piątek, 4 lipca 2025

Zemsta na Dursleyow czytanie rozdziałow gdzie występują Dursleyowie cześć VII

- Kuzyneczko teraz ja! - zawołała Mary

- Proszę skarbie - stwierdziła pani Jordan i dała książkę a ta przekartowala i zaczęła czytać

...........I zanim Harry zdążył go powstrzymać, zeskoczył z łóżka, chwycił z biurka lampę i zaczął się nią okładać po głowie, wydając z siebie ogłuszające wrzaski.

Na dole nagle zaległa cisza. Dwie sekundy później Harry usłyszał dochodzące z przedpokoju kroki wuja Vernona i jego głos:

- Ach, ten nieznośny Dudley znowu nie wyłączył telewizora!

- wypuścić mnie ! - warknął Vernon .

- Możesz się wreszcie zamknąć, ? Za dużo gwiazdorzysz - stwierdziła Nicole

- Ja gwiazdorze smarkulo ja dla Ciebie jestem PAN Dursley! - krzyknąl Vernon wściekły próbował sie uwolnić Molly chwyciła go za włosy i wycedzila

- Dla ciebie to jest PANI Weasley albo LADY Weasley i proszę PANI i proszę jeszcze grzeczne ale za niedługo stracę do Ciebie cierpliwość Dursley! zrozumiałeś?

- Tak LADY Weasley! - i pani Weasley go puściła i przytuliła Nicole do siebie całując ja w czoło

- Mamusia - wesnela zadowolonym głosem wtulając się w nią jeszcze bardziej

- uwielbiam jak do mnie mówisz mamusia mam nadzieję że będziesz zawsze mówiła tak do mnie - pani Weasley wyszeptała zadowolonym głosem

- Nie potrafię już inaczej mamuś

- Nicole mam również nadzieję że zawsze będziesz tak chodziła czyli tylko butach na wysokim obcasie nawet po domu gracja i wdziękiem i ubrania dopasowane do swojej figury żeby podkreslaly twoje kobiece kształty z bo jesteś lady Weasley - powiedziała Lady Weasley

- Oczywiście mamuś że będę tak zawsze chodziła tylko butach na wysokim obcasie nawet po domu gracja i wdziękiem i ubrania dopasowane do mojej figury żeby podkreslaly moje kobiece kształty bo jestem lady Weasley - oznajmiła poważnym głosem Nicole

- Grzeczna dziewczynka mamusia bardzo mocno Cię kocha - oznajmiła miłością w głosie i pocałowała pani Weasley po czołe wyrażając matczyne uczucia jakie do nich żywiła Lady Weasley wesnela zadowolonym głosem wtulając się w nią jeszcze bardziej i tuliła ja do swojej piersi zachwycona tym jak jej synowa do niej mówi i jak sie ubiera bo ubiera się jak na prawdziwą Lady przystało seksownie i elegancko

- To się dotyczy również was córeczki - oznajmiła zadowolonym głosem lady Weasley patrząc na Hope i na Sofie

- Tak mamusiu jestem grzeczną dziewczynką przestrzegam etykietę dobrego zachowania w rodzie Weasley i oczywiście mamuś że będę tak zawsze chodziła tylko butach na wysokim obcasie nawet po domu gracja i wdziękiem i ubrania dopasowane do mojej figury żeby podkreslaly moje kobiece kształty - a ta podeszła do swoich córek gracja i wdziękiem i pocałowała jale w czoło wyrażając matczyne uczucia jakie do niej żywiła Lady Weasley i Lady wesnely zadowolonym głosem wtulając się mamę jeszcze bardziej a ta mocno je tuliła do swojej piersi zachwycona tym jak jej synowa i córka do niej mówią i jak sie ubierają bo ubierają się jak na prawdziwą Lady przystało seksownie i elegancko

- Szybko! Schowaj się! - syknął Harry, wpychając Zgredka do szafy, zamykając za nim drzwi i rzucając się na łóżko w ostatniej chwili, kiedy poruszyła się klamka w drzwiach pokoju.

- Co ty... do diabła... wyprawiasz? - zapytał wuj Vernon przez zaciśnięte zęby, zbliżając nabiegłą krwią twarz do twarzy Harry ego. - Właśnie zniszczyłeś mi puentę najlepszego dowcipu o japońskim graczu w golfa... Jeszcze jeden dźwięk, a pożałujesz, że się urodziłeś, przeklęty bachorze!

- TYLKO GO DO TNIJ A NIE BĘDZIESZ MIAŁ JAJ!!! - ryknela Fleur i już miała go strzelić obcasem w jaja ale pani Weasley ja powstrzymała przytulając ją do piersi

- Mamusiu ten wieloryb chciał skrzywdzić mojego braciszka - wyszeptała pani Weasley wtulona Molly bo ta tuliła wzruszona - bo Harry jest moim braciszkiem a ja jestem jego siostryczka prawda mamusiu i moim obowiązkiem jako starszej siostry jest chronić i bronić go przez złem prawda mamusiu że jestem jego siostryczka? - spytała nadzieja głosie patrząc na rudowłosa również z nadzieją

- Oczywiście jesteś jego starsza siostryczka kochanie i twoim obowiązkiem jest go chronić - oznajmiła Molly całując ja w czoło a Fleur wesnela zadowolonym głosem jeszcze bardziej się wtuliła w nią - uwielbiam jak do mnie mówisz tylko mamusia mam nadzieję że  zawsze będziesz mówiła tak do mnie - pani Weasley wyszeptała zadowolonym głosem

- Nie potrafię już inaczej mamuś

- Fleur mam również nadzieję że zawsze będziesz tak chodziła czyli tylko butach na wysokim obcasie nawet po domu gracja i wdziękiem i ubrania dopasowane do swojej figury żeby podkreslaly twoje kobiece kształty z bo jesteś lady Weasley - powiedziała Lady Weasley

- Oczywiście mamuś że będę tak zawsze chodziła tylko butach na wysokim obcasie nawet po domu gracja i wdziękiem i ubrania dopasowane do mojej figury żeby podkreslaly moje kobiece kształty bo jestem lady Weasley - oznajmiła poważnym głosem Fleur

- Grzeczna dziewczynka mamusia bardzo mocno Cię kocha - oznajmiła miłością w głosie i pocałowała pani Weasley po czołe wyrażając matczyne uczucia jakie do nich żywiła Lady Weasley wesnela zadowolonym głosem wtulając się w nią jeszcze bardziej i tuliła ja do swojej piersi zachwycona tym jak jej synowa do niej mówi i jak sie ubiera bo ubiera się jak na prawdziwą Lady przystało seksownie i elegancko a później popatrzyła na Dursley

- Powinieneś mi podziękować za to że uratowałam Ci ptaszka - odparła pani Weasley

- Dziękuję proszę PANI Weasley

- To się dotyczy również Ciebie córeczko - oznajmiła zadowolonym głosem lady Weasley patrząc na Samanta

- Tak mamusiu jestem grzeczną dziewczynką przestrzegam etykietę dobrego zachowania w rodzie Weasley i oczywiście mamuś że będę tak zawsze chodziła tylko butach na wysokim obcasie nawet po domu gracja i wdziękiem i ubrania dopasowane do mojej figury żeby podkreslaly moje kobiece kształty - a ta podeszła do swojej córki gracja i wdziękiem i pocałowała ja w czoło wyrażając matczyne uczucia jakie do niej żywiła Lady Weasley wesnela zadowolonym głosem wtulając się mamę jeszcze bardziej a ta mocno ją tuliła do swojej piersi zachwycona tym jak jej synowa do niej mówi i jak sie ubierają bo ubierają się jak na prawdziwą Lady przystało seksownie i elegancko

I wyszedł z pokoju, starając się nie robić hałasu.

Harry, trzęsąc się cały, wypuścił Zgredka z szafy.

...... W pokoju jadalnym rozległy się krzyki i po chwili do kuchni wpadł wuj Vernon. Harry stał pośrodku, nie mogąc ruszyć się z miejsca, cały umazany legumina ciotki Petunii.

- Jak byłaś niegrzeczna dziewczynka to zostałaś ukarana! - zardwila Molly I

- Na co czekasz Petunio jesteś pokojówka sprzątaj - rzekła Ginny Petunia patrzyła na siebie z obrzydzeniem bo miała na sobie dalej strój pokojówki

- Kochanie dlatego masz taką kwaśna minkę? - spytała Apolonia cukierkowym głosem podeszła do niej gracja i wdziękiem miała na sobie obcisły seksowny kombinezon podkreślały jej seksowna figure i kobiece kształty na nogach miała szpilki na wysokim obcasie i biżuterie rodem swojego męża i pogłaskała ja po włosach przytuliła ja do swojej piersi i pocałowała ją w czoło Petunia wesnela zadowolonym głosem wtulając się w Madame delacour jeszcze bardziej - moje kochanie ja Madame Delacour przytuliła i pocałowała Cie w czoło poczułaś się lepiej?

- Tak MADAME Delacour! - wesnela zadowolonym głosem patrząc na wille z uwielbieniem - że PANI przytuliła mnie do swojej piersi i pocałowała mnie PANI w czoło

- Nie ma za co dziękować skarbie - powiedziała pani Delacour i uśmiechnęła się słodko

Z początku wydawało się, że wuj Vernon zbagatelizuje to wydarzenie („To tylko nasz siostrzeniec... okropnie nerwowy... obcy ludzie wyprowadzają go z równowagi, więc trzymamy go na górze"). Zagonił zszokowanych Masonów z powrotem do pokoju jadalnego, przyrzekł Harry'emu, że obedrze go ze skóry, i wręczył mu mopa. Ciotka Petunia wygrzebała z lodówki jakieś lody, a Harry, wciąż dygocąc, zaczął doprowadzać kuchnię do porządku. Wuj Vernon miałby jeszcze szansę zawarcia transakcji życia - gdyby nie sowa.

- Z takim wielorybem jak ty Dursley nikt by nie chciał robić interesów - oznajmiła Dorcas Vernon zrobił się czerwony

Ciotka Petunia właśnie częstowała wszystkich miętowymi pralinkami, kiedy przez okno jadalni wpadła wielka sowa uszata, upuściła list prosto na głowę pani Mason i wyleciała. Pani Mason wrzasnęła jak upiór i wybiegła z domu, wykrzykując coś o wariatach. Pan Mason został jeszcze przez chwilę, żeby powiedzieć Dursleyom, że jego żona panicznie boi się wszelkich ptaków, i zapytać, czy uważają to za dowcipne.

- To jej problem kochana! - uśmiechnęła się szeroko Jessica

Harry stał w kuchni, ściskając w ręku kij mopa, kiedy wuj Vernon zbliżył się do niego z diabelskim błyskiem w małych oczkach.

- Przeczytaj to! - syknął mściwie, wyciągając do niego list, który dostarczyła sowa. - No, dalej, czytaj!

Harry wziął list. Nie były to życzenia urodzinowe.

Szanowny Panie Potter,

z naszego poufnego źródła otrzymaliśmy właśnie wiadomość, że tego wieczoru, o godzinie dziewiątej dwadzieścia, w miejscu Pańskiego przebywania użyto Zaklęcia Swobodnego Zwisu.

Jak Pan wie, niepełnoletnim czarodziejom nie wolno używać czarów poza szkołą. Dalsze takie poczynania mogą doprowadzić do usunięcia Pana z rzeczonej szkoły (Ustawa o Uzasadnionych Restrykcjach wobec Niepełnoletnich Czarodziejów, 1875, paragraf C.)

Pragniemy również Panu przypomnieć, że wszelka działalność magiczna, która mogłaby być zauważona przez obywateli pozamagicznych (mugoli) stanowi poważne wykroczenie, zgodnie z 13 rozdziałem Zasad Tajności Międzynarodowej Konfederacji Czarodziejów.

Życzę udanych wakacji!

Z wyrazami szacunku

Mafalda Hopkirk

WYDZIAŁ NIEWŁAŚCIWEGO UŻYWANIA CZARÓW

Ministerstwo Magii

- Musze sie nimi zająć - mruknela Amelia I

Harry podniósł głowę znad listu i głośno przełknął ślinę.

- Nie powiedziałeś nam, że nie wolno ci używać czarów poza szkołą - rzekł wuj Vernon, a w jego oczach tańczyły iskierki szaleństwa. - Pewno zapomniałeś... wyleciało ci to z pamięci...

- Tak bo myślał o mnie Dursley! - warknęła Ginny

Rzucił się na Harry'ego z obnażonymi zębami, jak wielki buldog.

- No więc ja też mam dla ciebie wiadomość, chłopcze... Zamykam cię... Już nigdy nie wrócisz do tej szkoły... nigdy... A jeśli spróbujesz uwolnić się za pomocą magii... sami cię wyrzucą!

I chichocąc jak wariat, zaciągnął Harry'ego na górę.

- Nie bądź taki pewny tlusciochu mój tatuś wujka Harrego uratuje - rzekly córki Freda George i Rona

Wuj Vernon nie rzucał pogróżek na wiatr. Następnego ranka sprowadził ślusarza, który wprawił kraty w okno sypialni Harry'ego. Sam zrobił w drzwiach małą klapkę, jaką zwykle robi się dla kota, aby można było przez nią podawać małe ilości jedzenia. Odtąd wypuszczano Harry'ego tylko dwa razy dziennie, rano i wieczorem, żeby skorzystał z łazienki.

Dursleyowie przełknęli ślinę

Trzy dni później nic nie wskazywało, by Dursleyom zmiękły serca i Harry zrozumiał, że znalazł się w sytuacji bez wyjścia. Leżał na łóżku, patrząc przez kraty na zachodzące słońce, i zastanawiał się smętnie, jaka go czeka przyszłość. Co mu przyjdzie z uwolnienia się z sypialni za pomocą czarów, skoro wyrzucą go za to z Hogwartu? Z drugiej strony, dalsze życie w domu przy Privet Drive stało się nie do zniesienia. Odkąd Dursleyowie upewnili się, że nie obudzą się zamienieni w nietoperze, utracił swoją jedyną broń. Zgredek może i ustrzegł go przed strasznymi wydarzeniami w Hogwarcie, ale wszystko wskazywało na to, że tutaj czeka go po prostu śmierć z głodu.

- GLODZILISCIE MOJEGO SYNKA! - warknęły Lily I i Molly I

- WY PIEPRZONE SKURWYSYNU ! - zawołały wściekłe kobiety Angelina patrzyła na ich morderczym wzrokiem

- Krzywdziliscie mojego braciszka bo Harry Potter jest moim młodszym braciszkiem podajcie mi jeden powód żeby was nie zamordować! - warknęła Angelika Molly widziała ze Angelina chciała ich przeknal więc przytulając ją do piersi

- Oczywiście jesteś jego starsza siostryczka kochanie i twoim obowiązkiem jest go chronić - oznajmiła Molly całując ja w czoło a Angelina wesnela zadowolonym głosem jeszcze bardziej się wtuliła w nią

- Mamusia - odparła lady Weasley zadowolonym głosem wtulając się w nią jeszcze bardziej a ta tuliła ja do swojej piersi

- uwielbiam jak do mnie mówisz mamusia mam nadzieję że będziesz zawsze mówiła tak do mnie - pani Weasley wyszeptała zadowolonym głosem

- Nie potrafię już inaczej mamuś

- Angelino mam również nadzieję że zawsze będziesz tak chodziła czyli tylko butach na wysokim obcasie nawet po domu gracja i wdziękiem i ubrania dopasowane do swojej figury żeby podkreslaly twoje kobiece kształty z bo jesteś lady Weasley - powiedziała Lady Weasley

- Oczywiście mamuś że będę tak zawsze chodziła tylko butach na wysokim obcasie nawet po domu gracja i wdziękiem i ubrania dopasowane do mojej figury żeby podkreslaly moje kobiece kształty bo jestem lady Weasley - oznajmiła poważnym głosem czarnoskóra pani Weasley

- Grzeczna dziewczynka mamusia bardzo mocno Cię kocha - oznajmiła miłością w głosie i pocałowała pani Weasley po czołe wyrażając matczyne uczucia jakie do nich żywiła Lady Weasley wesnela zadowolonym głosem wtulając się w nią jeszcze bardziej i tuliła ja do swojej piersi zachwycona tym jak jej synowa do niej tak mówi i jak sie ubiera bo ubiera się jak na prawdziwą Lady przystało seksownie i elegancko

- To się dotyczy również Ciebie córeczko - oznajmiła zadowolonym głosem lady Weasley patrząc na Alice II

- Tak mamusiu jestem grzeczną dziewczynką przestrzegam etykietę dobrego zachowania w rodzie Weasley i oczywiście mamuś że będę tak zawsze chodziła tylko butach na wysokim obcasie nawet po domu gracja i wdziękiem i ubrania dopasowane do mojej figury żeby podkreslaly moje kobiece kształty - a ta podeszła do swojej córki gracja i wdziękiem i pocałowała ja w czoło wyrażając matczyne uczucia jakie do niej żywiła Lady Weasley wesnela zadowolonym głosem wtulając się mamę jeszcze bardziej a ta mocno ją tuliła do swojej piersi zachwycona tym jak jej synowa do niej mówi i jak sie ubierają bo ubierają się jak na prawdziwą Lady przystało seksownie i elegancko

- Państwo Dursley powinni nauczyć etykiety Savoir-vivre - stwierdziła, starsza Andromeda i uśmiechnęła się psotnie.

- Ma Madame Tonks rację. We Francji do kobiety mówi się "madame" ,a do mężczyzny "monsieur" - rzekła Apollonia Delacour.

- Zgadzam się z Madame Tonks oraz Madame Delacour. Jestem za tym, by Państwo Dursley nauczyła się etykiety Savoir-vivre, czyli tak ma się zwracać do naszych dzieci, wnuków i wnuczek oraz naszych prawnuków i według tej etykiety powinna się zwracać per "pan" i per "pani" albo "Lordzie" i "Lady" tak samo do nas, a i jeszcze per "Madame" i per" monsieur" , a w tym pomoże etykieta Savoir-vivre, czyli etykieta dobrego wychowania - zasugerowała starsza Molly patrząc morderczym wzrokiem na Vernona Petuni i Dubleya - żeby wyrazić nam należyty szacunek i nauczyć was dobrych manier - Molly chciała się zemścić na Dursleyow , że jak traktowali Harrego i go glodzili i miał kraty w pokoju

- Zgadzam się z Lady Weasley - powiedziały Lady Malfoy, Lady's Potter, Lady Tonks, Lady's Longbottom Madame Delacour i madam Evans.

- Mamo wypuść mnie!

- Cichutko skarbie - mruknela Caroline - wiesz dobrze ze byłaś bardzo niegrzeczna dziewczynka i należy Ci się kara i uważam że Państwo Dursley powinni się nauczyć etykiety Savoir-vivre.

- Mamusiu proszę!

- Jestem dla ciebie PANIĄ albo MADAME Evans skarbie bo to co zrobiłaś mojemu wnukowi skrzywdziłaś psychicznie i fizyczne Harrego jak i również glodziliscie niewinne dziecko i miał kraty w pokoju przechodzi ludzkie pojęcie z bólem serca nie jesteś już moja córka tylko obca osoba która jest potworem!

- Walcie się! - warknęli w odpowiedzi.

- Tiut, tiut - cmoknęła pani Potter - Tak nie można się odzywać do starszej od siebie osoby, więc czas to zmienić, tak więc chciałabym, proszę, żebyście powtórzyli i przeprosili MADAME Evans oraz nas , czyli szanownych MADAMES i LADYS, że powiedzieliście do was "walcie się". Powiedzcie tak "Szanowne MADAMES i LADYS , zrozumieliśmy , co szanowne PANIE powiedziały i przepraszamy, że szanowne PANIE obrazilismy i powiedziałyśmy do szanownych MADAMES I LADYS, "walcie się" - a słowa "pani" proszę powiedzieć głośno i wyraźnie, bo etykieta Savoir-vivre tak każe. No dalej proszę powtórzyć.

- Nie będę nic powtarzać! - warknęli Dursleyami, ale nagle poczuli , że muszą wyrazić należyty szacunek do wszystkich kobiet , bo Lily II rzuciła nie nich niewerbalnie zaklęcie wymuszające - Szanowne MADAMES i LADYS , zrozumieliśmy , co szanowne PANIE powiedziały i przepraszam, że szanowne PANIE obrazilismy i powiedziałyśmy do szanownych MADAMES I LADYS, "walcie się" - powiedzieli radosnym głosem, akcentując słowa "Pani Madame i Lady ". Kobiety uśmiechnęły się szeroko

- No widzicie , jak chcecie , to potraficie - oznajmiła pani Evans cukierkowym głosem.

- Konsultowałam się z innymi paniami o waszym losie i stwierdziłyśmy, że będziecie się do wszystkich zwracali per "PANI " i LADY oraz "PAN " i LORD . Będziecie akcentować słowa "Pani" i "Lady " oraz "pan" i "Lord ", więc teraz, skarby - oświadczyła Lady Malfoy - ROZUMIECIE ? Będę was uczyła etykiety, żebyście wiedziali, jak macie się zachowywać wobec nas.

- Tak proszę PANI! - krzyknęli głośno.

- Nie moje skarby tak się nie mówi do pani i do pana - skarciła ją i pogroziła jej palcem - Savoir-vivre mówi, że raz w zdaniu musisz powiedzieć nazwisko za Pani albo Panem, żeby odbiorca wiedział, że zwracacie się do niego. Powinno być tak "Tak, proszę PANI Malfoy" lub "Nie, proszę PANI Malfoy" mówicie też "Dziękuję, proszę PANI Malfoy" rozumiecie ?! I powtórzcie!

- Tak, proszę PANI Malfoy! - krzyknęli Dursleyowie- Dziękuję, proszę PANI Malfoy. Proszę PANI Malfoy czy pani jest dumna ze mnie? - zapytał Dubley nieśmiało.

- Tak, oczywiście, że tak kochaniutki . Pani Malfoy jest dumna z takiego szkraba - zachichotała Cyzia i uśmiechnęła się słodko - Nauczę was etykiety.

- Dziękuję, proszę PANI Malfoy- powiedzieli ponownie - Już się nie mogę doczekać kolejnej lekcji z PANIĄ, proszę PANI Malfoy - dodali podnieconym głosem,

- przypadkiem nie zapomnielicie o czymś? - warknęła Ginny i patrzyła na Dursleyow , jakby chciała ich zaraz zamordować i stukała o posadzkę wysokim obcasem - CZEKAM! - ryknęła, że prawie wszyscy podskoczyli.

- bardzo przepraszam, szanowną LADY Potter , że zapomnieliśmy przeprosić . Mam jeszcze przeprosić szanownych LADYS starożytnego i królewskiego rodu Potterow i Weasleyów Longbottomow Fimiganow i PANI Evans więc proszę szanownych MADAMES i LADYS o przebaczenie, że my Petunia Vernon i Dubley Dursley mieliśmy czelność jeszcze nie przeprosić PANI męża syna i wnuka i tatusia szanownego LORDA Harrego Pottera! - krzyknęli przerażeni Dursleyow że Ginny stukała wysokim obcasem o podłogę i patrzyła na ich morderczym wzrokiem,

- No widzicie , jak chcecie to potraficie - powiedziały słodkim głosem Lily I - Przeprosiny przyjęte.

- Bardzo dziękuję LADY Potter państwo przyjęli nasze przeprosiny, a późnej zwrócili się do Narcyzy - proszę PANI Malfoy jest PANI taka kochana, że znalazła PANI czas i uczy was etykiety - Dursleyoie wyglądali na podnieceni a zwłaszcza Dubley ciągle patrzył na Narcyzę z uwielbieniem, a Narcyza zachichotała. Machnęła ręką i ponownie zachichotała.

- Grzeczny z Ciebie jest chłopczyk Dziubaczku - powiedziała jakby mówiła do dziecka

- Proszę PANI Malfoy jest PANI taka piękna - powiedział Dubley patrząc na nią jeszcze większym uwielbieniem

- Panie madame's i lady's, ale z tego naszego Dziubaczka jest grzeczny chłopczyk! - zaćwierkotała Allison , a jej głos ociekał dużą słodyczą, bo też chciała się zabawić kosztem przerażuch Dursleyow . Kobiety pokiwały głowami, zgadzając się z nią - W nagrodę masz tutaj lizaczka, skarbie - i wyczarowała mu lizaka - Co się mówi, kochanie, tylko pamiętaj, skarbie mam tytuł "madame", a to jest bardzo ważne, więc kochaniutki mów do mnie za każdym razem "madame Fimigan " lub "proszę pani Finigan ",i "proszę pani" bo ja sobie tak życzę, bo jestem od ciebie starsza, więc tak wymaga etykieta. Pięknie mi, kochanie, podziękuj mi, że dostałeś ode mnie pysznego lizaka, skarbie - kobiety zachichotały

- Bardzo PANI dziękuję za lizaka, MADAME Fimigan ! - Panie były zachwycone .

- Och, nie ma za co, kochaneczku. Madame Fimigan bardzo cię kocha, skarbie - rzekła ze słodyczą pani Fimigan i zachichotała do Dziubaczka. Większość parsknęła śmiechem, kiedy młody Du się zarumienił.

- MADAME Fimigan powiedziała do mnie , że mnie kocha, Słyszeliście , co powiedziała MADAME Fimigan? Dała ci jeszcze lizaczka i do tego MADAME Fimigan mnie kocha! - zapiszczał Dubley podnieconym głosem, do rodziców

- Bo jesteś bardzo grzecznym chłopcem Dziubaczku bo zwracasz sie do LADYS i MADAME z należytym szacunkiem mówiąc do PAŃ "LADY " "proszę PANI ich nazwisko " "MADAM " i "proszę PANI " - oznajmiła Petunia do syna i dalej miała strój pokojówki - MADAME Fimigan Dziuba się cieszy, że PANI dała mu lizaka i powiedziała, że PANI go kocha, MADAME Fimigan ! - Alison zachichotała, a większość ludzi parsknęła śmiechem.

- Też chcecie lizaczka,?

- Tak, proszę PANI Fimigan , bardzo chcę od PANI dostać lizaka, MADAME Fimigan ! - krzykneli państwo Dursley - Proszę, MADAME Fimigan ! Czy dostanę od PANI lizaka proszę PANI ?

- Proszę skarby, bo jesteście teraz bardzo grzeczną dziewczynką i chłopcem - i dała jej lizaka, a w środku chciała jej się śmiać wniebogłosy - bo zwracacie się do mnie na "pani" i mówicie również "Madame i" proszę pani"

- To jest moj obowiązek zwracać się do szanownej MADAME Fimigan per MADAME Fimigan oraz per PANI i proszę PANI bo pani należy do królewskiego rodu Fimiganow proszę PANI Fimigan

- A Ja chciałam bardzo podziękować LADY Lupin i LADY Jordan za piękny strój pokojówki i te szpilki na wysokim obcasie i obiecuje że będę chodziła w tym stroju i w tych szpilkach na wysokim obcasie cały czas bo jak LADY Fimigan powiedziała że mam manię na punkcie czystości i porządku a pokojówka musi wyglądać seksownie jak i również jest od sprzątania dziękuję proszę PANIOM Lupin i Jordan

- Naprawdę Ci się podoba - zapytały zdziwione Victoire i Domique

- Tak LADY Lupin i LADY Jordan dziękuję PANIOM za ten piękny strój pokojówki i te piękne szpilki na wysokim obcasie - i uśmiechnęła się szeroko Petunia patrząc na wille z uwielbieniem bo dalej byla pod zaklęciem i musiała ich wielbić

Klapka w drzwiach zagrzechotała i pojawiła się ręka ciotki Petunii z miską zupy z puszki. Harry'emu żołądek skręcał się z głodu, więc zeskoczył z łóżka i porwał miskę. Zupa była zimna, ale wypił połowę jednym łykiem. Potem podszedł do klatki Hedwigi i zgarnął rozmokłe jarzyny do jej pustej miseczki. Nastroszyła pióra i spojrzała na niego z głęboką odrazą.

- Nie ma co odwracać dzioba, to wszystko, co mamy - powiedział ponuro Harry. Postawił pustą miskę przy drzwiach i opadł z powrotem na łóżko, czując, że jest jeszcze bardziej głodny niż przed wypiciem zupy.

- Harry! - zalkala Ginny

Założywszy, że za cztery tygodnie będzie jeszcze żywy, co się stanie, jeśli nie stawi się w Hogwarcie? Czy wyślą kogoś, żeby sprawdzić, dlaczego nie przyjechał? Zdołają przekonać Dursleyów, żeby go wypuścili?

- Z Ciebie jest potwór! - warknęła Caroline - nie wiem gdzie popełniłam błąd!

- Ona od początku była wredna mamusiu pamiętasz jak potraktowała Snape'a? - rzekła pani Potter przytulając matkę do swojej piersi

W pokoju robiło się coraz ciemniej. Wyczerpany, czując, jak mu okropnie burczy w brzuchu, przeżuwając wciąż i wciąż te same pytania, na które nie było odpowiedzi, w końcu zasnął. Śniło mu się, że siedzi w klatce w zoo. Na klatce była tabliczka: niepełnoletni czarodziej. Ludzie wytrzeszczali na niego oczy przez kraty, kiedy tak leżał na kupce słomy, wygłodniały i słaby. W tłumie zobaczył twarz Zgredka i zawołał do niego, błagając o pomoc, ale Zgredek odpowiedział: „Harry Potter jest tutaj bezpieczny, sir!" i zniknął. A potem pojawili się Dursleyowie i Dudley zabębnił kijem po kratach, naśmiewając się z niego.

- Zrobię wszystko żeby mój mąż był szczęśliwy! - warknęła Ginny do Dursleyow - bo jestem jego żona i Lady Potter i to jest moj obowiązek!

- Mój synek wybrał mądrze - stwierdziła Lily rozłożyła ręce w stronę Ginny

- Mamusia! - zawołała uradowana i mocno się wtuliła do piersi lady Potter - Harry jest miłością mojego życia i zrobię wszystko żeby był szczęśliwy ma mamusia moje słowo!

- A ty córeczko masz moje słowo że nazywasz się "moja córeczka" a nie żadna "synowa" - odezwała się Lily całując ja w czoło - i oczywiście nazywasz się Lady Potter albo pani Potter

- I noszę to ten tyłul Lady Potter z największą dumna mamusiu! - wesnela zadowolonym głosem wtulając się w nią jeszcze bardziej - mamusiu wiesz co?

- Co?

- Uzależniłam się szpilek na wysokim obcasie i nie wyobrażam sobie w nich nie chodzić

- Bo jesteś lady Potter kochanie - mruknela i tuliła swoją córkę

- Przestań - wymamrotał Harry, bo bębnienie huczało mu w obolałej głowie. - Zostaw mnie w spokoju... przestań... próbuję się zdrzemnąć...

Otworzył oczy. Przez kraty w oknie świecił księżyc. I ktoś naprawdę wytrzeszczał na niego oczy zza krat: ktoś piegowaty, rudowłosy, z długim nosem...

Zza okna patrzył na niego Ron Weasley.

- Mój tatuś! - krzyknęły Emilly i Rose uradowane

ROZDZIAŁ TRZECI

Nora

Ron! - wydyszał Harry, podchodząc na palcach do okna i otwierając je, żeby mogli porozmawiać przez kraty. - Ron, jak ci się udało... Co to...?!

Dursley z Petunia patrzyli na kobiety przerażonymi oczami

- Wy skurwysyny! - krzyknęła Lady Potter próbowała się na nich rzucić i ich rozszarpac ale jej dzieci ja powstrzymaly - Puscie mnie!

Rozdziawił usta, bo to, co zobaczył, zupełnie go zatkało. Ron wychylał się z tylnego okna starego turkusowego samochodu, zaparkowanego w powietrzu. Z przednich siedzeń szczerzyli do niego zęby Fred i George, dwaj bracia bliźniacy Rona.

- Freddie i Georgi są tez moimi braciszkowie Harry - dodały żony braci - prawda mamusiu?

- Zgadza się Fred i George sa tez waszym rodzeństwem kochaniutkie - stwierdziła Molly I i popatrzyła na Dursleyow morderczym wzrokiem

- Nic ci nie jest, Harry?

- Co się dzieje, Harry? - zapytał Ron. - Dlaczego nie odpowiadałeś na moje listy? Zapraszałem cię ze dwanaście razy, a potem ojciec wrócił do domu i powiedział, że dostałeś oficjalne ostrzeżenie za użycie czarów w obecności mugoli...

- To nie ja... Ale skąd on się o tym dowiedział?

- Pracuje w ministerstwie - odrzekł Ron. - Przecież dobrze wiesz, że nie wolno nam używać zaklęć poza szkołą...

- A wy to niby co? - powiedział Harry, gapiąc się na latający samochód.

- Och, nie, to się nie liczy... Tylko go pożyczyliśmy, to wóz ojca, wcale go nie zaczarowaliśmy.

- To mój tatuś – odezwały się córki Artura

Ale używać czarów na oczach tych mugoli, u których mieszkasz...

- Już ci mówiłem, to nie ja... ale musiałbym ci za długo tłumaczyć. Słuchaj, mógłbyś wyjaśnić w Hogwarcie, że Dursleyowie mnie zamknęli i nie pozwalają mi wrócić do szkoły, i że oczywiście nie mogę się sam uwolnić za pomocą czarów, bo w ministerstwie pomyślą, że to już drugie zaklęcie użyte przeze mnie w ciągu trzech dni, więc...

- Przestań nawijać - przerwał mu Ron. - Zabieramy cię do naszego domu.

- Tam gdzie jest kochany! - warknęła na Dursleyow Ginny - a wy jesteście śmieciami

- Ale przecież wy też nie możecie używać czarów...

- Nie musimy - rzekł Ron, wskazując głową na przednie siedzenia i szczerząc zęby. - Zapomniałeś, kto mi towarzyszy.

- Przywiąż to do kraty - powiedział Fred, rzucając Harry'emu koniec liny.

- Mój tatuś! - krzyknęły Hope i Sofia 

- Hope uwielbiam jak do mnie mówisz mamusia mam nadzieję że będziesz zawsze mówiła tak do mnie - i ta wtuliła się w Nicole i wyszeptała zadowolonym głosem

- Nie potrafię już inaczej mamuś

- mam również nadzieję również że zawsze będziesz tak chodziła czyli butach na wysokim nawet po domu obcasie gracja i wdziękiem i ubrania dopasowane do swojej figury żeby podkreslaly twoje kobiece kształty bo jesteś lady Weasley - powiedziała Lady Weasley

- Oczywiście mamuś że będę tak zawsze chodziła tylko butach na wysokim obcasie nawet po domu gracja i wdziękiem i ubrania dopasowane do mojej figury żeby podkreslaly moje kobiece kształty to jest mój obowiązek jako lady Weasley - oznajmiła poważnym głosem Emilly

- Grzeczna dziewczynka mamusia bardzo mocno Cię kocha - oznajmiła miłością w głosie i pocałowała pani Weasley po czoło wyrażając matczyne uczucia jakie do nich żywiła Lady Weasley wesnela zadowolonym głosem wtulając się w nią jeszcze bardziej i tuliła ja do swojej piersi zachwycona tym jak jej synowa do niej mówi i jak sie ubiera bo ubiera się jak na prawdziwą Lady przystało seksownie i elegancko

- To się dotyczy również Ciebie córeczko - oznajmiła Molly I do Nicole

- Tak mamusiu jestem grzeczną dziewczynką przestrzegam etykietę dobrego zachowania w rodzie Weasley oczywiście że będę tak zawsze chodziła tylko butach na wysokim obcasie nawet po domu gracja i wdziękiem i ubrania dopasowane do mojej figury żeby podkreslaly moje kobiece kształty- a ta podeszła do swojej córki gracja i wdziękiem i pocałowała ja w czoło wyrażając matczyne uczucia jakie do niej żywiła Lady Weasley wesnela zadowolonym głosem wtulając się mamę jeszcze bardziej
a ona ja tuliła do swojej piersi zachwycona tym jak jej synowa do niej mówi i jak sie ubiera bo ubiera się jak na prawdziwą Lady przystało seksownie i elegancko

- Jeśli Dursleyowie się obudzą, już mnie więcej nie zobaczycie - powiedział Harry, przywiązując linę do kraty.

- Och Harry jesteśmy złączeni na wieczność! - rozmarzyla się Ginny i wesnela zadowolonym głosem kiedy przejechała znak na szyi - za chwilkę będę i będziesz mógł mnie bzykać do woli tylko załatwię tu pewną sprawę - dodała cukierkowym głosem

- Nie łam się - mruknął Fred, uruchamiając silnik - i odejdź od okna.

Harry cofnął się w głąb, tuż obok klatki z Hedwigą, która zdawała się rozumieć, że chodzi o coś ważnego, i siedziała cicho. Fred dodał gazu, silnik zaryczał, a potem nagle coś okropnie chrupnęło i krata runęła w dół, kiedy samochód ruszył prosto w powietrze. Harry podbiegł do okna i zobaczył kratę dyndającą na linie parę stóp nad ziemią. Ron, dysząc ciężko, wciągał ją do samochodu. Harry nasłuchiwał z niepokojem, ale z sypialni Dursleyów nie dochodził żaden dźwięk. Kiedy krata spoczywała już bezpiecznie na tylnym siedzeniu obok Rona, Fred cofnął samochód i ustawił go tak blisko okna, jak to było możliwe.

- Właź - powiedział Ron.

- Ale... moje przybory szkolne... różdżka... miotła...

- Gdzie one są?

- Zamknięte w komórce pod schodami, a ja nie mogę stąd wyjść...

- Nie ma problemu - odezwał się George.

- Tatuś! - krzyknęły Alicia II i Roxanna Angelina przytuliła swoje córki do swojej piersi i pocałowała je po czole a one wesnely zadowolonym głosem wtulając się w matkę jeszcze bardziej - mamusiu kocham cię!

- Harry, odsuń się.

Fred i George wleźli przez okno do pokoju Harry'ego. Harry z powątpiewaniem patrzył, jak George wyjmuje z kieszeni zwykłą spinkę do włosów i zaczyna nią grzebać w zamku.

- Wielu czarodziejów uważa, że takie sztuczki mugoli to strata czasu - powiedział Fred - ale my sądzimy, że warto je znać, nawet jeśli rzeczywiście zajmują trochę czasu.

W zamku coś kliknęło i drzwi się otworzyły.

- Moj mąż nie dość ze sa mega przystojny do tego mega seksowny do tego jest Lordem - stwierdziły Nicole i Angelina

- Moi synkowi wybrali mądrze - stwierdziły Molly I rozłożyła ręce w stronę Nicole i Angeliny

- Mamusia! - zawołały uradowana i mocno się wtuliły do piersi lady Weasley - Fred/ George jest miłością mojego życia i zrobię wszystko żeby był szczęśliwy ma mamusia moje słowo!

- A wy córeczki macie moje słowo że nazywacie się "moja córeczka" a nie żadna "synowa" - odezwała się Molly całując je po czołe - i oczywiście nazywacie się obie Lady Weasley albo pani Weasley

- I noszę to ten tyłul Lady Weasley z największą dumna mamusiu! - wesnely zadowolonym głosem wtulając się w nią jeszcze bardziej 

- Te bachory włamali się do mojego domu! - warknal Dursley Lily wściekła podeszła do niego gracją i wdziękiem i chwyciła jego ubranie i przyciągnęła do siebie i wycedzila

- NIGDY... WIĘCEJ.... NIE OBRAŻAJ... MOICH ... DZIECI ... W... MOJEJ... OBEC­NOŚCI! BO... FRED ... GEORGE... I RON.. SĄ .... MOIMI ... SYNKAMI.... SĄ .... CZŁONKAMI .... MOJEJ... RODZINY... KOCHAM... ICH ... NAD.... ŻYCIE.... I NIE POZWOLĘ... ŻEBYS... TY WIELORYBIE... OBRAŻAŁ CZŁONKÓW MOJEJ.... RODZINY - kiedy go puscila  nagle Błysnęło fioletowe światło,. Kobiety zobaczyły ze Vernon zmienił się otyłą kobietą o lawendowej skórze i obcisła sukienkę czarno-fioletowych mackach ośmiornicy zamiast dolnej części ciała. Miał białe włosy, szare oczy, czerwone usta i błękitne powieki. Kobiety i dziewczyny kiedy to zobaczyły ryknely śmiechem kobiety i dziewczyny śmiały się wniebogłosy, leżąc na ziemi Olivia dmuchnela różdżką Petunia pisnęła przerażona a Dudley patrzył na ojca wielkimi oczami i otwarta szczęka jak jego ojciec teraz wyglądał

- HAHAHA!! NIE MOGĘ!! HAHAHA!!! ryczały ze śmiechu

- ODCZARUJ MNIE SKARKULO!!!! - ryknal wnerwiony Vernon wyglądał teraz na psychopatycznego mordercze w stroju ośmiornicy

- Jessica/ ciociu Jessico/ mamusiu proszę Cię zrób mu zdjęcia!!!!!!! - mówily przez śmiech kobiety i dziewczyny Jessica z wielkim trudem stała bo nie mógła przestać się śmiać zrobił zdjęcia Dursleyowi

- Nie mogę zaraz sie zesikam że śmiechu! - krzyczały że śmiechu

- Kochanie jesteś źłem wcielonym mamusia jest z Ciebie taka dumna!!! - odezwała się Ginny ze śmiechu z podłogi

- Dziękuję mamusiu - powiedziała pani Potter - mamusiu chce całus w czoło proszę mamusiu byłam przez ten czas grzeczna dziewczynka.. - a biedny Vernon próbował się uwolnić Ginny stała jak najszybciej i podbiegła do córki gracja i wdziękiem bo jej córka miała potrzebę matczynej miłości i z całą miłością jakiej do niej żywiła Lady Potter pocałowała córkę po czole jej córka głośno wesnela zadowolonym głosem wtulając się z nią jeszcze bardziej

- Kocham Cię mamusiu - oznajmiła zadowolonym głosem wtulając się w nią jeszcze bardziej

- Moja córeczka mamusia też cię bardzo mocno kocha i zawsze będziesz lady Potter i panią Potter

- Tak mamusiu! - kiwając głowa - noszę ten tytuł Lady Potter z największą duma mamusiu 

- ODCZARUJCIE MNIE!!! - ryczał wnerwiony w stronę pani Potter

- Jak śmiesz krzyczeć na moja córeczkę Dursley! - warknęła Ginny - nic się nie martw kochanie mamusia cie obroni - dodała tuląc ja do swojej piersi a ona jeszcze bardziej się wtuliła 

- mamusiu wiesz co?

- Co?

- Uzależniłam się szpilek na wysokim obcasie i nie wyobrażam sobie w nich nie chodzić

- Bo jesteś lady Potter kochanie - mruknela i tuliła swoją córkę - to twój obowiązek - pocałowała ją w czoło wyrażając matczyne uczucia jakie do niej żywiła Olivia wesnela zadowolonym głosem wtulając się w matkę jeszcze bardziej 

- Tak mamusiu! - wesnela zadowolonym głosem wtulając się w do piersi kobiety 

- Teraz wyglądasz świetnie skarbie - oznajmiła Caroline cukierkowym głosem do Vernona - jak prawdziwa Drag queen

- Drag queen co to jest? - spytała Astoria wtulona do piersi Narcyzy ta pocałowała ja w czoło wyrażając matczyne uczucia jakie do niej żywiła Lady Malfoy wesnela zadowolonym głosem wtulając się w nią jeszcze bardziej a miłością na twarzy tuliła ja do swojej piersi 

- Tak bardzo Cie kocham córeczko - wyszeptała wzruszona i miłością tuliła ją do swojej piersi 

- mamusiu wiesz co?

- Co?

- Uzależniłam się szpilek na wysokim obcasie i nie wyobrażam sobie w nich nie chodzić

- Bo jesteś lady Malfoy kochanie - mruknela i tuliła swoją córkę - to twój obowiązek i takich butach będziemy tylko chodzić skarbie - i pocałowała ją w czoło wyrażając matczyne uczucia jakie do niej żywiła Astoria wesnela zadowolonym głosem wtulając się w matkę jeszcze bardziej 

- Tak mamusiu! - wesnela zadowolonym głosem wtulając się w do piersi kobiety 

- Kochanie mezszyzna przebraniu przeciwnej płci, określenie postaci scenicznej kreowanej przez artystów przedstawiających postacie kobiece przy użyciu efektownych ubrań i mocnego makijażu - oznajmiła Hermiona i uśmiechnęła się szeroko do czerwonego Dursleya

- Vernon wyglądać epicko! - zawołała Lily uśmiechnęła się szyderczo Vernon był czerwony na twarzy

-Nie męcz się biedaku bo nic nie zrobisz - oznajmiła Marlene

- Dlaczego nam to robicie!! - zapytała łzami w oczach Petunia

- Bo skrzywdziliscie przez całe życie mojego tatusia! - krzyknęła Olivia podchodząc do niej gracja i wdziękiem - po za tym twój mąż teraz wygląda jak prawdziwa gwiazda

- ODCZARUJ MNIE!!!

- Zamknij się! - warknęła Lily II i przykleiła mu usta taśma

- No więc... my pójdziemy po twój kufer... a ty zbierz, co ci będzie potrzebne, i podaj Ronowi - szepnął George.

- Uważajcie na dolny stopień, skrzypi - szepnął za nimi Harry, kiedy zniknęli w ciemnym korytarzu. Zaczął krążyć po pokoju, zbierając swoje rzeczy i podając je przez okno Ronowi. Potem poszedł pomóc bliźniakom wciągnąć po schodach ciężki kufer. Z sypialni Dursleyów dobiegł kaszel wuja Vernona. W końcu, dysząc i sapiąc, wtaszczyli kufer i ustawili w otwartym oknie. Fred i Ron ciągnęli go z samochodu, a Harry i George pchali od strony sypialni. Kufer przeciskał się przez okno cal po calu. Wuj Vernon zakaszlał po raz drugi.

- Jeszcze trochę - wysapał Fred - jeszcze jedno mocne pchnięcie...

Harry i George naprężyli mięśnie i kufer wylądował na tylnym siedzeniu samochodu.

- Jako matka jestem z nich taka dumna - oznajmiła Molly I i popatrzyła na swoje córki wymownie i rozłożyła ręce

- Mamusia! - zawołały uradowane i mocno się wtuliły do piersi lady Weasley - Bill / Charlie /Ron jest miłością mojego życia i zrobię wszystko żeby był szczęśliwy ma mamusia moje słowo!

- A wy córeczki macie moje słowo że nazywacie się "moja córeczka" a nie żadna "synowa" - odezwała się Molly całując je po czołe - i oczywiście nazywacie się Lady Weasley albo pani Weasley

- I noszę to ten tytuł Lady Weasley z największą dumna mamusiu! - wesnely zadowolonym głosem wtulając się w nią jeszcze bardziej  - mamusiu wiesz co?

- Co?

- Uzależniłam się szpilek na wysokim obcasie i nie wyobrażam sobie w nich nie chodzić

- Bo jesteście ladys Weasley kochaniutke - mruknela i tuliła swoją córki do swojej piersi - w takich butach tylko macie chodzić 

- Dobra, zmywamy się stąd - szepnął George.

Lecz kiedy Harry wspiął się już na parapet, usłyszał za sobą donośny skrzek, a po chwili grzmot głosu wuja Vernona:

- TA PIEKIELNA SOWA!

- Zapomniałem o Hedwidze!

Harry przebiegł przez pokój, słysząc pstryknięcie kontaktu na korytarzu. Chwycił klatkę z Hedwigą, rzucił się do okna i podał ją Ronowi. Wspinał się już na parapet, kiedy wuj Vernon załomotał w drzwi, które otworzyły się i rąbnęły o ścianę.

- Niedobrze, wieloryb na horyzoncie! – wolała Jessica .

- Uwolnij mnie smarkulo! - warknal na Jessice

- I znowu jesteś bardzo niegrzecznym chłopcem Dursley! - wysyczała Gabriele

Przez ułamek sekundy wuj Vernon stał w drzwiach jak zamurowany, a potem zaryczał jak rozwścieczony byk i rzucił się ku Harry'emu, chwytając go za kostkę. Ron, Fred i George złapali Harry'ego za ramiona i ciągnęli ze wszystkich sił.

- Petunio! - ryczał wuj Vernon. - Petunio, on ucieka! ON UCIEKA!

Weasleyowie szarpnęli mocno i noga Harry'ego wyśliznęła się z uścisku wuja Vernona. Gdy tylko Harry znalazł się w samochodzie i zatrzasnął drzwiczki, Ron ryknął:

- Fred, gazu!

Samochód wystrzelił ku księżycowi. Harry nie mógł uwierzyć - był wolny! Opuścił szybę, nocne powietrze zmierzwiło mu włosy. Spojrzał za siebie, na szybko malejące dachy Privet Drive. Wuj Vernon, ciotka Petunia i Dudley tkwili w oknie sypialni Harry'ego, jakby ich zamurowało.

- Do zobaczenia w następne wakacje! - krzyknął Harry. Weasleyowie ryknęli śmiechem, a Harry opadł na oparcie fotela, szczerząc zęby.

- Wujek Harry uratowany przez mojego tatusia! - zawolaly szczęśliwe córki Rona Freda i George'a

- Mój tatuś uratowany przez wujków Rona Freda i George'a! - krzyknęły szczęśliwe córki Harrego

- Koniec rozdziału - powiedziała Mary 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Voldemort atakuje z smierciorzelcami

Pov Narcyza Popatrzyłam na kobiety i dziewczyny w wielkiej sali i na swoje ubranie  wszystkie byliśmy ubrane obcisłe ubrania podkreslaly na...