłej nocy,. Zacząłem od długich, powolnych pchnięć, póki nie dostosowała się do mojej wielkości. Po chwili zacząłem przyspieszać, nabierając tempa, które bardziej jej się spodobało. Po chwili oboje doszliśmy do granicy.
- moja pani , ja zaraz...!
- Ja też, mój panie !
- JA PIERDOLE ! - ryknelisny wspólnie.
Pov Marlene
przeżyliśmy niesamowity mocmy orgazm krzyczeliśmy w amoku odchyliłam głowę do tyłu poddając się uczucie niesamowitego ciepła zalewało mnie od środka Syriusz pchał mnie kilka razy zalewając moje wnętrze Oddychaliśmy głęboko
- Jesteś niesamowity - wyczeptalam
- A ty niesamowita piękna i seksowna - Wszystko w porządku? - spytał piękniś . - Chyba cię przygniatam?
- Rewelacyjnie. Uwielbiam czuć cię tutaj. Nie odsuwaj się jeszcze - odpowiedziałam
- Dobrze - mruknął Syriusz - nie mam już siły - i położył się na moich piersiach i zamknął oczy a ja dotykałam jego spocowych pleców ciesząc że to właśnie z nim z tym mezszyzna którego kochałam zawsze a nie innym straciłam dziewictwo i ja też zamknęłam oczy
Po jakimś czasie
Pov Syriusz
Otworzyłem oczy Marlene nadal była nademna popatrzyłem się na nią miała zamknięte oczy i powoli oddychała była piękna
Nagle ktoś zaczął walić dzwi
- Czego! - krzyknąłem - jesteśmy zajęci!
- Łapa wpuść nas! - krzyknął Rogacz
Marlene otworzyła oczy spytała - kto tak krzyczy?
- James! - burknąłem - jest pewnie z Lily
Jęknęła i krzyknęła - Idźcie sobie!
- Marlene Mckinnon Syriuszu Black w tej chwili nam otwórzcie
- Jak już to Pani Black! - zawołałem
- Pani Black? - spytała z nadzieją
- Od dzisiaj nazywasz się pani Black
- Dobra już dobra już otwieramy! - burknęła Marlene
Pov Marlene
- Niestety Pani Black - i wyszedł że mnie - i się ubraliśmy i otworzyłam dzwi i zobaczyłam Jamesa i Lily nagle otworzyli szerzej oczy patrząc się na moją szyje
- No co? - spytałam z uśmiechem - sami macie znaki to mu też mamy
- Idziemy? - zapytał Syriusz
- Jak się czujesz Marlene ? - pytała Lily patrząc moje znamię
- Coś niesamowitego tego nie da się opisać jak się teraz czuję i nie mam ochoty tego ukrywać niech wszyscy wiedza że ja jestem jego, a Syriusz jest mój - oznajmiłam im
Weszlismy do Wielkiej sali i wszyscy wzrocili na nas
- Witajcie golabeczki! - krzyknął Harry - już myślałem że ciocia Marlene Cię strzeliła jakiś
Ginny pocałowała go w usta
- Zamknij się za dużo gadasz! - I znowu się całowali
- A co to? - powiedziała mama - co wy macie na szyi?
Harry i Ginny przestali się całować i spojrzeli na was
- A to? - spytał z swoim beztroskim tonie - Marlene ma patronusa psa
- Cieszycie się? - zapytam z nadzieją patrząc na rodzicow
Wymienili spojrzenia mama się odezwała - oczywiście że tak córeczko - i przytuliła mnie do siebie mocno - jesteś moją córką takim samym stopniu jak Lily mój synek wybrał mądrze a ja osobiście jestem bardzo szczęśliwa dlatego jako kobiety z rodziny Potter Black musimy trzymać się razem - wyczeptala mi do ucha - Będziemy miały pełne ręce roboty z tymi dwoma - wskazała na męża i syna
Syriusz podszedł do brata
- Reg wybacz mi proszę jesteś moim młodszym bratem powinniśmy się spierać a nie walczyć że sobą ja Cię kocham Braciszku pomogę Ci to znaczy pomożemy! - zająknął się Syriusz . zmarszczyłam brwi, ale uśmiechnęłam się, kiedy się poprawił. Od tej chwili siedzieliśmy w tym razem - i uwolnisz się od tych głąbów
- Słucham? - spytał z niedowierzaniem.
- Wiem, że cię zawiodłem Reg
- Potrzebowałem, żebyś była dla mnie starszym bratem , ale ty za bardzo wkręciłes robienie żartów ze mnie i innych!
- Wiem, że robiłem okropne rzeczy śmiałem się z Ciebie Nie miałem prawa i jestem gotowy przecierpieć wszystko co przeszłes po stokroć, jeśli będę mogł. Proszę, wybacz mi! - błagał Syriusz ze łzami spływającymi po policzkach. Na chwilę jego brat się zawahał. Jakimś cudem jego słowa dotarły do jego serca Jednak zaraz wrócił upór.
- Zwykłe przepraszam nie wystarczy! - wrzasnął Regulus i odwrócił twarz, by brat nie zobaczył jego słabości. Chciał uwierzyć w jego słowa, ale jego serce nie zniosłoby drugiej takiej zdrady.
- Na wybaczenie trzeba zasłużyć i zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby pokazać ci jak bardzo żałuję tego, co zrobiłem. Nie zasługuję na to, ale jeśli trzeba będę błagał na kolanach - zapewniał zdesperowany Syriusz . Regulus zignorował błagania Musiał pewne rzeczy powiedzieć i nic jej nie mogło powstrzymać, na Merlina!
