- Hanna – mruknąłem do ucha Hanna, która spała wtulona we mnie. Była naga
- Neville daj mi spać – i przytuliła się do mnie jeszcze bardziej. Westchnęła i zaczęła mówić przez sen.
- Hanna Longbottom, jak to pięknie brzmi. Neville, w graniaku i ja w białej sukni i przysięgamy sobie miłość – i widziałem, że na samo wspomnienie miała banan na twarzy
- Ja bym chciał się z tobą ożenić dzisiaj – oznajmiłem jej do ucha i odgarnąłem jej włosy i pocałowałem ją w znak, a ta wydała z siebie głośne westchnięcie. Oczy miała zamknięte, więc pocałowałem ją jeszcze raz w znak i nim się zorientowałem leżałem zszokowany na łóżku, a Hanna siedziała na moim brzuchu i mnie zaczęła całować. Włożyła mojego penisa do swojego wnętrza i zaczęła unosić się i opadać, wydając z siebie głośne westchnięcia. Wzięła moje ręce i położyła na swoich piersiach. Przyspieszyłem swoje rudy. Hanna wydała jęk i odchyliła głowę do tyłu, poddając się orgazmowi. Zeszła ze mnie. Powoli i leniwie stanęła i zainteresowaniem się na mnie patrzyła, a ja zauważyłem, że ostatnie kilka miesięcy mocno zmieniło się jej ciało. Jej nogi i ramiona były bardziej kształtne i muskularne niż pamiętałem. Trenowała karate i kung-fu . Po kilku treningach miała muskularny brzuch, który zdobił piękny długi kolczyk na pępku . Jej piersi były piękne i jędrne. Na palcach miała pierścionek zaręczynowy, pierścień połączony z bransoletką i drugą bransoletkę na drugiej ręce i kolczyki na uszacha na nogach miała szpilki na wysokim obcasie. Światło księżyca iluminowała jej nagą postać i Hanna wydawała mi się niczym bogini. Nic nie dałoby mi większej radości niż wielbienie jej do końca swoich dni. Moje oczy powiedziały jej wszystko, co chciała wiedzieć. Miłość, pragnienie i pożądanie. Po chwili zaczęła się leniwie ubierać. Każdy jej ruch był pełen gracji, a jej seksapil był tak widoczny, że tylko się na nią gapiłem i otwierałem usta i znowu zamykałem.
- Lordzie Longbottom – powiedziała z uśmiechem na twarzy i przybliżyła się do mojego ucha, po czym mruknęła: – Jak zwykle byłeś nieziemski. Jak ty seksy pachniesz, a teraz rusz swój seksy tyłek i chodź, bo mamy wsiąść ślub, bo tu brakuje mi biżuterii – i pokazała za palce.
- Tobie chyba też brakuje – nie mogąc się powstrzymać pocałowałem ją w policzek.
- To był dobry pomysł – mruknęła erotycznym głosem. Ubrałem się i udaliśmy się do Wielkiej Sali.
W tym momencie.
Byliśmy nadzy miałam biżuterie i szpilki na wysokim obcasie leżałam wtulona w Seamusa i bawiłam się jego długimi włosami.
- Ja i Susan, ona bogini w białej sukni, a ja w graniaku i przysięgamy sobie miłość – i widziałam że na samo wspomnienie miał banan na twarzy. Przybliżyłam swoją pierś do jego ust i go dotknęłam, a on bez jakiegoś zastanowienia zaczął pieścić, a ja wydałam z siebie głośne westchnienie. Teraz to mi było dobrze, miałam rozmarzoną twarz i wydałam z siebie westchnięcia. Usiadłam na jego torsie i zaczęłam go całować. Włożyłam jego penisa do swojego wnętrza i zaczęłam unosić się i opadać, wydając z siebie głośne westchnięcia. Ujęłam jego ręce i położyłam na swoich piersiach. Przyspieszył swoje rudy. Wydała jęk i odchyliłam głowę do tyłu, poddając się orgazmowi. Zeszłam z niego. Powoli i leniwie stanęłam i zainteresowaniem patrzyłam mu głęboko w oczy, a on zauważył, że ostatnie kilka miesięcy mocno zmieniło się moje ciało. Moje nogi i ramiona były bardziej kształtne i muskularne niż ostatnio je widział. Trenowałam karate i kung-fu . Po kilku treningach miałam muskularny brzuch, który zdobił piękny długi kolczyk na pępku . Moje piersi były piękne i jędrne. Na palcach miałam pierścionek zaręczynowy, pierścień połączony z bransoletką i drugą bransoletkę na drugiej ręce i kolczyki na uszach a na nogach miałam szpilki na wysokim obcasie . Światło księżyca iluminowało moją nagą postać. Wiedziałam że w takiej postaci wydawałam mu się niczym bogini. Nic nie dałoby mu większej radości niż wielbienie mnie do końca swoich dni.
Moje oczy powiedziały mu wszystko, co chciałam wiedzieć. Miłość, pragnienie i pożądanie. Po chwili zaczęłam się leniwie ubierać. Każdy mój ruch był pełen erotyzmu, a mój seksapil był tak widoczny, że tylko się na mnie gapił. Na przemian otwierał usta i zamykał usta.
- Panie Finnigan – powiedziałam z uśmiechem na twarzy i przybliżyłam się i mruknęłam mu to ucha – Jak zwykle byłeś nieziemski. Jak ty seksy pachniesz, a teraz rusz swój seksy tyłek i chodź, bo mamy wsiąść ślub, bo tu brakuje mi biżuterii – i pokazałam na palce.
- Tobie chyba też brakuje – a on pocałował mój ciepły policzek, a ja mruknęłam zadowolonym głosem.
- Dobry ruch – Ubrał się i udaliśmy się do Wielkiej Sali. Spotkaliśmy pod drzwiami Neville i Hannę. Neville szczerzył się, jak wariat, a Hanna promieniała.
- Widzę, że humorek dopisuje? – spytał Seamus.
- U Ciebie i Susan też – stwierdził Neville.
- Ślub! – zawołałyśmy razem z Hanną w tym samym momencie i uśmiechnęliśmy się do siebie. Nikogo nie było w Wielkiej Sali, więc poczekaliśmy chwilę i zobaczyliśmy nasze wspaniałe projektantki i podeszłyśmy do nich.
- Ślub, garniak, kiecka – oznajmiliśmy im.
- Jasne – odezwały się.
- Tylko jest jeden problem napisałem do dwójki gości żeby przyszli – oznajmił James II.
- Załatwimy tą sprawę i zaczniemy wesele, dobrze? – dodał Teddy.
- Ale będzie? – spytałyśmy z nadzieją.
- Tak, będzie wspaniała impru7eza – odezwał się Albus II.
- Mamo, tato – powiedziała Lily II do Ginny i Harry’ego – chcemy zrobić dla tych gości mały kawał i będę Cię naśladować, a Albus tatę, dobrze?
- Chcę to zobaczyć! – podniecili się Fred i George.
W tym samym czasie. Pov. Knot.
Ja i Umbridge wtargnęliśmy przez główne drzwi Hogwartu w sposób, który tylko mi wydawał się majestatyczny
Pov. Harry.
Pojawili się Umbridge i Knot. Jęknęliśmy.
- Tylko nie oni!!
- Korneliusz Knot i Dolores Umbridge – zawołała Lily II, udając zaskoczenie – Czym Hogwart może państwu służyć?
- Przybyliśmy, by zobaczyć się z Dumbledorem – warknął, starając się być tak onieśmielającym, jak to tylko możliwe. Lily uniosła jedną brew. Wyraźnie nie zrobiło to na niej wrażenia.
- Jeśli pozwolą państwo pójść ze mną? Dyrektor jest w tej chwili w Wielkiej Sali ze wszystkimi. Opracowuje plan na spotkaniu AD.
- AD? – wykrzyknęła Umbridge. Lily zdusiła uśmieszek i przyspieszyła lekko, zmuszając ministra i ropuchę by truchtali za nią, chcąc dotrzymać jej kroku.
- Nie tylko zdaje sobie z tego sprawę, ale wręcz do tego zachęca? Zmuszę go z tego powodu do rezygnacji! – profesor Dumbledore popatrzył na tę dwójkę
- Pan Knot? Pani Umbridge? – zawołał Albus II z radością, podnosząc się z krzesła. – Co za miła niespodzianka. Czy dołączą państwo do nas podczas spotkania AD?
- Co? – wydusił Knot.
- AD – powtórzył Albus – Agencja Dyskusyjna. Profesor Dumbledore uznał, że uczniowie ze wszystkich domów odniosą wiele korzyści, jeśli będą mogli spotkać się z nauczycielami i omówić sprawy szkoły – Dusiłem się ze śmiechu tak samo jak większość w Wielkiej Sali.
- Proszę, czy dołączą państwo do nas? – spytała Lily. Knot i Umbridge zagapili się na ich, na przemian otwierając i zamykając usta. Próbowali pojąć jak to możliwe, że nie istnieje żadna Armia Dumbledore'a, a oni zostali wyprowadzeni w pole.
- W rzeczy samej, Korneliuszu – dodał Dumbledore, również wstając. – Przyłączcie się do nas – zaprosił. Następnie machnął różdżką i wyczarował krzesła dla nowych gości.
- Ale daliście się nabrać! – parsnął śmiechem James II.
- CO!!!???
- GÓWNO!! – warknęła Rose.
- Jak śmiesz!!
- Widzicie to nie byli prawdziwi Harry Potter i Ginny Weasley, oni siedzą tam.
- A to kto?
- To ich dzieci – odpowiedziała Roxanna.
- James Potter II, syn Harry’ego Pottera i Ginny Potter ten co udawał Harry’ego Pottera, to jest Albus Potter mój młodszy brat, a to Lily nasza siostra.
- Lily Longbottom, nie miło poznać – powiedziała Lily II z uśmieszkiem – Przybywamy z przyszłości – Nie wytrzymaliśmy i ryknęliśmy śmiechem na widok ich min.
- A tam są nasi kuzyni i kuzynki – stwierdził Albus.
- Jak to z przyszłości? – zapytał Knot.
- Wciągnęło nas i jesteśmy i będziemy dla was największym koszmarem – powiedziała słodkim głosem Domquie.
- Jak śmieliście, wy małe bachory! – warknęła Umbridge.
- Nie tym tonem, Ropucho! – krzyknęła Olivia.
- Ja jestem sekretarzem ministra i mam tytuł Madame, dziewucho!
- Ja jestem żona tego przystojniaka, który mógłby Cię zniszczyć jedynym ruchem. Olivia Potter nie będę podawać Ci ręki, bo jeszcze się zarazę!
- Odłóż tą wykałaczkę, landrynko, bo sobie krzywdę zrobisz! – oznajmiła Amelia – Amelia Potter żona Albusa.
- Ja... – zaczęła.
- Ja jestem prostytutką ministerstwa! – zawołał Teddy.
- Moim alfonsem jest Korneliusz Knot – dodał Fred II.
- Protego Maxima! – krzyknął George II i kiedy Umbridge i Knot ich zaatakowali odbiło się od nich i po chwili leżeli na podłodze.
- Słodkich snów – powiedziała słodko Victoire.
- KIM WY DO CHOLERY JESTEŚCIE!!! – ryknęła Aurora Sinistra.
- Najważniejsza sprawa to kim jesteśmy – stwierdził Fred II – Powiedz im kuzynie, kim jesteśmy?
- Jesteśmy Aurorami. Myślę, że bardzo do dobrymi Aurorami – odparł James II – uczyli nas najlepsi z najlepszych.
- Czyli kto!?
- James, Teddy, George, ja, Frank II, Hugo i Fineas jesteśmy Aurorami – powiedział Fred II.
- Niespodzianka! – krzyknął Hugo.
- Aurorzy, super! – rzekła Nimfadora.
- Auror! – jęknęły matki – Pewnie mam siwe głosy albo mało włosów, bo jestem brzydka, bo nie mogę spać po nocach.
- No nie macie z nami lekko – stwierdził Frank II.
- A ty synku? – spytały Fleur i Astoria. Louis i Scorpius uśmiechnęli się i powiedzieli.
- Łamacz Klątw.
- Jej, mój syn poszedł w moje ślady! – zawołał Bill.
- No pewnie, że tak – rzekł Louis i przybił piątkę z ojcem.
- Kim zostałem w przyszłości! – krzyknął Harry – Proszę, powiedzcie mi – James uśmiechnął się szeroko.
- Zostałeś Aurorem i to bardzo dobrym Aurorem, a późnej zostałeś najmłodszym szefem biura aurorów w historii w wieku 26 lat, tato - odpowiedział James II.
- A ty tato też zostałeś aurorem i zostałeś wujka zastępcą – dodał Hugo. Wszystkim opadły szczęki
- Proszę bardzo o to gazeta z czerwca 2007 roku – i zaczął czytać:
HARRY JAMES POTTER CHŁOPIEC, KTÓRY PRZEŻYŁ ZOSTAŁ NOWYM SZEFEM BIURA AUROROW. PAN POTTER 26 LAT TO NAJMŁODSZY SZEF W HISTORI BIURA AUROROW. JEGO ZASTĘPCĄ ZOSTAŁ RON WEASLEY, 27 LAT, SZWAGIER I NAJLEPSZY PRZYJACIEL PANA POTTERA – pokazał nam wszystkim zdjęcia Rona oraz moje.
- Harry, Ron jacy ty jesteście seksy! – powiedziały nasze żony i pocałowały nas w usta namiętnie i popatrzyły na nas zalotnie, a my powiedzieliśmy:
- Jeszcze tutaj proszę – i pokazaliśmy swój policzek, a one pocałowały długo i namiętnie w policzek i wyszeptały nam coś do mnie ucha „Że w nocy ty i ja”.
- Widzisz Lily nasi synowie będą szefami aurorów!
- Słyszałeś Arturze nasi synowie będą szefami aurorów! – mówiła mężowi mama Molly. Goście z przyszłości parsknęli śmiechem.
- Co? – spytała zdziwiona Ginny patrząc ja nich – Jestem dumna z Rona i Harry’ego, a wy z czego się śmiejecie?
- Och, mamuś to nie wszystko – oznajmił Albus II – Twój Harry i twój brat Ron zostali szefami Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów – Wszystkim opadły szczęki i patrzyli na nas wielkimi oczami i otwarta szczęka opluliśmy swoje żony wodą i wypuścili swoje szklanki.
- KIM ZOSTAŁEM!!!!????
- Szefami Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów, tatusiu i wujku – odpowiedziała Olivia. Hermiona i Ginny doprowadziły się do porządku i patrzyły bardziej zalotnie niż wcześniej.
- Wy sobie teraz jaja robicie?
- Proszę bardzo, o to gazeta z roku czerwiec 2019 roku – i zaczął czytać: – HARRY JAMES POTTER CHŁOPIEC, KTÓRY PRZEŻYŁ ZOSTAŁ NOWYM SZEFEM DEPARTAMENTU PRZESTRZEGANIA PRAWA. PAN POTTER 39 LAT ZASTĘPUJE NA STANOWISKU POPRZEDNIEGO SZEFA, KTÓRY PRZECHODZI NA EMERYTURĘ JEGO ZASTĘPCA ZOSTAŁ RON WEASLEY 39 LAT, SZWAGIER I NAJLEPSZY PRZYJACIEL PANA POTTERA – i pokazał nam wszystkim zdjęcia Rona oraz moje.
- Harry, Ron jacy wy jesteście seksy mężczyznami – i pocałowały nas w usta długo i namiętnie, a następnie w policzek, a później po raz drugi i wyszeptały nam coś do ucha i popatrzyły na nas zalotnie i wtuliły się.
- Moi braciszkowie szefami departamentu! – krzyknęły dziewczyny z zakonu i zaczęły nas mocno przytulać.
- A Hermiona kim jest? – zapytał się Ron.
- Najpierw pracowała Departamencie Kontroli Nad Magicznymi Stworzeniami później została zastępcą szefa Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów, a od 2019 została Ministrem Magii – mówiła Rose. Wszystkim opadły szczęki.
- Śmieszne, po usłyszałam, że zostałam Ministrem Magii! – kiedy poderwała się z kolan Rona i stanęła. Chłopaki patrzyli na nią jak zahipnotyzowani, patrząc na Hermionę. Wyglądała dla nich jak bogini nawet stała z gracją i od niej emitowała siła i magia.
- Jesteś Ministrem Magii i stworzyłaś dekret, że czarodzieje tak zwanej czystej krwi nie mogę karać skrzatów domowych, bo pójdą do Azkabanu na dożywocie i skrzaty mają dniówki i dni wolne, gdy sobie zażyczą – powiedziała Emilly i ją przytuliła – Nawet nie wiesz jaka jestem szczęśliwa, że poznałam ciebie, mamusiu.
- Rodzice są z ciebie dumni tak, samo jak ja jestem.
- Najważniejsze, że ty jesteś ze mnie dumna, bo to ty jesteś moją mamusią .
- Moja córeczka - wyszeptała Hermiona i pocałowała ja w czoło ona wesnela i wtuliła się z nią jeszcze bardziej a Hermiona dodała do niej - i tak jestem twoją mamusią skarbie na zawsze więc nie masz wyjścia musisz sie z tym pogodzić
- Pogodziłam się w z tym ciągu sekundy mamusiu - rzekła szczęśliwa Emilly wtulając się w nią
HERMIONA JEAN WEASLEY ZOSTAŁA NOWYM MINISTREM MAGII. PANI WEASLEY 40 LAT ZASTĘPUJE NA STANOWISKU WCZEŚNIEJSZEGO MINISTRA, KTÓREMU SKOŃCZYŁA SIĘ KADENCJA – i pokazał nam wszystkim zdjęcia Hermiony.
- Moja córeczka Ministrem Magii! – zawołały dwie wersje Lily i Molly I, po czym przytuliły mocno Hermionę.
- Moja siostrzyczką Ministrem Magii! – zawołały dziewczyny z Zakonu Sióstr Wojowniczek i zaczęły ją przytulać.
- Nie mogę uwierzyć, że taka laska jak ty jest moją żoną – powiedział Ron.
- To uwierz Ron – odpowiedziała i namiętne pocałowała go w usta.
- A kto jest szefem aurorów? – spytał Jared.
- Gazeta z roku 2026 – powiedział Frank II.
EDWARD REMUS LUPIN ZOSTAŁ NOWYM SZEFEM BIURA AUROROW. PAN LUPIN 28 LAT TO CHRZESNIAK SZEFA DEPARTAMENTU PRZESTRZEGANIA PRAWA HARRY’EGO POTTERA. JEGO ZASTĘPCĄ ZOSTAŁ JAMES SYRIUS POTTER 22 LAT, SYN PANA POTTERA SZEFA DEPARTAMENTU PRZESTRZEGANIA PRAWA ORAZ CHRZESNIAK PANI MINISTER HERMIONY WEASLEY I ZASTĘPCY SZEFA DEPARTAMENTU PRZESTRZEGANIA PRAWA RONALDA WEASLEYA – i pokazał nam wszystkim zdjęcia Teddy’ego oraz Jamesa II.
- OJEJ MÓJ SYNEK SZEFEM AUROROW! – pisnęły Fleur i Nimfadora.
- Mój synek zastępcą! – zawołała Ginny.
- Jestem taki dumny!
- Wszyscy jesteśmy! – krzyknęli cała rodzina.
- Wiecie, kiedy wujek Harry i ciocia Hermiona ogłosili, że Teddy będzie nowym szefem biura aurorów, a James będzie jego następcą przy wszystkich popatrzyliśmy na nich i stwierdziliśmy wszyscy razem, że wygląd nie jest najważniejszy – odezwał się Fred II rozbawionym głosem. Większość ludzi prasnęła śmiechem.
- Ha! Ha! Ha! bardzo śmieszne! – burknęli James II i Teddy.
- Dla mnie jesteś seksy – oznajmiły Olivia i Victoire, po czym pocałowały ich policzek.
- Wujku Harry nie spodoba Ci się – odezwała się Iola – co teraz powiem.
- Mów – stwierdziłem.
- Bo wymyśliłam taka nazwę.
- Możesz mówić jaśniej?
- Bo my się nazywamy w pracy, bo poszliśmy w ślady tatusia tak tatusiu zostałeś aurorem i nazywamy się aniołki Harry’ego – odparła Iola niewinnym głosem. Popatrzyłem na nią wielkimi oczami i otwarta szczęką, a dziewczyny zaczęła chichotać z mojej miny, a moi kumple i inni ryknęli śmiechem.
- Aniołki Harry’ego? – spytałem z niedowierzaniem – Dlaczego?
- Bo jesteś naszym szefem, wujku – odpowiedziała Cedrella.
- Dlaczego akurat aniołki Harry’ego, a nie np. aniołki Rona! – jęknął Ron.
- Bo aniołki Harry’ego lepiej brzmi! – prasnął śmiechem Jared, a Ron mordował go wzrokiem.
- Mój mężuś jest szefem, cudnie - stwierdziły Hermiona i Ginny.
- Cieszysz się, Dolores? – spytał Patrick.
- No pewnie, że się cieszy – odpowiedzieli Lorcas i Lysander – aż leży z wrażenia.
- Ropucha kłamczucha, bez przerwy kłamała, że Knota bardzo kochała – śpiewał sobie Nick. Większość ludzi ryknęła śmiechem.
-Widziałeś tę Ropuchę? Kto by chciał żyć w czymś takim? – pyta Fred II Jamesa.
- Wiesz, to konkretnie to Ja – odpowiedział James, naśladując głos Knota, a Louis popatrzył mordem w oczach, a Fred zaczął wychwalać Umbridge, bo Louis zaczął udawać Umbridge.
- Ty jesteś piękna! Cudowna wręcz! Ty wiesz, że masz modowy talent? Taki efekt przy tak skromnym budżecie... Podobają mi się te różowe ubrania i ta kokardka. To naprawdę ładne różowe ubrania i ładna kokardka – trajkotał Fred, mówiąc o Umbridge, a uśmiechał się szyderczo. Parsknęliśmy głośnym śmiechem.
- Jak śmiesz! – warknęła Umbridge – Ja jestem sekretarzem ministerstwa!
- Och, cicho tam! – odparowała Alicja II.
- Czego wy chcecie? – spytał blady Knot.
- Żebyś prosił o wybaczenie – powiedziała Lily II – na kolanach.
- Za co?
- Za to, że kazałeś przyjąć te Ropuchę do uczenia – wyszeptał z jadem w głosie Albus II. Knot spojrzał na mojego syna blady i przerażony i po chwili jego pęcherz nie wytrzymał z tych emocji i powstała wielka plama na jego w spodniach. A on miał na twarzy jakby ulgę.
- Bleee! Ależ to będzie swędzieć jak wyschnie – oznajmiła Iola, co wywołało wybuch śmiechu.
- To jeszcze nie koniec, Potter! – warknął Knot czerwony, że został upokorzony.
- No, doprawdy, panie Knot jest pan dużym facetem, a sika pan w majtki jak dziecko! – zadrwiła Minerwa, nie mogąc się powstrzymać.
- Skoro pana pęcherz nie wytrzymał to polecam dla starszych osób, które mają problem z trzymaniem moczu oddychające pieluchy – dodała Poppy niewinnym głosem. Knot zrobił się czerwony, bo został ponownie został upokorzony. Większość wybuchła śmiechem.
- Skoro mamy już to za sobą, to chce wziąć ślub z moim mężczyzną – oznajmiły Susan i Hanna.
- Tylko to zrobimy – stwierdziła Lucy i wyczarowali liny i przywiązali ich do krzeseł i zakneblowali.
- Nie będą nam przeszkadzać, kiedy będziecie brać ślub - powiedziała słodkim głosem moja córka.
- Poczekajcie, jeszcze to! – zawołał Albus i rzucił coś dziewczynom i kobietom.
- Co to? – zapytała Ginny.
- To jest maść rozgrzewająca. Smarujecie na gołą skórę. Trzyma ciepło nawet na ostry mróz, nie chwaląc się sam, ja stworzyłem. Próbujcie jak będziecie wam zimno.
- Dobrze, synku – powiedziała Susan – Nie dość, że przystojniak z tego mojego zięcia to jeszcze wynalazca.
- Susan i Hanna idziemy – mruknęła Alison.
- Tak, idziemy się przygotować – oznajmiły, patrząc na swoich mężczyzn z uwielbieniem.
Pov. Allison.
Udaliśmy się na górę, żeby się przebrać na wspaniałą uroczystość. Dziewczyny wyczarowały nam sukienki.
- Wiem! – krzyknęła Victoire i naszym pannom młodym wyczarowała piękne suknie ślubne.
- Kochanie wyglądasz obłędnie! – zawołaliśmy razem z Alicją, patrząc na nasze córeczki.
- Zgadzam się – powiedziały przyjaciółki.
- Dziękuję – mruknęły ze łzami w oczach Hanna i Susan, przytulając się do blondynki.
- Polecam się na przyszłość – stwierdziła Victoire.
- Za chwilę zostaniesz żoną mojego syna. Nigdy nie czułam większej dumy.
- Neville wybrał mądrze – stwierdziła Augusta do Hanny – Widzę, że przy tobie się rozwinął. Macie dwójkę wspaniałym dzieci, a ja jestem dumną babcią i prababcią – i przytuliła się do Hanny.
- Babciu – mruknęła Hanna wzruszona.
- Nie płacz, bo ja zaraz się rozpłaczę – mruknęła Augusta, pociągając nosem – i dziewczynki będą musiały poprawiać mi i tobie makijaż.
W tym samym momencie. Pov. Neville.
Na błoniach było już wszystko przygotowane. Ja i Seamus w garniturach i reszta gości też. Co chwilę patrzyliśmy czy wszystko jest gotowe.
- Neville, Seamus spokojnie – powiedział Dean, który trzymał w ręku poduszkę z obrączkami ślubnymi.
- A jak nie przyjdzie? – spytał Neville.
- Jesteś głupi – mruknął Ron – Przyjdzie. Ona patrzy na Ciebie i jest zakochana jak Ginny w Harrym.
- Jak Ron patrzy na Hermionę, Ron zamiast gałek ocznych ma serduszka – dodał Harry.
- Mam nadzieję, że przyjdzie. Susan i nie wyjdę na frajera.
- Kolejny!! – jęknął Jared.
- A mam Ci przypomnieć, co ty wyprawiałeś, jak czekałeś na Daphne? A ty? - zwrócił się do Rona i Hermionę – a ty – patrząc na Harry’ego i Ginny.
- No fakt – mruknęli cała czwórka.
- No dobra, tato – odezwał się Patrick – idę po mamę. Idziesz? – spytał się taty.
- A jasne – odpowiedział ojciec.
Pov. Hanna.
Za chwilę będę ślubować miłość i wierność Neville’owi. Jaka jestem szczęśliwa. Usłyszałam pukanie, a mama otworzyła drzwi.
- Jesteście gotowe? – zapytał Patrick – Wiecie.
- Jestem gotowa, Patrick – oznajmiła Susan i uśmiechnęła się promiennie.
- Ja również – zgodziłam się z Susan – Idziemy poślubić tych przystojniaków.
- A tak w ogóle pięknie wyglądacie – odezwali się Patrick i Frank I – i Co, jesteś gotowa?
- Będziecie gwiazdami w tym dniu – stwierdził Patrick – Mówię wam.
W tym samym momencie. Pov. Seamus.
Zobaczyłem dziewczyny, kiedy stałem razem Neville’em, Deanem i Harrym przy ołtarzu.
- Chłopaki wasze lady już idą – odezwała się Ginny, a Megan i Hermiona zaczęły chichotać.
- Co? – spytaliśmy z Neville głupio.
- Ginny mówi, że nasze panny młode już idą – odezwała się Megan i zaczęły wszystkie trzy chichotać. Stanęły naprzeciwko nas, czekając na panny młode. Wtedy je zobaczyłem opadła mi szczęka. Susan wygląda pięknie niczym bogini, która stąpiła na Ziemię. Uśmiechała się do mnie. Szła razem z moim synem powoli i z gracją.
A za nimi Hanna i Frank. Też szła powoli. Ja patrzyłem na Susan. Usłyszałem głosy:
- Ale one są piękne!! – Kiedy podszedł do mnie syn, uścisnął mi rękę i podał mi rękę Susan i wyszczerzył się, a ja ją chwyciłem i stanęliśmy naprzeciwko Lee Jordana.
Pov. Neville.
- Ginny mówi, że nasze panny młode już idą – odezwała się Megan i zaczęły wszystkie trzy chichotać. Stanęły naprzeciwko nas, czekając na panny młode. Najpierw szli Hanna i Frank. Szli powoli, wtedy ją zobaczyłem opadła mi szczęka. Wygląda pięknie niczym bogini, która stąpiła na Ziemię. Uśmiechała się do mnie. Szła razem z moim tata powoli i z gracją. Usłyszałem głosy:
- Ale one są piękne!! – Kiedy podszedł do mnie ojciec, uścisnął mi rękę i podał mi rękę i mruknął.
- Dobra robota – a ja ją chwyciłem i stanęliśmy naprzeciwko Lee Jordana.
- Zgromadziliśmy się, by tu połączyć dwie pary ludzi, Susan i Seamusa oraz Neville i Hannę – mówił Lee – Jeżeli ktoś jest przeciwny tym małżeństwom, to niech powie teraz lub zamilknie na wieki – chwila pauzy – Od czasów Merlina złączenie czarodziejki i czarodzieja jest świętem życia i miłości. Dziś przyłączamy się do świętowania małżeństwa Susan i Seamusa oraz Hanna i Neville’a. Te dwie pary pokonały wiele przeciwności, by dotrzeć do tego momentu w życiu, w którym mogą świętować swoją miłość tak, by wszyscy mogli to zobaczyć. My, ich rodzina i przyjaciele jesteśmy świadkami tego związku i łączymy się z nimi w radości, świętując szczęście, które odnaleźli w sobie nawzajem. Susan, Seamus wasze przysięgi.
Pov.
Ron.
- Przysięgamy na naszą magię, że od tej chwili jesteśmy włączeni na całe życie i przysięgamy, że żadne z nas nie zdradzi siebie nawzajem z nikim innym. Będziemy się kochać i szanować i żadne z nas nie podniesie ręki na siebie, a każda inna osoba traci moim zainteresowanie i staje się mało atrakcyjna fizycznie i psychicznie. Jestem gotów/gotowa zrobić wszystko, żeby mój/moja mąż/żona był/była szczęśliwy/szczęśliwa i kochany/kochana – nagle zabłysło światło i połączyło obie pary węzłem małżeńskim.
- Przyjaciele, naprawdę los dziś się do nas uśmiechnął – kontynuował Lee – Ten związek został prawdziwie pobłogosławiony. Mogę prosić o obrączki? – Dean podał obrączki ślubne Susan i Seamusowi. Seamus nałożył Susan obrączkę na palec, mówiąc:
- Do ciebie się przywiązuję. Niech ta obrączka będzie symbolem naszego związku i naszej miłości. Wobec świadków przysięgam ci me serce i duszę – Susan uśmiechnęła się do niego z miłością. Nałożyła ją na palec Seamusa i powtórzyła te same słowa:
- Do ciebie się przywiązuję. Niech ta obrączka będzie symbolem naszego związku i naszej miłości. Wobec świadków przysięgam ci me serce i duszę.
- Rodzino i przyjaciele młodych par, przed wami państwo Finnigan, kochankowie i partnerzy na całe życie, których związek został uświęcony w obecności was jako świadków!
- Neville Hanna teraz wy.
- Przysięgamy na naszą magię, że od tej chwili jesteśmy włączeni na całe życie i przysięgamy, że żadne z nas nie zdradzi siebie nawzajem z nikim innym. Będziemy się kochać i szanować i żadne z nas nie podniesie ręki na siebie, a każda inna osoba traci moim zainteresowanie i staje się mało atrakcyjna fizycznie i psychicznie. Jestem gotów/gotowa zrobić wszystko, żeby mój/moja mąż/żona był/była szczęśliwy/szczęśliwa i kochany/kochana – nagle powstało światło i połączyło obie pary węzłem małżeńskim.
- Przyjaciele, naprawdę los dziś się do nas uśmiechnął – kontynuował Lee – Ten związek został prawdziwie pobłogosławiony. Mogę prosić o obrączki? – Harry podał obrączki ślubne Hanna i Neville’owi. Neville nałożył Hannie obrączkę na palec, mówiąc:
- Do ciebie się przywiązuję. Niech ta obrączka będzie symbolem naszego związku i naszej miłości. Wobec świadków przysięgam ci me serce i duszę – Hanna uśmiechnęła się do niego z miłością . Nałożyła ją na palec Neville’owi i powtórzyła te same słowa:
- Do ciebie się przywiązuję. Niech ta obrączka będzie symbolem naszego związku i naszej miłości. Wobec świadków przysięgam ci me serce i duszę.
- Rodzino i przyjaciele młodych par, przed wami państwo Longbottom, kochankowie i partnerzy na całe życie, których związek został uświęcony w obecności was jako świadków! – Pojawił się Merlin się i przemówił:
- Błogosławię te związki i mam dla was mały prezent – i wyczarował pierścienie – Droga Susan, droga Hanno, jako że stałyście się kobietami rodów Finniganów i Longbottomów ofiaruję wam te oto pierścienie rodowe, który zacisną się na palcu magicznie. Będziecie mogły swobodnie poruszać palcem, tylko nie dacie rady tego pierścienia ściągnąć, gdyż połączył się z waszym DNA, tak samo, jak obrączka ślubna. Przed wami Lady Hanna Longbottom oraz Lady Susan Finnigan. Za to Lordowie dostaną sygnety rodów Longbottomów i Finniganów. Na waszym palcu prawej ręki znajduje się sygnet, który połączył się z waszym DNA, to samo stanie się z obrączkami ślubnymi. Przed wami Lord Neville Longbottom oraz Lord Seamus Finnigan. Dla wyjaśnienia Seamus ze względu, że ożeniłeś się Lady Bones stałeś się Lordem.
- Super! – krzyknął Seamus – i zwrócił się do ich żon.
- A drogie panie, jeszcze wasza cała biżuteria – i puścił kobietom oczko, a te uśmiechnęły się szeroko do niego, bo poczuły, że ich biżuterie zmieniły się i miały logo rodu jej męża – Bawcie się dobrze.
- Chłopaki możecie pocałować panny młode – oznajmił Lee. Oboje pocałowali swoje kobiety.
- Awwwwwwww!!! – Następnie dziewczyny przytuliły swoje siostry w tym dniu szczególnym.
- Dziękuję wam – mruknęły wzruszone.
- Jesteście naszymi siostrami, kochane – oznajmiła Daphne, uśmiechając się – Ja zawsze będę was kochać siostrzyczki moje.
- Z drogi! – zażartowały matki Seamusa i Neville – teraz mamusie przytulają i całują – i przytuliły swoje dzieci mocno. Chłopaki mieli trochę nietęgie miny, ale ich żony nie miały nic przeciwko temu i mocno się wtuliły.
- Zostałaś moją córeczką, kochaniutka. To już oficjalne, a ja jestem twoją mamusią i powtórzę jeszcze raz wyglądasz obłędnie – i pocałowały je czoło.
- Zgadzam się z mamusią w 100 % wyglądam obłędnie i jestem twoją córeczka, a ty moją mamusią – i uśmiechały się promienne i pocałowały policzek swojej nowej mamy.
- Moje gratulacje, synu – odezwał się Frank I – i tobie też Seamus.
- Musimy jeszcze Deana z kim swatać – stwierdził Jared – Moje gratulacje, dziewczyny – powiedział do Hanny i Susan, a Frank II i jego kompania zaczęła śpiewać Matt zaczął śpiewać
Tak,
możesz być najwspanialszy. Możesz być najlepszy. Możesz być King
Kongiem, bijącym się po klatce piersiowej
Możesz zdobyć świat. Możesz wygrać wojnę. Możesz rozmawiać z Bogiem, idź walić w jego drzwi
Dziewczyny z przyszłości popatrzyli na Neville’a wymownie.
Możesz podnieść w górę swoje ręce. Możesz wygrać walkę z czasem. Możesz przenosić góry. Możesz rozbijać kamienie. Możesz być mistrzem. Nie czekaj na szczęście. Poświęć się, a odnajdziesz siebie.
- To pięknie jest – stwierdziła Hanna.
(Frank II )
Stojąc w Hali Sławy, a świat będzie znał Twoje imię, bo płoniesz najjaśniejszym płomieniem. A świat będzie znał Twoje imię i będziesz na ścianach w Sali Sławy.
Dziewczyny patrzyły na swoich mężów iskierkami miłości.
(Matt)
Możesz pokonać odległość. Możesz przebiec milę. Możesz przejść przez piekło z uśmiechem na twarzy. Możesz być bohaterem. Możesz zdobyć złoto. Bijąc wszystkie te rekordy, o których sądzili, że nigdy nie zostaną pobite. Zrób to dla swoich ludzi. Zrób to dla swojej dumy. Jak kiedykolwiek się dowiesz, jeśli nigdy nawet nie spróbujesz?
- Chłopaki mają talent – powiedziała Hermiona i przytuliła się mocno do mnie
(Frank II)
Zrób to dla swojego kraju. Zrób to dla swojego nazwiska. Ponieważ nadejdzie dzień kiedy ty staniesz w Sali Sławy. A świat będzie znał Twoje imię, bo płoniesz najjaśniejszym płomieniem. A świat będzie znał Twoje imię i będziesz na ścianach Sali Sławy
- To jest zajebiście! – krzyknął starszy Łapa.
Bądź zwycięzcą. Bądź zwycięzcą. Bądź zwycięzcą. Bądź zwycięzcą.
- Niesamowite – szepnęła Aurora.
Na ścianach Sali Sławy.
(Matt)
Bądźcie studentami. Bądźcie nauczycielami. Bądźcie
politykami. Bądźcie pastorami.
Bądźcie wierzącymi. Bądźcie przywódcami. Bądźcie astronautami. Bądźcie mistrzami. Bądźcie poszukiwaczami prawdy.
Dziewczyny i kobiety zaczęły piszczeć z zachwytu, talentu śpiewu i grania.
Bądźcie studentami. Bądźcie nauczycielami. Bądźcie politykami. Bądźcie pastorami.
Bądźcie wierzącymi. Bądźcie przywódcami. Bądźcie astronautami. Bądźcie mistrzami.
- Frankie – odparła Lily II, patrząc na syna Neville’a z uśmiechem na twarzy.
(Frank II)
Stojącymi
w Sali Sławy, a świat będzie znał wasze imię, bo palicie się
najjaśniejszym płomieniem. A świat będzie znał wasze imię i
będziecie na ścianach w Sali Sławy.
(Możesz być zwycięzcą). Możesz zdobyć świat. (Możesz być zwycięzcą). Możesz wygrać wojnę. (Możesz być zwycięzcą). Możesz być King Kongiem, bijącym się po klatce piersiowej.
Neville przytulił Hannę do siebie. To samo zrobił Seamus z Susan.
(Możesz być zwycięzcą). Możesz zdobyć świat. (Możesz być zwycięzcą). Możesz wygrać wojnę. (Możesz być zwycięzcą). Możesz rozmawiać z Bogiem, iść walić w jego drzwi. (Możesz być zwycięzcą). Możesz zdobyć świat. (Możesz być zwycięzcą). Możesz wygrać wojnę. (Możesz być zwycięzcą). Możesz rozbijać skały.
(Możesz być zwycięzcą). Możesz zdobyć świat. (Możesz być zwycięzcą). Możesz wygrać wojnę. (Możesz być zwycięzcą). Poświęć się, a uda Ci się odnaleźć siebie. (Możesz być zwycięzcą). Stojącym w Sali Sławy.
Hanna i Susan chciały ich przytulić, ale znowu zaczęli grać
(Frank II)
Na zewnątrz, na imprezie, gdzie robi się zbyt głośno mam wrażenie, że jesteśmy jedynymi samotnymi osobami w tłumie
Lily II piszczała z zachwytu.
- Widać, że to córka Ginny – mruknął James II.
Pogawędki w college'u i nauki polityczne w czasie, którym spędziliśmy. Patrzysz wstecz i mówisz, że myślisz, iż straciłaś wszystkich swoich przyjaciół I mam nadzieję, że to jest moja wina Tak, mam nadzieję, że to jest moja wina.
Dwie wersje popatrzyło na Severusa wymownie.
Hej, nie bądźmy samotni dziś wieczorem. Hej, nie bądźmy samotni dziś wieczorem. Nie, nie mam na myśli miłości, ale to może… ale to może być miłość.
- To mój synek! – krzyczały matki muzyków.
Hej, nie bądźmy samotni dziś wieczorem. Nie jest źle, jeśli stajesz się silniejsza, bo życie jest zbyt krótkie. Lubię, jak dajemy sobie radę jak śnieg w Hogwarcie. Wszystko dobrze, jeśli zmienisz swoje zdanie.
- Idealna piosenka dla Severusa – mruknęli dwie wersje Lily I.
Wiesz, gdzie stoję. Patrzę wstecz i mówię ci, że straciłem wszystkich moich przyjaciół. I ja wiem, że ty wiesz, że to twoja wina, Tak, ja wiem, że ty wiesz, że to twoja wina. Hej, nie bądźmy samotni dziś wieczorem. Hej, nie bądźmy samotni dziś wieczorem Nie, nie mam na myśli miłości, ale to może, ale to może być miłość.
Dwie wersje Severusa westchnęli.
Hej, nie bądźmy samotni dziś wieczorem. I ja wiem, że to musi być moja wina, tak, ja wiem, że to musi być moja wina. La, la, la la, la... Możemy już nigdy nie poczuć się tak samo. Po prostu cieszę się, że przyszłaś. Mam rację, czy może to wszystko dzieje się tylko w mojej głowie?
- Oni są niesamowici – oznajmiła Tracy.
Hej, nie bądźmy samotni dziś wieczorem. Hej, nie bądźmy samotni dziś wieczorem. Nie, nie mam na myśli miłości, ale to może, ale to może być miłość. Hej, nie bądźmy samotni dziś wieczorem. Nie musisz być samotna dziś wieczorem. Nie musisz być samotna dziś wieczorem. Nie, nie mam na myśli miłości, ale to może, ale to może być miłość Hej, nie bądźmy samotni dziś wieczorem.
- Frankie! – krzyczały uczennice – Scor, Al, Patrick, Hugo jesteście tacy męscy!
- Dedykujemy tą piosenkę dla naszych par młodych, narzeczonym oraz małżeństwom – powiedział Frank II, a Nick zaczął śpiewać.
Muszę
odnaleźć drogę z powrotem. Z powrotem do wakacyjnego raju
Chłopaki,
ja Nick
Frank II
Moje
serce tonie podczas, gdy ja się unoszę. Wysoko ponad chmury, z
dala od ciebie.
Hanna przytuliła się do Neville’a mocno, to samo zrobiła Susan oraz inne pary.
I nie mogę uwierzyć, że wyjeżdżam. Och, nie wiem, co teraz pocznę. Ale pewnego dnia odnajdę drogę powrotną do miejsca, gdzie twoje imię jest wypisane w piasku (Zostań w mojej głowie).
- Zostanę w twojej głowie – powiedziały nasze żony – bo teraz się nie pozbędziesz – uśmiechały się do nas promienne pokazując nam obrączkę i pierścienie rodowe.
Bo pamiętam każdy zachód słońca. Pamiętam każde twe wypowiedziane słowo. I nigdy nie powiemy sobie "żegnaj" (tak) Śpiewając: "La, da, da, da, da". Powiedz mi, jak powrócić z powrotem do tego wakacyjnego raju wraz z tobą.
- To piękne! – wzruszyła się Nicole.
- To moi wnukowie! – krzyknęły babcie, Alicja I, Molly I, Lily Narcyza.
A będę tam w mgnieniu oka. (W krótkim czasie, krótkim czasie, dziewczyno) och, och. Będę tam w mgnieniu oka (W krótkim czasie, krótkim czasie, dziewczyno). och, och. (Powiedz im!). Moja dusza jest załamana, ulice są zmrożone. Nie mogę powstrzymać tych uczuć przesączających się. I oddałbym tysiąc dni, aby spędzić kolejny jeden z tobą (maleńka).
- Awwwwww! – zawołały kobiety i dziewczyny wzruszone.
Gdzie prawdziwe życie może poczekać (jeśli może poczekać), jesteśmy jak torujące fale (o, tak). Bawimy się w piasku (ja i ty, dziewczyno). Trzymając twoje ręce...
Neville i Seamus głaskały dłonie swoich kobiet, a one zaczęły do nich szeptać.
Bo pamiętam każdy zachód (pamiętam, dziewczyno). Pamiętam każde twe wypowiedziane słowo. I nigdy nie powiemy sobie "żegnaj" (żegnaj). Śpiewając: "La, da, da, da, da". Powiedz mi, jak powróci. Z powrotem do tego wakacyjnego raju wraz z tobą (o, tak).
- Oni są niesamowici! – uśmiechnęła się Iola.
- Prawda mój aniołku – odpowiedział Alvaro.
A będę tam w mgnieniu oka. (W krótkim czasie, krótkim czasie, dziewczyno) och, och. Będę tam w mgnieniu oka. (W krótkim czasie, krótkim czasie, dziewczyno) och, och. Obietnice jakie sobie złożyliśmy, przy naszych przyjaciołach.
(Nick)
Mając
to na myśli, zachód słońca pod palmami. Wakacyjny czas na plaży, nareszcie
zbliżamy się do siebie. Pod tamtymi drzewami, mała, naprawdę do mnie
dotarłaś. Jest 3 nad ranem, jesteśmy razem, a czas stoi w miejscu. Dziewczyno,
seks na plaży, niewstrzymujący twego świata. Proś mnie, jestem bogaty,
zakochany w tobie - to najlepsza część mnie.
- Ta piękniejsza strona – stwierdzili mężczyźni i chłopaki.
- To moi synkowie! – zawołały Hanna, Susan, Ginny, Astoria i Hermiona.
(Frank)
Któregoś dnia odnajdę drogę powrotną. Do miejsca, gdzie twoje imię jest wypisane w piasku. (Przywróć to, przywróć z powrotem, przewiń).
Bo pamiętam każdy zachód (pamiętam). Pamiętam każde twe wypowiedziane słowo. I nigdy nie powiemy sobie "żegnaj" (nie ma mowy).
Dwie wersje Dorcas zaczęły trzepotać rzęsami do dwóch wersji Regulusa, a ten przełknął ślinę.
Śpiewając: "La, da, da, da, da". Powiedz mi, jak powrócić. Z powrotem do tego wakacyjnego raju wraz z tobą (o, tak). A będę tam w mgnieniu oka. Pamiętam nasz pierwszy pocałunek. I to, jak nie chciałem puścić twych ust.
- Oj pamiętam! – rozmarzyliśmy się – było cudownie!
I jak nigdy dotąd nie było mi tak dobrze (tak dobrze). Śpiewając: "La, da, da, da, da". Więc powiedz mi, jak mam powrócić. Z powrotem do tego wakacyjnego raju wraz z tobą (o, tak). A będę tam w mgnieniu oka/. (W krótkim czasie, krótkim czasie, dziewczyno) och, och. A będę tam w mgnieniu oka. (W krótkim czasie, krótkim czasie, dziewczyno) och, och. (Do wakacyjnego raju, kochanie!). Będę tam w mgnieniu oka.
- Mam taką nadzieję! – westchnęły kobiety i dziewczyny. Panie młode podeszły i przytuliły muzyków do siebie, a później była impreza.
Pov. młodszy Łapa.
Bawiłem się znakomicie z Marlene. W pewnym momencie zauważyłem, że Regulus i Dorcas patrzą na siebie.
- Patrz – mruknąłem do niej.
- Widziałam jak Dorcas robi maślane oczka do twojego brata. Wiesz Reg też jest przystojny.
- Ja jestem tym przystojniejszym – Marlene wywróciła oczami – mam Ci to udowodnić?
- Kilkadziesiąt razy mi to udowodniłeś – mruknęła Marlene.
- To Ci udowodnię kilkadziesiąt i jeden raz.
- Jesteś niewyżyty – stwierdziła pani Black.
- Bo ty tak na mnie działasz – i pocałowałem ja w znak, a ta wydała z siebie głośne westchnięcie, którego nie mogła powstrzymać.
- Syriusz! – warknęła czerwona Marlena – Nie przy ludziach.
- Łapciu, Dorcas przypadkiem nie robi maślanych oczek i nie trzepie rzęsami do Rega? – spytał Rogacz, który podszedł z Lily do nas.
- Zauważyłem.
- Dorcas ma ochotę na Rega – stwierdziła Lily – Patrz, siedzi mu na kolanach.
- To dziwne, że nie uciekł – rzekłem do ich – a on się jeszcze uśmiecha, a teraz szepce jej do coś do ucha, a ta chichocze. Mówię wam kosmici podmienili Rega.
- Ty i te twoje teorie spiskowe! – prasnęła śmiechem Lily.
- Nasz młodszy braciszek się zakochał, to słodkie – powiedziała Marlene.
- Dorcas i Regulus razem? – spytałem szoku.
- Chciałbym wiedzieć, co się dzieje z wujkiem Regiem i ciocią Dorcas – powiedział Harry, a Ginny zaczęła chichotać.
- Harry, ciocia Dorcas rzuciła sidła na wujka tak samo jak ja rzuciłam na Ciebie kochanie.
- Ciocia Dorcas zakochana – powiedziały dziewczyny, które podeszły – mówię wam to się skończy ślubem.
- A teraz się całują – oznajmiła Nicole – to takie słodkie.
- Że co!? – krzyknąłem.
- Całują się, tatusiu – odparła Daphne. Podeszliśmy do nich i patrzyliśmy się na nich, a oni się całowali. Odkaszlnąłem, a ta pisnęła i wstała najszybciej jak mogła i zrobiła się czerwona.
- Czy mogę wiedzieć co wy wyprawiacie? – spytałem.
- To nie tak jak, myślisz Syriuszu – mruknął zażenowany Regulus.
- A jak! – warknęła Dorcas – Zabawiłeś się tylko, a do ucha mówiłeś do mnie słodkie słówka, że mnie kochasz, jestem piękna i seksowna, a teraz uciekasz, bo co powie twój brat. Jaka byłam głupia – i uciekła.
- Jesteś kretynem – stwierdziłem – Co tak patrzysz? Leć za nią. Zerwał się jak poparzony.
- Dorcas stój!
- Daj mi spokój, Regulus! – warknęła.
- Dobra, ja gitara elektryczna, Rogacz perkusja, Frank bas, a ty zaśpiewasz piosenkę.
- To, czego się uczyliśmy?
- Tak.
Pov. Lily.
- Dorcas Meadowes! – krzyknął Regulus do mikrofonu wszyscy zwrócili się w stronę Regulusa, a później na Dorcas – to dla Ciebie. Mam nadzieję, że mi wybaczysz – chłopaki zaczęli grać, a nasz Regulus zaczął śpiewać.
Hej kochanie, kochanie Twoje serce jest zbyt duże, by traktować je małym, więc nie wiń mnie, nie wiń mnie, że chce być jedynym, który chce je mieć całe dla siebie.
Dorcas opadła szczęka
- Awwwwwwww!
Wiesz, że to głupie, głupie mówić ci, że jest noc gdy widzisz dzień. Wiem, że nie jesteś głupia ,głupia. Daj mi tylko jedną szansę by traktować cię właściwie, więc powiedziałem... Czy będę zbyt daleko, gdy poczujesz się samotna? Nie ma mowy, nigdy. Czy poddam się i przestanę chronić nasz dom?
- Nie mogę w to uwierzyć – powiedziała szokowa mama Carolina.
- Po prostu moi synowie są cudowni – stwierdziła mama Euphemia.
Nie ma mowy, nigdy. Czy spędzę dzień nie mówiąc ci, że jesteś piękna. Nie ma mowy nie. Nie ma mowy, nie. Nie ma mowy, nie.
Dorcas patrzyła na to szoku.
- To słodkie! – krzyczałyśmy.
Moja siostra, siostra powiedziała mi, że jeśli kiedykolwiek spotkasz miłość to obiecuję ci, że będziesz za nią tęsknił już w tej samej sekundzie, gdy zejdzie ci z oczu, więc powinniśmy zwyczajnie zrobić to, zrobić to, zrobić to. Bo nie chcę ryzykować tego, że miała rację. Nie bądźmy głupi, czy nie wiesz, że rodzina nigdy nie kłamie? Obiecuje to. Czy będę zbyt daleko, gdy poczujesz się samotna? Nie ma mowy, nie. Czy poddam się i przestanę chronić nasz dom?
Dziewczyny i kobiety piszczały z zachwytu.
Nie ma mowy, nigdy. Czy spędzę dzień nie mówiąc ci, że jesteś piękna. Nie ma mowy nie. Nie ma mowy, nie. Nie ma mowy, nie. Hej panienko, panienko, życie jest zbyt krótkie, aby czekać długo, więc nie marnuj go, nie marnuj go. Gdy oboje wiemy, że jesteś tą jedyną.
- Jesteś jego jedyną – mruknęłam do niej.
- Musisz mu wybaczyć – oznajmiła Marlene.
- Och chciałabym żeby Harry/Ron zaśpiewali dla mnie piosenkę – oznajmiły Ginny i Hermiona, a Ron i Harry wymienili spojrzenia.
Czy będę zbyt daleko, gdy poczujesz się samotna? Nie ma mowy, nigdy. Czy poddam się i przestanę chronić nasz dom? Nie ma mowy, nigdy. Czy spędzę dzień nie mówiąc ci, że jesteś piękna. Nie ma mowy nie. Nie ma mowy, nie. Nie ma mowy, nie.
Dorcas przed chwilą patrzyła jakby została spetryfikowana, więc Regulus podszedł do niej.
- Dorcas zakochałem się w tobie. Jesteś piękna i szaleję za tobą. Dorcas zostaniesz moja dziewczyna i czy mi wybaczysz?
- Tak! – zawołała Dorcas i pocałowała go namiętnie.
- Yhy! – odkaszlnęła mama Euphemia, a oni popatrzyli na mamę.
- Mamo to jest Dorcas – przedstawił ją Regulus – Dorcas to jest moja mama Euphemia.
- W jakim razie mamo, czy mogę cię przytulić? – spytała Dorcas. Ta pokiwała głową, więc Dorcas przytuliła mamę i mruknęła – Będziesz musiała się ze mną męczyć mamusiu – i uśmiechnęła się szeroko i słodko.
- A ty ze mną, córeczko – odparowała Euphemia i też uśmiechnęła się szeroko i słodko, a później wpadły sobie w ramiona zapraszały mnie i Marlenę i zaczęłyśmy płakać i śmiać się jednocześnie.
- Baby – skomentowali to nasi mężczyźni, a my popatrzyłyśmy na nich z mordem w oczach i użyliśmy pozy Molly.
- Masz coś do powiedzenia?
- Że piękne wyglądasz, kochanie – mruknęli szybko.
- Moje gratulacje – oznajmiły Hanna i Susan.
- Dziękuję – mruknęła Dorcas.
- Świetna impreza – stwierdził Regulus, a Dorcas pocałowała go w policzek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz