sobota, 10 grudnia 2022

Naznaczenie Państwa Potterów

 

Od Aurora Rozdział 18+ tak tylko mówię

Kiedy wróciliśmy z własnego wesela byliśmy wykończeni

- Wiesz na co wam ochotę? - zapytał kiedy bawiłem się moim zamkniem od sukni

- Chcesz to zobaczyć? - wyszeptałan żartobliwie Jamesowi na ucho Chyba nie masz jakichś nieczystych myśli? Ciekawe co by powiedzieli na to inni Lordowie? - drażniłam się z nim , cofając się uwodzicielsko. James patrzył na mnie drapieżnym błyskiem w oku. przygryzłam dolną wargę, ale z ekscytacji, nie ze strachu.

- Zazdrościliby mi szczęścia - wymruczał James rozchyliłam lekko wargi i powiodła palcem wskazującym po dolnej. Oczy jej mężczyzny podążały za palcem, który strategicznie zatknął za ucho kosmyk jej moich włosów. Dzisiaj to zupełnie inny mecz quidditcha. Chcesz zagrać? - kontynuowała, a jej palec wędrował po obojczyku aż po mostek i do doliny, między jej zachęcającym biustem. Mój łup oblizał usta i wiedziałam, że zaprowadziłam go dokładnie tam, gdzie chciałam. Co zaczęło się delikatnie, w mgnieniu okaz zmieniło się w namiętność. zanurzyłam palce w jego nieokiełznanych włosach. Jego dłonie chwyciły jej pośladki i uniosły w górę. Instynktownie objęła go nogami i jęknęła, nie przerywając pocałunku. Oderwali się od siebie dopiero, poczułam ścianę za plecami. Zaczerpnęłam powietrza, gdy James zaatakował mój odcinek szyi, którym go przed chwilą drażniła. Usta, język i zęby pracowały w idealnym zgraniu, by doprowadzić ją do szaleństwa z pożądania.

- Doprowadzasz mnie do szału, kiedy to robisz - jęknęłam w wyjątkowo nieprzekonującym proteście

- I o to chodzi - wymamrotał James

- Pomosz mi! - jęknęłam żeby mi pomógł ściągnąć suknie. James pomógł mi ściągnąć suknie ślubna i byłam samym bieliźnie oraz miałam na sobie swoją biżuterię, czyli kolczyki z Rodem Potterow na uszach bransoletkę z rodem Potterów , pierścionek zaręczynowy obrączkę ślubna i wiszący długi kolczyk na pępku rodu Potterów 

- Ideał - wyszeptał James z czułością

- Bardzo fajnie, ale coś mi się wydaje, że masz za dużo ubrań, panie Potter - powiedziałam stojąca przed nim unosząc żartobliwie brwi.

- Może pomożesz mi coś z tym zrobić, pani Potter ? - spytał Rogacz , prześlizgując usta w dół jej wrażliwej szyi, co wywołało u niej dreszcz.

- Ile to kobieta musi się napracować - poskarżyłam się zmysłowym głosem, gdy doszłam do siebie.Szybko pozbyłam się jego garnituru. Odwróciłam się i odeszłam od niego swoim uwodzicielskim krokiem a następnie Odwróciłam się i ściągnęłam swoją bieliznę - Nie złapiesz tego kafla , jeśli będziesz tam tylko stał i się ślinił, Potter - zażartowałam z nową pewnością siebie. Trzymałam swoją bieliznę w rękach i rzuciłam je w jego stronę złapał z powietrzu.

Pov Rogacz

- Złap mnie, jeśli potrafisz - rzuciła mi wyzwanie z uśmiechem i popędziła w głąb skrzydła.odrzuciłam oba kawałki materiału za siebie i ruszyłem w pogoń. ledwie przekroczyłem próg komnaty, gdy zostałem rzucony na ścianęb a gorące wygłodniałe usta mojej żony przywarły do moich warg. Uczucie jej piersi przyciskającej się do moich nagiej skóry rozpaliło mi zmysły. Jedna z jej dłoni wpiła się w moje włosy, a druga rozpięła mu spodnie. Lily uniosła jedną nogę. Wsunęła stopę za pasek i mocno szarpnęła w dół, ściągając spodnie. W ten sam sposób pozbyła się bokserek.Z łapałem jej pośladki i uniósłem ją z ziemi. Instynktownie oplotła nogami jego biodra okręciłem się i to jej plecy uderzyły o ścianę. Lily wykrzyknęła moje imię i przeciągnęła paznokciami po moich plecach.Lily poczuła mnie przy wejściu, ale nie opuściłem jej na siebie. Wydała cichy jęk zawodu, oczekiwała kochania się . odsunąłem się od niej lekko, a wyraz moich oczu upewnił ją, że czeka ją długa i szalona noc. Uniósłem ją wyżej, aż poczułam jak jego ciepły oddech owiewa jej piersi. Wygięła plecy, przysuwając je bliżej, jednocześnie zaplotła nogi mocniej wokół jego bioder. Dzięki temu podtrzymywała swój ciężar i uwolniło moje ręce. Ujął ustami jeden jej sutek, a dłonią pieścił drugi. Jego druga dłoń błądziła w delikatnych okolicach jej sromu. Była mokra i gotowa na niego. James szybko odnalazł jej słodki punkt i odnowił znajomość. Lily pisnęła, gdy to uczucie zawładnęło jej zmysłami. Złapała dwoma dłońmi jego kruczoczarne włosy i mocno oderwała go od siebie.

- Przestań się ze mną drażnić, Potter - warknęła dla efektu. odpowiedziałem jej promiennym uśmiechem. Miałem ją tam, gdzie chciałem. Oboje o tym wiedzieli. Jame odsunąłem ją od ściany i zaniósłem do łóżka. Rzuciłem żonę na materac, a ona podskoczyła kilka razy na sprężynach. Przygryzła uwodzicielsko dolną wargę i uniosła na niego wzrok. Moje oczy błądziły po każdym centymetrze jej wspaniałego ciała. Jak na schodach, światło księżyca objęło jej nagą, kuszącą postać. Zarumieniła się jak dziewczyna, widząc tą jak na nią patrze

- Jesteś piękna - powiedziałem delikatnie James, przerywając jej zamyślenie. Popatrzyła na mnie zaskoczona. Uniósłem jedną jej nogę i ucałowałem kostkę. - Urocza - kontynuowałem , przechodząc ustami po łydce. - Wyjątkowa - ucałowałem udo tuż nad kolanem Jej oddech przyspieszył, podczas gdy czubek języka szukał swojej nagrody. - Zapierasz mi dech w piersiach - zakończyłem , całując jej guzik rozkoszy, a Lily krzyknęła czując ogarniającą ją przyjemność. Lily nie mogła już tego znieść. Z całą agresywnością i zręcznością przerzuciła mnie na plecy i dosiadła mnie . Poprowadziła go do wejścia i natychmiast zorientowała się jak wiele czasu minęło odkąd był w niej czyli od wczoraj na szczęście była dobrze nawilżona i szybciej dostosowała się do mojego rozmiaru niż za pierwszym razem. Lily zaczęła unosić się i opuszczać na mojej męskości, aż jej paznokcie wbijały mi się w pierś. Przesunęła dłonie w górę i mocno chwyciła mnie za nadgarstki. Lily odchyliła głowę na bok, odsłaniając przed mną swoją szyję w akcie poddania, ale też wiecznego oddania. odwzajemniłem ten gest. Zrozumiała. Są równymi partnerami, teraz i zawsze. Jednocześnie krzyknęliśmy 

- Amor aeternus! w swoje szyje, naznaczając się i biorąc partnera w posiadanie na całe życie następnie Lily poddała się temu, a jej tempo stawało się coraz szybsze i gwałtowniejsze a moje usta odnalazły jej pierś i zajęły się nią. I po chwili przez nasze ciało przeszły prądy i odrzuciliśmy głowę do tyłu poddając się orgazmowi.

- Aaaaaaaaa! - wolała Lily a następnie pocałowała mnie namiętnie w usta

- Kocham Cię - mruknąłem jej zmęczonym głosem - byłaś niesamowita a ona zaczęła mnie całować po brzuchu następnej przybliżyła swoje piersi do blisko mnie wziąłem w usta jeden z sutków a drugi ująłem ręka. Lily poddała się przyjemnością bo odrzuciła głowę do tyłu późnej przejechałem językiem po jej ciele. Zeszła ze mnie i wtuliła się we mnie i oboje zasnęliśmy

Pov Lily

obudziłam się ze wspaniałym uczuciem ciepłego nagiego ciała przyciśniętego do jej równie obnażonej skóry. Moje całe ciało mrowiało od tego wrażenia jeszcze zanim z niechęcią otworzyłam oczy. Chciałam cieszyć się tym jeszcze trochę, ale wiedziałam, że prędzej czy później będą musieli wstać. Moje Powieki uniosły się i ujrzałam przystojną twarz Jamesa, który patrzył na mnie ze słodkim wyrazem zaspokojenia. To wywołało u mnie uśmiech oraz palącą potrzebę pocałowania go.

- Dzień dobry, panie Potter - wyszeptałam,. Zaczęłam kreślić hipogryfa na jego piersi

- Dzień dobry pani Potter. 

Zadrżałam od wywoływanej przez ten ruch przyjemności. Moje własne palce prześlizgiwały się ku miejscu, w którym naznaczyłam go jako swojego partnera. Tam gdzie wcześniej była pusta teraz znajdował się celtycki krąg ochronny otaczający ten obszar. Wewnątrz większości starożytnych run oznaczających jedność skórę, widniała para oczu, jedno czekoladowe, drugie szmaragdowe.

Pov James

Moje własne palce prześlizgiwały się ku miejscu, w którym naznaczyłam ją jako swojego partnerkę . Tam gdzie wcześniej była pusta teraz znajdował się celtycki krąg ochronny otaczający ten obszar. Wewnątrz większości starożytnych run oznaczających jedność znajduje jeleń i lania splecione w kształcie yin i yang

- Filozofia zachodu i wschodu spleciona z runami, udało na się kochanie - wyszeptała z radoscie Lily , przesuwając palcami po swoich runach. Wyczuła magię kryjącą się pod skórą. Bardzo jej się spodobało, że moja magia została wszczepiona pod jej skórę, a moja moc żyła w w jej bo rozmarzyła się kiedy potnela szyje - kocham Cię jesteś mój .

- Ja też się cieszę kochanie jesteś moją na wieki

- Chyba możemy tu zostać cały dzień? - spytała Lily z nadzieją, bo moje manewry zaczęły ją rozpalać.

- Bardzo bym chciał, ale prędzej czy później musimy pojawić się wielkiej sali - odpowiedziałem , niechętnie odsuwając się od niej.

- A co się stało z Jestem Huncwotem i sam ustalam zasady, bla, bla, bla? - wyszeptała mi uwodzicielsko do ucha.

Pov Lily

- Słusznie - przyznał i obwiódł symbol na moim szyi czubkiem języka. Impuls gorącej, czerwonej rozkoszy wystrzelił z tego miejsca i przemknął kaskadą przez całe moje ciało. Poczułam jak robię się wilgotna i zaczęła się zastanawiać, czy ona na niego wpływa tak samo.

- Lepiej później niż wcześniej a teraz zajmij się swoją żona!

Jednym płynnym ruchem James przewrócił mnie na plecy i ustawił się nad nią. Spodziewałam się, że wbije się w nią z wigorem, który zademonstrował zeszłej nocy. Jednak zamiast tego polizal moja lechtaczke

- Drogi Merlinie! James , usiłujesz doprowadzić mnie do szaleństwa? - zawołałam , czując jak w jej wnętrzu narasta orgazm. James wzmógł nieco presję, co wywołało u niej jeszcze głośniejszy jęk niż chwilę temu. Jego wolna dłoń przesunęła się po moim płaskim brzuchu ozdobionym długim wiszącym kolczykiem rodu Potterów i delikatnie połaskotała moja, lechtaczke , a potem chwyciła jej prawą pierś. Moje sztywne sutki błagały o jego uwagę, a on energicznie odpowiedział na to wezwanie. Stymulacja wielu punktów sprowadzała mnie coraz bliżej krawędzi ekstazy. Kiedy właśnie miała skoczyć, nagle wszystko ustało, wyrwanam nagle z raju, zajęczałam żałośnie. Byłam tak bliska spełnienia, ale tuż poza zasięgiem.

- Czyżby pani naczelna potrafiła się drażnić, ale nie przyjąć drażnienie? - uśmiechnął się do mnie James a ja spojrzałam na niego z oburzeniem.

- Ty Łosiu ! Skończ co zacząłeś! - na pół warknęłam, na pół zajęczałam. Uśmiechnął się i wykonał jedno pchnięcie w lewo. Była tak bliska spełnienia , ale on znów przestał. Moje pragnienie spełnienia się podwoiło.

Pov James

wiedziałem, że igra z ogniem, ale miałem nadzieję, że ostatecznie mu podziękuje. Lily,czy zdawała sobie z tego sprawę czy nie, była bardzo namiętną kobietą, Odrobina eksperymentowania była korzystna dla duszy i dla libido.Lily doszła do granic wytrzymałości i miała dość mojego drażnienia. Złapała moje pośladki w dłonie i wbiła i wbiła swoje paznokcie .

- WŁAŹ WE MNIE, POTTER! ALE JUŻ! - rozkazała syknąłem, ale dałem jej to, czego chciała. Wszedłem w nią znacznie łatwiej niż zeszłej nocy,. Zacząłem od długich, powolnych pchnięć, póki nie dostosowała się do mojej wielkości. Po chwili zacząłem przyspieszać, nabierając tempa, które bardziej jej się spodobało. Po chwili oboje doszliśmy do granicy.

- Lils , ja zaraz...!

- Ja też, kochanie!

- AAAAAAHHHH! - krzyknęliśmy wspólnie.

Pov Lily

przeżyliśmy niesamowity mocmy orgazm krzyczeliśmy w amoku uczucie niesamowitego ciepła zalewało mnie od środka Oddychaliśmy głęboko

- Jesteś niesamowity - wyczeptalam

- A ty jesteś piękna i zapojcza seskowna - odparł i głęboko oddychał i chciał wyjść - nie jeszcze nie proszę. Nagle ktoś zaczął walić dzwi

- Czego?! - krzyknął Rogacz - jesteśmy zajęci!

- Mamy czytać następna książkę wszyscy już czekają! - usłyszeliśmy głos Harrego

- Musimy się ubrać Panie Potter - powiedziałam smętnie do męża i pocałowałam go namiętnie w usta

- Niestety Pani Potter - i wyszedłem z niej - i się ubraliśmy i otworzyłam dzwi i zobaczyłam moich synów z moimi córkami nagle otworzyli szerzej oczy patrząc się na moją szyje

- No co? - spytałam z uśmiechem - wasza mama jest zakochana z waszym tata

- Idziemy? - zapytał James

- Mamuś jakie to jest uczucie? - pytała Ginny patrząc moje znamię

- Coś niesamowitego tego nie da się opisać jak się teraz czuję i nie mam ochoty tego ukrywać niech wszyscy wiedza że ja jestem jego, a James jest mój - oznajmiłam dzieciom - Jednak prawdę mówiąc w tej chwili pragnęła tylko rzucić to w twarz jednej konkretnej osobie - mruknąłem sama do siebie

- Niech zgadnę Snapeowi? - spytał James przytulając mnie

- Tak - odpowiedziałam. I wyszliśmy z pokoju ja z dziewczynami szliśmy przodem a moi mezszyzni szli z tyłu

- Zróbcie to - wyszeptał James naszym synom że tylko ja to usłyszałam i uśmiechnęlam się do siebie

- Mam taki zamiar - mrukneli mu Weszlismy do Wielkiej sali i wszyscy wzrocili na nas

- Witajcie golabeczki! - krzyknął Syriusz - podobało wam, się moje śpiewanie przyznacie mi ze jestem super nie dość że chodzę z najpiękniejsza dziewczyny na świecie to wogule była to - Ale Marlene pocałowała go w usta

- Zamknij się za dużo gadasz! - I znowu się całowali

- A dziadku babciu - powiedział Junior - co wy macie na szyi? - Łapa i Marlene przestali się całować i spojrzeli na was

- A to? - spytał z swoim beztroskim tonie - moja żona i ja mamy znaki

- Cieszycie się? - zapytam z nadzieją patrząc na rodziców. Wymienili spojrzenia ale to mama Euphemia się odezwała 

- oczywiście że tak córeczko - i przytuliła mnie do siebie mocno - jesteś moją córką na zawsze z czego ja osobiście jestem bardzo szczęśliwa dlatego jako kobiety z rodziny Potterów musimy trzymać się razem - wyczeptala mi do ucha - Będziemy miały pełne ręce roboty z tymi dwoma - wskazała na męża i syna

- Mamusia ma rację tatuś i James są wykonani z jednej gliny - oznajmilam rozbawiona. Olivia i Amelia parsnaly śmiechem

- Co? - zapytała Ginny

- Bo usłyszałam to Ciebie to samo mamo co babcia od prababci - odparły moje wnuczki

- Naprawdę? - spytała

- Tak kiedy połączyłam się z Jamesem

- No a ja z Albusem

- Chwilą moment powiedziałyście do mnie per "Mamo" - rzekła Ginny do Olivii i Amelii 

- Tak nazywam Cie mamą a nawet per "mamusia" per "mamuś" bo jestem z twoim synem bo kiedy mamusi syn mnie naznaczyl - przejechały do znaku na szyi wesnely zadowolonym głosem - stałam się członkiem rodu Potter i twoją córeczką mamusiu - odparly - i nie mam zamiaru tego zmieniać a do twojego męża mówię per "tato" per "tatuś" albo per "tatusiu" ale najczęściej mówię do was per mamusia i tatuś 

Ginny podeszła do rudych kobiet niż nie mówiąc przytuliła je do siebie 

- Nie zdawałam sobie sprawę że tak tego potrzebowałam - stwierdzila - co zajebiste uczucie - i pocałowała je w czoło wyrażając macierzyńskie uczucia i emocje jakie do Olivi i Amelii żywiła obie westnely zadowolonym głosem i wtuliły się w ciało Ginny 

- Mamuś kocham Cię bardzo - oznajmiły do piersi mojej córki 

- Ja was też kocham bardzo mocno - rzekła Ginny - więc skoro jestem waszą mamą od teraz nazywacie mnie per "mama" ... 

- per "Mamusia" mamusiu - poprawiły obie uśmiechem na twarzy - ja będę zwracać się do mamusi per "mamusia" albo per "mamuś" - odsiadczyly mocą stali - a to tatusia per "tatuś" albo per "tatusiu" 

- oczywiście że jestem waszą mamusią moje skarby - rzekła Ginny miłością w głosie i przytuliła je ponownie do siebie a Harry pokiwał głową Na twarzy młodszego i starszego Severusa nie drgnął ani jeden mięsień był szoku i był wściekły

- Może państwo Potter usiadla - mruknął Dumbledor

- Tak jestem ciekawa co wymyśliłeś tym razem dyrektorze! - warknęła w stronę Dyrka

- Minevra Mcgonall przeczytała
"Harry Potter i komnata tajemnic"

- Jaka znowu komnata? - pytała Jessica. Ginny wtuliła się Harrego


Pod Aurora Teraz to serio będzie komnata

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Voldemort atakuje z smierciorzelcami

Pov Narcyza Popatrzyłam na kobiety i dziewczyny w wielkiej sali i na swoje ubranie  wszystkie byliśmy ubrane obcisłe ubrania podkreslaly na...