- Przestań dramatyzować. Może płynie w nas wspólna krew, ale jesteśmy sobie obcymi ludźmi . Kiedy uciekłeś do Jamesa ja zostałem sam z Psychiczna matka i ojcem który jej ciągle ulegał! I musiałem robić co matka kazała a jak nie to tak się darła ze to co Lily albo Ginny to nic ona miała taka furię w oczach że wszyscy się jej bali Zazdrosze Ci ze masz rodzinę taka która ja nigdy nie miałem i nie będę miał!
Jednak darcie powstrzymał ją łagodny, delikatny głos, Euphemii - a kto powiedział że nie będziesz miał rodziców Regulusie? będziesz miał i ja tego dopilnuje!
- Co? - spytał Regulus
- Będziesz miał rodziców Regulusie Black a wiesz dlaczego? , a wiesz czemu? Bo Cię kocham z całego serca - gluptasie! - powiedziała mama i wskazała na swoje serce.
- Pani mnie kocha? - zapytal słabo - ale Pani mnie nie zna jestem złym człowiekiem!
-Nie jesteś złym człowiekiem tylko zagubionym czlowiekiem Regulusie Black - oznajmił James II
- Skąd to wiesz?
- Halo jesteśmy w przyszłości - odezwał się Fred II - pamiętasz jestem Fred Junior ten najfajniejszy najmądrzejszy i najprzystojniejszy z paczki
- Widzicie co ja z nim mam - stwierdziła Alicia II
- Syriusz masz potomka? - zapytała rozbawiona Mary
- Jak to co? masz raj kochanie - odpowiedzial syn George a jego żona zarumieniła się mocno
- Wracając Zrobisz coś co dowiedzie ze jesteś dobrym człowiekiem - oznajmił Teddy
- Co?
- A to już tajemnica wszystko jest tutaj - wskażal na ksiazki
- Ja z Fleomontem chcemy żebyś został naszym synem - rzekła mama - i nie wrócisz to tych ludzi - i podeszła do niego i go przytuliła a on zaczęł płakać ale Euphemia nie miała nic przeciwko. Przeczesywała jedynie palcami jego czarne włosy
Pov Regulus
cieszyłem się tym, jak palce Euphemii przesuwają się po moich włosach. To było dziwne uczucie. Nie pamiętałam, żeby ktokolwiek kiedykolwiek pocieszał mnie w taki sposób
-Nie zostawi mnie pani ? - spytałem , żeby upewnić się, że to wszystko dzieje się naprawdę.
Pov Euphemia
- Zostawimy? - spytałam, zdumiona, że Regulus może ją o coś takiego podejrzewać. Będzie musiała popracować nad samooceną nowego syna . Delikatnie odchyliłam twarz Rega , żeby spojrzeć mu w oczy. - Skarbie, oddałabym za ciebie życie a po drugie przestan mi mówić Pani jestem Euphemia
-Nie Euphemia - oznajmił Reg - tylko jestem twoja mamą prawda? - spytał z nadzieją i popatrzył na mnie
- Kochanie moje! - krzyknęłam z łzami w oczach i tulilam go najmocniej jak mogłam - Oczywiście że tak synku jestem twoja mama ! - Moje serce skalalo z radości
- Kocham Cię Mamo - powiedział mi do piersi
- Ja też Cię kocham synku - odparłam mu moje serce już chyba wszędzie było byłam taka szczęśliwa
- I ty nazywasz się mężczyzna! - drwili z mojego syna Malfoy oraz goryle - jesteś panienka która chowa się za spódnica tej zdrajczyni i... - jekneli z bólu
Syriusz i James i Frank przywalili im w mordę
- Jeszcze raz będziesz drwił z mojego brata to Cię zabije i zakopie ze własny matka Cię nie pozna! - warkneli Syriusz i James Frank - a po drugie nie nazywaj mojej mamy/ Euphemie zdrajczynia krwi!
- A to żebyście tego nie zapomnieli! - warknęły Marlene i Lily i Alicia uderzaja ich w wysokim obcasem w jaja całej trójce oczy wyszły z orbit spadli na podłodze trzymając się za droczę
- PRZESTAŃCIE! - ryknal Dumbledor - DOŚĆ!!!
- Oni obrazili wujka Regulusa i babcie dyrektorze - rzekł Harry
- Harry Neville - mruknął Dean - wasze mamy są ostre
- No - odpowiedzieli Harry i Neville
- Regulus ja - zaczął Syriusz
Regulus go nie słuchał rzucił mu się na szyje powiedział - Syriusz ja Ci wybaczam ale pod jednym warunkiem
- Jakim?
- Pójdziesz ze mną do tych ludzi i zadbasz żebym się nie rozmyślił i dopilnujesz żebym spakował swoje rzeczy i mnie obronisz przez tą wariatkę a, później przeniósł mnie do rodziców bo ja sam nie pójdę boję się nie jestem odważny jak ty
- Reg oczywiście że z tobą pójdę jesteś moim małym braciszkiem a ta wariatkę się martw obronie Cię masz moje słowo
- Moi kochani chłopcy - powiedziałam i przytuliłam tych dwóch do siebie - jestem z nas dumna że się pogodziliście i Kocham was chłopaki
- A my Ciebie mamo - odpowiedzieli moi synowie
- Reg - powiedziała Marlene - wszystko będzie dobrze
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz