Pov. Starsza Lily.
Remus zaczął się dziwnie zachowywać.
- O nie! Dzisiaj pełnia! – zawołał Łapa.
- Masz tojad, Severusie!? – krzyknęłam przerażona.
- O nie, skoczył się!
- I co robimy? – spytała Nimfadora szybko.
- Ja i Łapa wypuścimy ich do lasu i pójdziemy z nimi – odezwał się mój mąż.
- Mamy doświadczenie – stwierdził młodsza wersja Łapy.
- Ale was jest tylko czwórka! – krzyknęła Nicole blada, jak ściana, że Fred ją przytulił.
- Skarbie, nic nam nie będzie – powiedział mąż – Fred opiekuj się nią.
- Będę, obiecuję.
- A ty Colin Jessica.
- Oczywiście – Chłopaki z przyszłości wymienili spojrzenia, a Remusowie zaczęli się zmieniać. Słychać było jęki bólu.
- TATUŚ! – ryknęły Victoire i Hope blade przerażone. Reszta dziewczyn pisnęły, a chłopaki z przyszłości krzyknęli.
- Osłony, już!!! – nauczyciele wyczarowali osłony.
- Luniek, proszę, walcz z tym! – jęknęli Łapa, myśląc, że to coś da, ale Remusowie zmienili się w wilkołaków, więc dwie wersje Łapy i Rogacza zmienili się w jelenia i psa i zaczęli warczeć, potrząsnąć głową, po czym spojrzeli na chłopaków z przyszłości, którzy stali naprzeciwko z wilkołakami.
- Dobre wilkołaki – powiedział Fred II.
- Grzeczne wilkołaki – odezwał się George II.
- Czy wy myślicie, że to coś da? – spytał Teddy z niedowierzaniem.
- Warto było próbować – mruknęli Fred II i George II wzruszając ramionami.
- Co wy robicie? – pisnęły kobiety, a ja przerażonym głosem – Uciekajcie stamtąd, ale już! – Łapa i Rogacz chcieli się rzucić, ale Teddy ich powstrzymał.
- Stójcie, ja i Louis się tym zajmiemy! – Kobietom i dziewczynom, w tym mnie zrobiło się słabo. Wilkołaki przysiedli na tylnych łapach, szykując się do ataku.
- Fretko i wy głąby, a potraficie, tak? – spytał Frank II do Malfoy'a i gangu i nieprzyjaciół. Uśmiechnął się szyderczo do fretki i goryli i wtedy Teddy i Louis błyskawicznie zmienili się w wilki. Teddy był pięknym szarym wilkiem, a Louis jeszcze piękniejszym białym wilkiem. Pozostali również się zmienili: Hugo zmienił się w psa Jacka Russella Teriera, Fred II i Fineas w wielkie czarne psy, James II i Albus II w piękne i dostojnie jelenie, George II w jastrzębia Frank II w orła, Scorpius we fretkę, Patrick w wiewiórkę, Nick w rudego lisa, a Matt w czarnego kota. Wszystkim na życzenia opadły szczęki. Ich żony były przerażone, patrzyliśmy na nich wielkimi oczami nie mogąc w to uwierzyć.
- ALBUSIE, ONI SĄ ANIMAGAMI!!! – zawołała zszokowania Minne do dyrektora chwytając się za serce.
- Właśnie widzę, Minerwo – rzekł drops, patrząc na profesorkę z niedowierzaniem.
- Synowie Pottera, syn Longbottoma, syn Malfoy'a synowie Weasley'ów, synowie Jordana, syn Lupina, syn Blacka, syn Finnigana – wymieniał starszy Severus zszokowany.
- Tak, Snape mój mąż jest animagiem.
- Kochanie wasi synowie są animagami! – krzyknęli matki animagów.
- Nie mogę w to uwierzyć – powiedziała Pomona, patrząc na nich wielkimi oczami. Teddy i Louis spojrzeli na wilkołaków i przyjęli postawę dominującą.
- Oni są samcami alfa – mruknęły dwie wersje Andromedy, mówiąc do męża. Wilkołaki warknęli na nich i przyjęli pseudo dominującą postawę, po czym zaatakowali. Dziewczyny i kobiety pisnęły. Teddy i Louis z łatwością się odsunęli, po czym skoczyli wilkołakom na grzbiety. Wilkołaki zawyli i zawirowali, zrzucając ich z siebie. Teddy i Louis znowu się zbliżyli i za pomocą pysków rzucili mocno wilkołaków za osłony. Oboje obnażyli kły w wilczym uśmiechu i ruszyli naprzód, aż znaleźli się nos w nos z Remusami. Wilkołaki przez moment nie wiedzieli, co zrobić, wreszcie cofnęli się tak daleko, jak pozwalały im na to osłony.
- Próbują zapanować nad wilkołakami – powiedziały w szoku Fleur, Nimfadora i Katie.
- Tak, mamusiu – oznajmiły Samanta i Victoire – Mój mąż, a twój syn, jest samcem alfa.
- Nie bez powodu Teddy jest szefem aurorów, mamuś – stwierdziła Victoire mówiąc do Nimfadory.
- A Louis jest mózgiem Huncwotów 2.0, mamusiu. To Louis wymyślał ich kawały – dodała Samanta do Fleur. Oboje potaknęli, po czym zaczęli obchodzić wilkołaków, trącając ich tu i tam, aż ich postawa stała się bardziej naturalna. Stanęli znów przed wilkołakami i znów na nich spojrzeli. Mowa ciała Remusów nie była już taka obraźliwa. Wilkołaki warknęli lekko. Teddy i Louis wyciągnęli łapę i klepnęli ich po pysku, upewniając się, że pazury nie podrapią twarzy Remusów. Gdyby byli ludźmi, wybuchliśmy śmiechem widząc wyraz zmieszania na twarzy wilkołaków. Wilki potaknęli, widząc jak Remusy akceptują ich dominację. Najcięższa część była już za nimi. Z triumfalnym skowytem Teddy i Louis obrócili się w kierunku drzwi i popędzili tunelem tworzonym przez osłony. A reszta popędziła za mini. Wypadli ze szkoły i popędzili w stronę Zakazanego Lasu. W ich ruchach czuć było radość i uczucie wolności. Trzech oryginalnych Huncwotów i syn jednego z nich oraz wnuki pozostałych dwóch zniknęli. Wszyscy patrzyliśmy na to z niedowierzaniem i patrzyliśmy na ich żony, które przez chwilę obserwowali drzwi. Minerwa ciężko oddychała, wzięła różdżkę i wyczarowała ognistą whisky i nalała sobie. Wypiła od razu i tak kilka razy, mówiąc.
- Muszę się napić, bo na trzeźwo tego nie przetrawię.
- Nalej też mam – powiedziałam.
- Koniecznie – zgodziły się matki animagów.
- Nie jesteście za młode? – mruknęła słabo Minerwa.
- Właśnie się dowiedziałam, że moi synowie są animagami! – krzyknęły matki animagów – Muszę to przetrawić!
- Mam to gdzieś, że jestem uczennicą! – warknęły Hermiona, Ginny, Daphne, Astoria, Hanna i Susan i też sobie nalały i wypiły.
- Nalej też mam – stwierdził Bill, a ojcowie się zgodzili.
- Od kiedy? – spytała młodsza Marlene.
- Sami ci powiedzą.
- To było straszne – mruknęła Lavender.
- My to widzieliśmy mając 13 lat – oznajmiła Hermiona.
- Oby nic im było – powiedziała Barbara.
Pov. Harry. W nocy…
Nie mogłem spać. Chciałem się wtulić w Ginny, ale nie poczułem jej.
- Ginny? – spytałem w przestrzeń, ale nigdzie jej nie było. Ubrałem się i wyszedłem. Na korytarzu spotkałem Rona, Seamusa, Jareda i Neville.
- Ginny też nie ma? – zapytał Ron – bo Hermiona gdzieś zniknęła.
- Tak samo jak Susan/Hanna/Daphne. Usłyszeliśmy głosy, więc wyszliśmy i zobaczyliśmy nasze żony z naszymi córkami, które je tuliły. I mówiły do nich "Wszystko będzie dobrze, mamusiu. Mój mąż poradzi sobie" oraz siostrzenicami, bratanicami naszymi matkami, babciami i prababciami.
- Nie możecie spać, kochanie? – podeszliśmy do swojej kobiety, a one się wtuliły w nasze ciała.
- Nie mogę w to uwierzyć – mruknęły – Moi synkowie są animagami.
- A jeśli coś się stanie? – zapytała Augusta cała blada na twarzy.
- Prababciu – powiedziała Alicja II – Mój mały braciszek, mój mąż oraz ich przyjaciele to potężni czarodzieje, uratowali nam kiedyś życie. Gdyby nie oni nie byłoby nas tu.
- Uratowali wam życie? – zapytała przerażonym głosem Hanna.
- Tak, ciociu Hanno, mój mały braciszek i moi kuzyni oraz mój mąż uratowali nam życie – odezwała się Rose, przytulając swoją mamę i teściową.
- Jak was uratowali? – spytałem powoli.
- Ledwo – mruknęła Lily II i westchnęła.
- Mnie uratował dwa razy. Jak wiecie się cięłam. Dziewczyny zaczęły coś podejrzewać, że coś ze mną jest nie tak, tak samo, jak chłopaki.
- Stałaś się inna, jakbyś gasła w oczach – powiedziała Samanta.
- Ja im zapewniałam, że wszystko jest dobrze, ale oni przestali mi ufać.
- Byłaś dziwna – mruknęła Alicja – Ja od razu wiedziałam, że coś jest nie tak.
- Dlatego zostałaś psychologiem i psychiatrą – stwierdziła – Pewnego razu cała piątka mnie osaczyła i kazali mi się przyznać, a James to już w ogóle robił wszystko, abym się przyznała i kazał podwinąć rękawy, a ja nie chciałam, więc chwycił mnie za rękę, a ja się wyrywałam, a on nie puścił, tylko sam podwinął moje rękawy i zobaczył, że mam blizny po cięciach, następnie puścił i popatrzył na mnie smutno. - Miałem nadzieję, że to nie jest prawda.
- To jest moje życie, a wam nic do tego. Wysłuchał mnie i podszedł do mnie, przytulił, a ja poczułam, że się rumienię i zapewnił mnie, że nie będziesz sama, bo masz nas.
- Mam nadzieję, że już sobie krzywdy nie robiłaś? – spytałam.
- Nie babciu to było silniejsze.
- Dziecko, co ty chciałaś zrobić? – zapytała mama Euphemia.
- Chciałam się zabić i prawie by mi się udało, gdyby nie James, który dalej mi nie wierzył. Obserwował mnie uważnie, kiedy nie mogłam sobie z czymś poradzić, to wpadałam w rozpacz i ryczałam. Kiedy postanowiłam, że lepiej będzie, jak ze sobą skończę, poszłam na Wieżę Astronomiczną, a tam już był James, czekał na mnie, pewnie korzystał z mapy i peleryny.
Retrospekcja.
Pov Olivia
- Olivia odłóż tę żyletkę, do cholery!
- Nie chce mi się żyć, James! Rodzice mnie nie kochają tylko, dlatego, że jestem czarownicą! Jestem słabą rozwianą dziewczynką. Lepiej będzie, jak ze sobą skończę!
- Nie pozwolę ci!
- Co cię obchodzi moje życie?!
- Obchodzi mnie, bo jesteś moją przyjaciółką! – i udało mu się wyrwać mi żyletkę, ja się rozryczałam i mocno mnie przytulił, a ją się w niego wtuliłam.
- Co teraz będzie? – spytałam płaczliwie – Nie mam domu. Boję się, że sobie nie poradzę.
- Rodzice chcieli cię lepiej poznać. Moja kochana mamusia wygadała się ciotkom i babci, jaki jest ze mnie bohater, jak ci pomogłem na peronie, więc ciągle piszą mi, że chcą poznać taką rudowłosą dziewczynę, więc nie masz wyjścia i musisz przyjechać do mnie na wakacje, a Lily, moja młodsza siostra wariatka, która próbowała się dostać do pociągu, żeby jechać do Hogwartu to też ruda, jak ty i moja matka. Myślę, że się dogadacie, więc zapraszam cię na całe lato będzie ekstra. Zaprosimy moje kuzynki wariatki, bo wszystkie są wariatkami i przyjaciółkami. Będziecie się przebierać w ciuchy i myślę, że te wymienicie się swoimi dziewczęcymi ploteczkami i znajdziecie sobie idealnego faceta, tylko proszę cię o jedno: nigdy więcej tego nie rób. Masz przyjaciół, mnie i chłopaków, którzy zawsze ci pomogą i nie wstydź się prosić o pomoc.
- Myślę, że muszę iść na terapię, ja sobie z tym nie poradzę.
- Terapia to dobry pomysł, trzeba ci kogoś znaleźć.
- McGonagall może kogoś poleci – i poszliśmy do niej i mnie wysłuchała, co chciałam zrobić i że James uratował mi życie. Patrzyła na mnie przerażonym wzrokiem.
Koniec retrospekcji.
- Oczywiście trzeba iść, jak najszybciej i załatwiła mi terapię i zaczęłam chodzić, a na wakacjach poznałam was. Nie wiem, dlaczego, ale miałem wrażenie, że wymienialiście ukradkowe spojrzenia i chichotaliście, a ty mamuś opiekowałaś się mną, jakbym była twoją córką i następnego dnia , kiedy miałam gorszy dzień przytuliłeś mnie i pocałowałaś mnie czoło , zamknęłam oczy wydając z siebie wesnecie zadowolenia wtulając się w Ciebie jeszcze bardziej i powiedziałam pierwszy raz do ciebie, "mamusia", a ty przytuliłaś mnie bardziej i pocałowałaś w czoło jeszcze raz i następnie wręczyłaś mi kopertę i ze słowami, że zostałam adoptowana i teraz jestem waszą córką i nazywam się Potter, dałaś mi biżuterię.
Rekospecja
Kiedy pani Potter wreczyla mi kopertę i powiedziała - otwórz kochanie - otworzyłam kopertę i zrobiłam wielkie oczy kiedy przeczytałam to pismo i pisnelam rzuciłam jej się na szyję i wtuliłam sie moją mamusie
- Naprawdę jestem waszą córka? - zapytam wzruszona wtulona to niej piersi nie opuścicie mnie?
- Zostawimy? – spytała , zdumiona, że ja coś takiego podejrzewam. Delikatnie odchyliła moją twarz żeby spojrzeć moje w oczy. – Skarbie, oddałabym za ciebie życie teraz jesteś naszą córeczką
Ja się rozryczałam i bardzo mocno się nią wtuliłam a ona tuliła mnie do swojej piersi ciii próbowała mnie uspokoić
- ale musimy ustalić zasady jakie będzie Cie obowiązywało w rodzinie Potterów więc od teraz zwracasz do mnie tylko "mamusia" a do Harrego zwracasz się tylko "tatuś" bo jesteśmy twoimi rodzicami i czy wyraziłam sie jasno i wyraźnie córeczko? - jej głos był twardy i nieznoszący sprzeciwu
- Tak mamusiu - powiedziałam automatycznie a ona pocałowała mnie czoło a wyrażając matczyne uczucia jakie do mnie żywiła ja wesnelam zadowolonym głosem wtulając się mamusie jeszcze bardziej następne rudowłosa piękność wyczarowała szkatułkę i otworzyła była tam bardzo piękna biżuteria
- Załóż kochanie tą biżuterie - oznajmiła mamusia - i nie ma żadnego ale - dodała kiedy ja chciałam za protestować - jesteś teraz Potterem i moją córeczką
- nie chce jej zgubić mamuś bo jest piękna - mruknęłam
- Córeczko biżuteria jest magiczna i nigdy jej nie zgubisz - rzekła pani Potter więc ja założyłam ta piękną magiczną biżuterie i blysnelo białe światło - musimy teraz wywalić te brzydkie rzeczy więc pójdziemy na zakupy
- Witam piękne panie - powiedział męski głos i zobaczyłam pana Pottera
- Harry to jest nasza córeczka Olivia - rzekła mamusia - Olivio to jest twój tatuś Harry i przywitaj się tatusiem kochanie
Tatuś przytulił mnie i pocałował mnie w czoło wyrażając ojcowskie uczucia jakie do mnie żywił a ja wesnelam zadowolonym głosem wtulając się w mojego tatusia jeszcze bardziej
- Tatuś!! - powiedziałam uradowana i wtuliłam się mezszyzne
- Widzę że Ginny dała Ci kopertę i powiedziała Ci zasady jakie Cie obowiązuje
- Tak tatusiu - odparłam kiwając głową - mamusia mi powiedziała że moim obowiązkiem jest mówić do was tylko "mamusia" i "tatuś"
- Bo twoja mamusia ma rację córeczko - uśmiechnął się mój tatuś
- A teraz jeśli pozwolisz mężu chcę porozmawiać z naszą córcią w cztery oczy i wyskoczyć w jedno miejsce – a tatuś pocałował ją w szyję, a mamusia wydała z siebie głośne westchnienie zadowolenia i pocałowała go namiętnie w usta. Popatrzyłam się na nich piękna była z nich para i od kiedy wróciliśmy z peronu mamusia po domu zawsze wyglądała seksownie i zauważyłam że zawsze ma na sobie buty na wysokim obcasie i chodziła w nich gracja i wdziękiem i mi powiedziała ze to lubi kiedy pokazuje mojemu tatusiowi swoje wdzięki nawet w domu
- Idę do pracy. Jak wrócę to masz być gotowa i przez ten czas kiedy mnie nie będzie masz być grzeczną dziewczynką i chodzić w butach na wysokim obcasie i chodzić ubraniach które mają być eleganckie i seksowne i żeby podkreskaly twoja seksowna figurę i kobiece kształty – zwrócił się do żony – bo jeśli nie...
- Będę, będę, kochanie. Już nie mogę sie doczekać, kiedy będziemy się uczyć, a teraz idź, bo się spóźnisz do pracy a po za tym ja zawsze jestem grzeczną dziewczynką i przestrzegam etykietę dobrego zachowania i nie mam zamiaru tego zmieniać bo uwielbiam chodzić w tych obcisłych ubraniach które podkreślała moje figure i kobiece kształty i również uwielbiam chodzić w butach na wysokim obcasie gracją i wdziękiem po domu i wszędzie i nie mam zamiaru nich zdejmować - powiedziała mamusia, mają w oczach iskierki miłości. Tatuś uśmiechnal się szeroko i pocałował ją w namiętne usta
Koniec retrospekcji
Rodzice spalili buraka, a ich rodzeństwo popatrzyli na nich w szoku.
- Jesteście nienormalni – stwierdził wujek Ron, krzywiąc się.
Rekospecja
- To idę do pracy - oznajmił tatuś
- Pa tatusiu kocham Cię tatusiu uważaj na siebie tatusiu - rzekłam do niego i wtulając się w jego tors
- Ja Ciebie też kocham słoneczko - odparł tatuś był wyraźnie wzruszony że mówię do niego tatuś - i tatuś obieca że tatuś będzie uważał kochanie - i pocałował mnie w czoło a ja wesnelam zadowolonym głosem wtulając się w niego jeszcze bardziej bo chwili tatuś wyszedł i zostałam razem z moją mamusią
- Mamusiu zrobisz ze mnie dame? - zapytałam nadzieją w głosie
- A chcesz tego kochanie - powiedziała mamusia a głos miała podniecony
- Tak chce - odparłam - chce chodzić jak ty mamusiu gracją i wdziękiem
- Więc muszę ci kupić buty na obcasie i będziesz musiała w nich chodzila po domu cały czas bo tylko w takich butach tutaj chodzimy - i poszliśmy do domu mody ubrałam buty na obcasie i kupiłam sobie nowe ciuchy które idealne były dopasowane do mojej figury który podkreskaly moje kobiece kształty i zaczęliśmy naukę i przez okres pod okiem mojej mamusi chodziłam cały czas butach obcasie James co chwilę na mnie zerkał a ja udałam ze tego nie widzę ale pod koniec wakacji musiałam wyrzucić z siebie co czuje do Jamesa poszłam do salonu gdzie zobaczyłam państwa Potter jak zwykle wyglądali elegancko i seksownie pan Potter miał koszule i spodnie kurtkę ranoneske i siedział na kanapie a pani Potter siedziała mu na kolanach miala na sobie skórzaną spódnice skórzaną bluzkę na jedno ramię a na stopach miała szpilki na wysokim obcasie i szeptała mu do ucha i mocno się się niego wtuliła i usłyszałam jak wzdycha zadowolonym głosem
- Przepraszam ze przerywam - zaczęłam
- Nie przepraszaj córeczko - uśmiechnęła się szeroko do mnie i widziałam w jej oczach miłość do mnie ale widziała moją minę - Co się stało słoneczko? - stanęła z kolan tatusia i podeszła do mnie niezwykla gracja i wdziękiem - możesz mamusi wszystko powiedzieć bo jestem twoja mamusią kochanie a ty moja córeczka na zawsze - i przytuliła mnie do swojej piersi i pocałowała mnie w czoło wyrażając matczyne uczucia jakie do mnie żywiła ja wesnelam zadowolonym głosem wtulając się w moja mamusie jeszcze bardziej
- Mamusiu i tatusiu ja się zakochałam w Jamesie. - oznajmiłam i kiedy to powiedziałam ulżyło mi na sercu
- Wiemy kochanie – odparła mamusia całując mnie w czoło ja wesnelam zadowolonym głosem wtulając się w mamusie jeszcze bardziej
- Wiecie?
- Nie zdajesz sobie sprawy, jak patrzysz na Jamesa, masz iskierki w oczach i twoje gałki oczne zmieniają się w serca – oznajmiła mamusia która dalej mnie tuliła do swojej piersi . Zarumieniłam się mocno – A James myślę, że ciebie kocha skarbie – mruknęła mama.
- Naprawdę tak myślisz, mamusiu? – spytałam z nadzieją w oczach.
- Potterowie kochają rudowłose kobiety, kochanie – stwierdził tatuś – Moi rodzice mieli takie same włosy, jak ja i Ginny. Popatrz – i wyciągnął zdjęcie a ja podeszłam do niego coraz większą gracją i wdziękiem bo miałam na sobie obcisłe skórzane spodnie bluzkę na jedno ramię i szpilki na średnim obcasie. Widziałam jak mamusia jest ze mnie dumna jak chodzę a ja widziałam na nim piękną rudowłosą kobietę oraz przystojnego czarnowłosego mężczyznę – To moi rodzice, Lily i James w dniu ich ślubu.
- Widzisz podobieństwo, kochanie? – spytała mama.
- Potterowie wybrali sobie rudowłose kobiety tylko jakbyście się zamienialiście oczami.
- Tak – oznajmiła mama.
Byłam siebie bardzo dumna ze na końcu wakacji chodziłam już tylko butach na wysokim obcasie najczęściej były to szpilki na wysokim obcasie po domu wszędzie i nastąpiły pewne oczywiste zmiany, chodziłam z niebywala gracją wdziękiem, chodziłam z podniesioną brodą, jakby wyimaginowana korona miała mi spaść z głowy, gdyby spojrzała w dół widziałam jak James ilustrowal mnie wzrokiem bardzo mi się to podobało a kiedy mieliśmy jechać do Hogwartu przytuliłam się do mamusi
- Kochanie zrobisz coś dla mamusi? - spytała moja mamusia bo widziała moje postępy w chodzeniu w butach na wysokim obcasie
- Co mam zrobić mamuś?
- Zrób na nich piorunujace wrażenie i wtedy James będzie zazdrosny - oznajmiła mi do ucha
- Dobrze mamusiu - i zaczęłam poruszać się gracja i wdziękiem - czy tak mam chodzić mamusiu? - I zaczęłam się chodzić z niebywala gracją i wdziękiem
- Dokładnie tak córeczko - zachichotała pani Potter i widziała jak James i inni chłopcy zaczeli na mnie patrzeć otwarta szczęka i zaczeli się ślinić
- James ślinisz się! - skarcilam go
- Robisz piorunujace wrażenie Olivia - mruknął czerwony James a ja uśmiechnęłam się szeroko do mamusi pożegnałam się z Albusem i Lily która nie była zadowolona że ją opuszczam i kiedy mnie przytuliła to nie chciała mnie puścić
- Lily wiesz że bardzo Cie kocham jesteś moja młodszą siostrzyczką - oznajmiłam jej i całując ją w czoło wyrażając siostrzane uczucie jakie to niej żywiłam Lily wesnela zadowolonym głosem wtulając się w we mnie jeszcze bardziej i długo nie chciała mnie puścić ale wreszcie puściła i pojechaliśmy do Hogwartu
Koniec Rekospecji
- Mezszyzni to jednak proste istoty! - parsknęły śmiechem żeńska cześć
- A dla mnie było to jeden z najszczęśliwszych dni w moim życiu kiedy byłam z tobą mamuś domu mody i mój styl ubierania się zmienił i zacząłem chodzić tylko butach na wysokim obcasie i wywaliłam wszystkie dotychczas ubrania żeby zamknąć tamtem rozdział i z tymi ubraniami umarła Olivia Anderson a narodziła się Olivia Potter i ubierałam się elegancko i seksownie i zaczęłam chodzić z gracją i wdziękiem i od tej chwili mówiłam do was zawsze tylko "mamusia" i "tatuś" a mamusia całowała mnie po czole i przytulała mnie do swojej piersi cała rodzina mnie pokochała babcie tuliły mnie do swojej piersi tak samo ciocie Lily kleiła się do mnie i chciała żebym ją tuliła no i między czasie chodziłam na terapię i terapia mi pomogła, a James cały czas mnie wspierał, a ja zakochałam się w nim jeszcze bardziej. James zawsze był przystojnym chłopakiem, tak samo, jak Albus, a gdy zaczęli dorastać stali się bardziej przystojni, że dziewczyny robiły do nich maślane oczka. Ja też robiłam maślane oczka i wzdychałam do waszego starszego syna i jak ty, mamusiu do tatusia marzyłam, żeby mnie pocałował.. i Kiedy mieliśmy 13 lat wszyscy byli Wielkiej Sali zrobił, co zapamiętam do końca życia
- Co zrobił kochanie? – spytała mama nie mogąc się powstrzymać żeby mnie nie przytulić i pocałowała mnie czoło a ja wesnelam zadowolonym głosem wtulając się w nią jeszcze bardziej - tak bardzo Cie kocham córeczko odkąd się tu pojawiłaś skarbie .
- Kocham Cię mamusiu - rzekłam zadowolonym głosem - Mamusiu James podszedł na środek sali i ryknął, że chce coś powiedzieć ,ale nikt go nie słuchał.
Retrospekcja
- ZAMKNĄĆ SIĘ!! – ryknął Fred i nastała cisza, a oczy wszystkich skierowały się na niego – Kolega chce coś ważnego powiedzieć – wskazał na Jamesa i puścił oczko i wtedy wszyscy popatrzyli na Jamesa, który stał przed stołem prezydialnym.
- Olivio, moja rudowłosa piękność, zielonooka bogini bardzo proszę, czy zostaniesz moją dziewczyną? – nie wierzyłam w swoje szczęście. Podbiegłam do niego mimo ze miałam buty na wysokim obcasie miałam sukienkę i kurtkę ramoneska i pocałowałam go namiętnie w usta przy wszystkich.
- Awwwwwwwwwww!!!
- Czyli to oznacza "tak"?
- TAK! – zawołam szczęśliwa – TYSIĄC RAZY TAK!! Nawet nie wiesz, jak o tym marzyłam. James tak bardzo Cie kocham!
Nagle usłyszelismy radosny kobiecy pisk i zobaczyliśmy Ginny Potter moją mamusię była przepiękna rudowłosa kobietą była ubrana jak zawsze seksownie miała biżuterie rodu Potter Miała piegi, była megawysportowana, miała obcisłe spodnie które idealnie oplotly jej nogi kurtkę ramoneske z odkrytymi ramionami na stopach miała szpilki na wysokim obcasie butach na wysokim obcasie chodziła po domu wszędzie kiedyś mi powiedziała "córeczko kiedy wyszłam za Harrego stałam się Potterem a Rodzina Potter to stara, zamożna rodzina i moim obowiązkiem jako madam Potter jest chodzić w butach na wysokim obcasie najczęściej chodzę w szpilkach na wysokim obcasie cały czas i muszę chodzić w takim butach po domu bo połączyły się z moimi stopami co bardzo ale to bardzo podnieca twojego tatusia i nie mogę ich zdjąć więc muszę w nich chodzić cały czas a i zawsze muszę być też seksownie ubrana bo wymaga odemnie etykieta dobrego zachowania jako Madam która jestem" uczniowie zaczęli się ślinić bo byli pod wielkim wrażeniem wyglądu i figury pani Potter i jak sie poruszała każdy jej ruch był wykonywany z nie bywała gracja i wdziękiem
- Mamusia! - zawołałam podbiegłam do niej gracją i wdziękiem bo miałam szpilki na wysokim obcasie najszybciej jak tylko można i wtuliłam się moją mamusię jeszcze bardziej a ona pocałowała mnie czoło a ja wesnelam zadowolonym głosem wtulając się w pani Potter jeszcze bardziej
- Moja córeczka, ta biżuteria idealne do ciebie pasuje obcisne ubrania które podkreślają twoja figure i kobiece kształty i chodzisz w szpilkach na wysokim obcasie cały czas – powiedziała szczęśliwa do mnie do stylizacji które miałam .- i mówi to mnie tylko mamusia
- Mamusiu jako członkini rodu Potterów muszę wyglądać czadowo i seksownie i jeśli chodzi o biżuterie bardzo sie cieszę , że nie mogę jej ZDJĄĆ i MUSZĘ CHODZIĆ w tej biżuterii CAŁY CZAS, mamusiu i muszę zwracać się do mamusi "MAMUSIA" , a do tatusia "TATUŚ" bo mamusia mi tak KAZAŁA, kiedy dałaś mi tę biżuterię, a ja jestem grzeczną dziewczynką i słucham się MOICH rodziców. Bo za tym nie wyobrażam sobie mówić do mamusi i tatusia po imieniu ja zawsze będę mówiła do rodziców mojego chłopaka tylko "MAMUSIA " i "TATUŚ " - powiedziałam mocą stali - Jako wasza córeczka muszę też mieć buty na wysokim obcasie i cały czas w nich chodzić gracją i wdziękiem nawet po domu – mówiłam szczęśliwa i przytuliłam się kobiety które teraz ją uważałam swoje mamusie , a późnej uśmiechnęłam się szeroko do wszystkich dziewczyn, tuląc się do pani Potter . Mamusia tuliła mnie wzruszona , a ta inne miały wściekłe miny, bo chciały poderwać Jamesa , a ja mówiłam to z premedytacją, bo chciałam je wkurzyć,
- Grzeczna dziewczynka – mruknęła mamusia szczęśliwym głosem tuląc mnie do swojej piersi – Mamusia też cię bardzo mocno kocha i mamusia uwielbia kiedy mówisz do mnie tylko "mamusia" – dodała wzruszona .
- Bo to jest mój obowiązek mamuś i kocham Cię mamusiu - oznajmiłam zadowolona tuląc sie do niej piersi
- Ale laska! - krzyknęli uczniowie sliniac się jeszcze bardziej
- Tak to prawda moja mamusia Ginny Potter jest piękną kobietą ale mój tatuś Harry Potter jest bardzo ale jest o nią bardzo ale to bardzo zazdrosny i mój tatuś jest bardzo potężnym czarodziejem ja bym na waszym miejscu nie slinila się na niej widok i ją nie podrywała bo mój tatuś was zniszczy jednym zaklęciem bo mój tatuś został najmłodszym Szefem biura aurorow w historii bo wieku 27 lat - rzekłam cukierkowym głosem i popatrzyłam na mamusie a ona miała iskierki w oczach
- Mamo co ty tu robisz? - spytał James
- Stęskniłam się za Hogwartem - rzekła beztroskim głosem a mnie tuliła do swojej piersi
Koniec retrospekcji.
- A kiedy mieliśmy 16 lat chłopaki, oczywiście musieli coś wymyślić, że dostali szlaban i musieli układać książki w bibliotece, a oni jak to oni poszli do zakazanego działu pod Pelerynę niewitka i wtedy znaleźli kontrakt małżeński – powiedziała Samanta. Przejechała po znaku i westchnęła zadowolonym głosem – to była ich najlepsza decyzja.
- Później się zaręczyliśmy i podpisaliśmy kontakt małżeński – i przejechałam po znaku i westchnęła zadowolonym głosem – i wzięliśmy ślub. Zostałam panią Potter już tak oficjalnie a ty tatusiu prowadziłeś mnie do ołtarza. Wasz syn uzdrowił moją duszę, a wy obdarzyliście mnie swoją miłością i dlatego nie panuje nad sobą, kiedy ktoś was obraża. Daliście mi dom i bezpieczeństwo, opowiedziałaś mi też o Komnacie Tajemnic.
- Zakochaliśmy się w naszych wybawicielach – rzekła mamusia– a ich najwyżej zamorduje i w dupie mam Azkaban.
- Która godzina? – spytała ciocia Hanna.
- 4 nad ranem – mruknęła Emilly zerkając na zegarek - Ja uciekłam z domu.
- Czy oni coś chcieli ci zrobić? – spytała ciocia Hermiona – Jeśli tak cisnę ich klątwą
- Nie zdążyli, ale wybrali mi męża, za którego kazali mi wyjść.
- Co takiego? – spytała z niedowierzaniem
Pov Emilly
- Wybrali mi męża – powtórzyłam – A ja im powiedziałam, że nie ma takiej opcji i nie wyjdę za mąż za gościa, którego nie znam i nie kocham, a poza tym byłam już zakochana w waszym synu, a on we mnie. Byliśmy już razem, a poza tym stali się fanatykami i religijni i ciągle się modlili i mi gadali, żebym się skromnie ubierała, a nie jak puszczalska dziewczyna i nie mogłam chodzić butach na wysokim obcasie i jeszcze kazali zakrywać włosy, bo chłopaki myślą tylko o jednym i żebym nie chodziła na imprezy, tylko się z nimi modliła, a pokazywać trochę ciała, którym oni wybrali, a zabronili mi wracać do Hogwartu, bo zapisali mnie do szkoły tylko dla dziewcząt. Patrzyłam na ich zszokowania i zaczęłam się ich bać, bo że oni zmienili religię, nie znaczy, że ja tego chciałam, więc strzeliłam ich zaklęciami, bo chcieli mnie zamknąć i uciekłam do pokoju. następnie spakowałam rzeczy i uciekłam do was. Opowiedziałam wam dokładnie co się stało.
- Zabije ich! – warknęła mama tupiac wściekła obcasem o podłogę – i w dupie mam Azkaban. Nikt nie ma prawa robić takich rzeczy.
- Mamusiu byłaś w takiej furii, że chciałaś ich zamordować, a wujek Harry próbował cię uspokoić.
- A dziwisz się? – odezwała się moja mamusia tuliła mnie do swojej piersi - nie pozwolę żeby ktoś krzywdził moją córeczkę
Retrospekcja
Kiedy minęłam bramkę do ogrodu moje ubranie które miałam zmieniły się miałam teraz skórzaną obcisła bluzkę z długimi rękawami i skórzane obcisłe spodnie które idealne podkreślają moje figurę i kobiece kształty a na nogach miałam szpilki na bardzo wysokim obcasie - no od razu mi lepiej - uśmiechnęłam się delikatnie bo dzięki regulaminowi który widziałam na ścianie przy wejściu był regulamin starożytnym i królewskim rodu Weasleyów który było napisane obowiązkowy stroj kobiecy w starożytnym i królewskiego rodu Weasley składa się z obcisłych spódnic spodni sukienek koszul różnych rodzajow bluzek i może być kurtka ramoneska, z które muszą być idealne dopasowanie do figury które będą podkreslaly kobiecą figure kobiece kształty oraz kobiety muszą chodzić tylko szpilkach na bardzo wysokim obcasie albo kozaków na bardzo wysokim obcasie a obcas musi być min 12 cm chodząc w nich gracja i wdziękiem regulamin tyczy się każdej kobiety nawet przychodząc w gości Każda kobieta wchodząc do królewskiego i starożytnego rodu Weasley kiedy dostanie biżuterie rodem Weasley staje się ich córeczka i od tego momentu musi zwracać się do rodziców swojego chłopaka tylko mamusia i tatuś a Lady i Lord Weasley rodu Weasley mają obowiązek przytulać i całować po czole swoje nowe córki żeby poczuły się bezpiecznie i zadowolone kochane tym nowym rodzie
Podpisało przez królewski i starożytny ród Weasley
- Moim marzeniem jest należeć do tego rodu i mówić do rodziców swojego chłopaka tylko mamusia i tatuś - rozmarzylam się podeszłam z gracją i wdziękiem do drzwi domu Huga i zadzwoniłam do drzwi i zaraz ktoś otworzyłam i zobaczyłam pani Minister
- Co sie stało kochanie? - spytała z miłością widząc mnie Hermiona Weasley Hermiona była przepiękna kobietą była ubrana jak zawsze seksownie miała biżuterie rodu Weasley i znak na szyi i miała szpilki na wysokim obcasie i każda kobieta chodziła w butach tylko na wysokim obcasie po domu usłyszałam od niej uśmiechem na twarzy "Jestem Lady Weasley i moim obowiązkiem jako Lady jest chodzić w butach tylko na wysokim obcasie najczęściej chodzę w szpilkach na wysokim obcasie cały czas i muszę chodzić w takim butach po domu bo połączyły się z moimi stopami co bardzo mnie cieszy ale też to bardzo podnieca Rona i nie mogę ich zdjąć więc muszę w nich chodzić cały czas a i zawsze muszę być też seksownie ubrana bo wymaga odemnie etykieta bycia Lady która jestem" i każda bez wyjątków kiedy dostała biżuterie zaczęły mówić też do swoich teściów "mamusia" i "tatuś" a teściowie mówili do swoich synowych "córeczko" i bo jak stwierdziły to jest ich obowiązek i tradycja zawsze na przywitanie każda starsza kobieta całowała swoją córkę w czoło a te za każdym razem wzdychały zadowolonym głosem wtulając się w matkę jeszcze bardziej ja też tak chce żeby pani Weasley całowała mnie po czole i przytulała mnie do swojej piersi i podeszła do mnie niezwykla gracja i wdziękiem i przytuliła mnie do do swojej piersi i pocałowała mnie czoło
- Musze ci coś powiedzieć Hermiona - wesnelam zadowolonym głosem wtulając się w Lady Weasley jeszcze bardziej po dostałam od niej pocałunek w czoło i weszłam do domu a później do salonu - Część Hugo - powiedziałam do Huga i się zorientowałam poczułam jak on mnie przytula do swojej piersi i pocałował mnie w czoło a ja wesnelam zadowolonym głosem wtulając się w niego jeszcze bardziej
- Co sie stało Emilly? - zapytał czułością a ja byłam w nim zakochana i tylko się w niego jeszcze bardziej wtuliłam bo poczułam się bezpieczna i miałam uśmiech na twarzy i mimo ze byłam dużo niższa nawet jak miałam szpilki na 12 cm obcasie Hugo był bardzo wysoki jak na swój wiek a miał tylko 15 . Usiedliśmy a ja zobaczyłam jak Don przyciąga Hermiona na swoje kolana a ja zaczęłam mówić co się stało
- Zamieszkasz z nami – zdecydowała Hermiona kiedy sie po godzinie uspokoiła jak opowiedziałam im co sie stało bo wcześniej Ron i Harry musieli ją uspokoić bo zaraz po tym co im powiedziałam wyskoczyła z kolan swojego męża zaczęła chodzić tam i z powrotem i tupala wściekła swoim 16 cm obcasem o podłogę
- Puscie mnie! - zawołała wściekła Hermiona kiedy jej mąż oraz Harry nie pozwolili jej wyjść
- Hermiona uspokój się proszę! - mówił wujek Harry
- Jak mam się uspokoić Harry oni chcieli zamknąć ją w domu jak jakąś niewolnice! - warknęła na wujka i chciała iść do mojego domu i ich po prostu zamordować Ron pocałował ją w czoło jego żona wesnela zadowolonym głosem wtulając się w męża jeszcze bardziej
- Skarbie Emilly zamieszka z wami - powiedział Ron do Hermiony głosem nieznoszący przeciwu - dalej nie mogę uwierzyć że taka boginia tak ty jest moją żoną i do tego jest grzeczną dziewczynką i chodzi tylko w butach na bardzo wysokim obcasie po domu i chodzi ubraniach które podkreskaja twoja seksowna figurę i kobiece kształty i mówi do moich rodziców tylko mamusia i tatuś
- Ja zawsze byłam jestem i będę grzeczną dziewczynką skarbie bo jestem Lady Weasley i zawsze będę przestrzegać etykietę dobrego zachowania w rodzie Weasley więc skoro wiemy ze jestem cały czas grzeczną dziewczynką to Lordzie Weasley w nagrodę ze jestem grzeczną dziewczynką pocałuj mnie w usta proszę - rzekła do męża iskierkami miłości więc pan Weasley pocałował ją namiętnie w usta a ona wesnela zadowolonym głosem oddając pocałunek taka sama mocą
Koniec retrospekcji
Rodzice spalili buraka, a ich rodzeństwo popatrzyli na nich w szoku.
- Jesteście nienormalni – stwierdził wujek Harry krzywiąc się.
Rekospecja
a kiedy później zwróciła się do mnie Hugo mnie przytulił a ja wtuliłam się w jego męskie ramiona czułam się tak bezpieczna – Masz dobry wpływ na Huga, kochanie. - podeszła do mnie niezwykla gracją i wdziękiem i pocałowała mnie czoło a ja wesnelam zadowolonym głosem wtulając się w kobietę jeszcze bardziej
- No jest nawet przystojny i dobrze przytula .-miałam rozmarzona głos bo uwielbiam kiedy pani Weasley przytula mnie do piersi i całuję mnie w czoło
- Hugo zaczął się uczyć, widocznie chciał ci chyba zaimponować, że nie jest idiotą i jest dżentelmenem – zachichotała pani Weasley tuląc mnie do piersi
- Fakt, od 3 klasy poprawił oceny jest jednym z najlepszych uczniów w klasie i zazwyczaj mnie zaskakuje swoją wiedzą mamusiu! - miałam szczęśliwy głos kiedy powiedziałam do niej mamusiu - to znaczy Hermiono - poprawiłam się szybko i się zarumieniłam a ona popatrzyła mi w oczy ujrzałam w jej oczach bezwarunkowa miłość założyła mi włosy za uszy
- Kochanie oczywiście że musisz mi mówić "mamusia" - oznajmiła mi miłością w głosie i pocałowała mnie czoło a ja wesnelam zadowolonym głosem wtulając się w kobietę jeszcze bardziej - powiem więcej skarbie jako grzeczna dziewczynka musisz tak do mnie mówić bo od dzisiaj zamieszkasz z nami i możesz się tulić do mnie kiedy tylko chcesz skarbie
- Dobrze mamusiu! - wesnelam zadowolonym głosem - bo ja nie chce od jakiegoś czasu mówic do mamusi "Hermiona" od jakiegoś czasu bardzo chce mówić do mamusi tylko "mamusia" - i tupnelam obcasem - i bardzo chce żeby mamusia całowała mnie po czole i przytulała mnie do swojej piersi! I bardzo chce chodzić tylko butach na bardzo wysokim obcasie - i popatrzyłam na nią z nadzieją
- Oczywiście kochanie od teraz twoim obowiązkiem jest zwracać się do mnie tylko "mamusia" , a w nagrodę mamusia będzie Cie tuliła i całowała w czoło i oczywiście ze będziesz chodziła po domu tylko butach na bardzo wysokim obcasie - bo jesteś grzeczna dziewczynka - stwierdzila z uśmiechem na twarzy
- Tak mam mamusie! - pisnęłam szczęśliwa - Mamusiu uwielbiam chodzić szpilkach które mają bardzo wysoki obcas!
- Bardzo mnie to cieszy kochanie - mruknela zachwycona ze zaczęłam mówić do niej mamusia i tuliła mnie do swojej piersi
- A do mnie mówisz tylko "tatuś" kochanie - oznajmil Ron głosem nieznoszący sprzeciwu całując mnie w czoło ja wesnelam zadowolonym głosem wtulając się w tatusia jeszcze bardziej
- Tak tatusiu kocham cię tatusiu! - wesnelam zadowolonym głosem wtulając się w tatusia jeszcze bardziej - bardzo chce tak mówić do was na tylko mamusia i tatuś! - a późnej ponownie się wtuliłam w moja nową mamusie
- Grzeczna dziewczynka mamusia bardzo mocno Cie kocha - wyszeptała szczęśliwa i ponownie pocałowała mnie czoło a ja wesnelam zadowolonym głosem wtulając się w mamusie jeszcze bardziej następnie popatrzyliśmy na Hugo, a on wypiął dumnie pierś.
- Bo jestem taki mądry!
- Taa, jasne – mruknęła Rose podchodząc do mnie niezwykla gracja i wdziękiem była to piękna rudowłosa dziewczyna miała na sobie bluzkę na jedno ramię spodnie które idealnie oplotly jej nogi podkreślając jej seksowna figure i podkreslaly jej kobiece kształty i szpilki na bardzo wysokim obcasie i tylko w nich chodziła po domu i wszędzie ponadto była Lady Malfoy bo miała biżuterie rodu Malfoyow bo wyszła za Scorpiusa Malfoya i więc jej obowiązkiem było mówić do państwa Malfoy Astori i Dracona mamusia i tatuś i przytuliła mnie do swojej piersi i pocałowała mnie czoło a ja wesnelam zadowolonym głosem wtulając się w nią jeszcze bardziej - kochanie jestem teraz twoją starszą siostryczka a ty moja młodsza siostryczka i twój styl ubierania się zmienił bo dzisiaj ubierasz się tylko elegancko i seksownie i chodzisz tylko butach na bardzo wysokim obcasie
- Tak jestem twoja młodsza siostryczka i uwielbiam chodzić w eleganckich i seksownych ubraniach i szpilkach na bardzo wysokim obcasie - oznajmiłam zadowolonym głosem wtulając się Lady Malfoy jeszcze bardziej - a domu mi nie pozwalali i się denerwowali bo nie chciałam wykładać jak jakaś zakonnica chciałam wyglądać seksownie
- Jesteś już bezpieczna siostryczko - rzekła całując mnie w czoło ja wesnelam zadowolonym głosem wtulając się w Rose jeszcze bardziej
- Kocham Cię siostrzyczo - odezwałam zadowolonym głosem a ona tuliła mnie do swojej piersi zachwycona
- Zobaczymy jak przyjdą wyniki SUMów, siostrzyczko!
- Popatrzyłam na zegar - Mamuś musimy jechać na peron! - zawołałam stukajac swoim wysokim obcasem o podłogę - i do Hogwartu bo jest 10 i mogą być korki
- Tak Emilly ma rację - zgodziła się ze mną pani minister pojechaliśmy na peron i my pojechaliśmy do Hogwartu
Koniec retrospekcji.
- Jak już wiecie, kiedy przyjechałam na święta do was na piątym roku i oznajmiliśmy, że jesteście razem i od tego czasu zaczęłam zwracać się do was tylko mamusia i tatuś .
- Jesteś moim dzieckiem, moją córeczką w takim samym stopniu, jak Rose i nic tego nie zmieni. Mój syn wybrał mądrze, a moja rodzina się rozrasta. Kocham cię, Emilly.
- A ja ci odpowiedziałam "kocham cię, mamusiu" i jako prezent świąteczny daliście mi coś, co zmieniło moje życie.
- Co? – zaciekawił Ron.
Rekospecja
Na święta bo tym jak powiedzieliśmy im ze jesteśmy razem i jak lady Weasley dała mi biżuterie rodem Weasley uśmiechnięta i szczęśliwa pani Weasley wreczyla mi również kopertę i powiedziała uśmiechem na twarzy - otwórz kochanie - otworzyłam kopertę i zrobiłam wielkie oczy kiedy przeczytałam to pismo i pisnelam rzuciłam jej się na szyję i wtuliłam sie moją mamusie - Od teraz nazywasz się Weasley Lady Weasley! - uśmiechnęła się mamusia całując mnie w czoło wyrażając matczyne uczucia jakie do mnie żywiła ja jako nowa Lady Weasley wesnelam zadowolonym głosem wtulając się w mamusie jeszcze bardziej - i jesteśmy twoimi rodzicami a oni są twoją rodziną kochanie - wskazała na rodzinę
- Mamusia - wtuliłam się pani minister
- Tak jestem twoja mamusia a Ron jest twoim tatusiem i jak powiedziałam od teraz mówisz do nas tylko "mamusia" i "tatuś" rozumiemy się?
- Tak mamusiu, kocham Cię mamusiu - oznajmiłam do jej piersi zadowolonym głosem wtulając się w kobietę jeszcze bardziej
- Mamusia też Cie kocha córeczko - mruknela miłością w głosie i tuliła mnie do swojej piersi - Moja córeczka, ta biżuteria idealne do ciebie pasuje obcisłe ubrania które podkreślają twoja figure i kobiece kształty i chodzisz w szpilkach na bardzo wysokim obcasie cały czas – powiedziała szczęśliwa do mnie do stylizacji które miałam na sobie a miałam na sobie obcisła spódnice z rozcięciem obcisna bluzkę i ramoneskę które podkreslaly moje figure i kobiece kształty a na nogach miałam szpilki na bardzo wysokim obcasie .- i mówi to mnie tylko mamusia
- Mamusiu jako Lady królewskiego i starożytnego rodu Weasley muszę wyglądać czadowo i seksownie i jeśli chodzi o biżuterie bardzo sie cieszę , że nie mogę jej ZDJĄĆ i MUSZĘ CHODZIĆ w tej biżuterii CAŁY CZAS, mamusiu i muszę zwracać się do mamusi "MAMUSIA" , a do tatusia "TATUŚ" bo mamusia mi tak KAZAŁA, kiedy dałaś mi tę biżuterię, a ja jestem grzeczną dziewczynką i słucham się MOICH rodziców. Bo za tym nie wyobrażam sobie mówić do mamusi i tatusia po imieniu ja zawsze będę mówiła do rodziców mojego chłopaka tylko "MAMUSIA " i "TATUŚ " - powiedziałam mocą stali - Jako wasza córeczka muszę też mieć buty na wysokim obcasie i cały czas w nich chodzić gracją i wdziękiem nawet po domu – mówiłam szczęśliwa i przytuliłam się kobiety które teraz ją uważałam swoje mamusie , a późnej uśmiechnęłam się szeroko do wszystkich dziewczyn, tuląc się do pani Weasley . Mamusia tuliła mnie wzruszona
- Grzeczna dziewczynka – mruknęła mamusia szczęśliwym głosem tuląc mnie do swojej piersi – Mamusia też cię bardzo mocno kocha i mamusia uwielbia kiedy mówisz do mnie tylko "mamusia" – dodała wzruszona .
- Bo to jest mój obowiązek mamuś jestem tersz Lady Weasley i kocham Cię mamusiu - oznajmiłam zadowolona tuląc sie do niej piersi
- Tatuś też Cie kocha i też uwielbia kiedy moja córeczka mówi do mnie tylko "tatuś" bo jesteś moją córeczką tatusia kochanie - rzekl tatuś zachwycony do mnie ze mówię do mojego tatusia "tatuś" a nie Ron następnie wtuliłam w mojego tatusia
- Bo jestem twoja "córeczką tatusia" tatusiu i kocham Cię tatusiu - rzekłam zadowolona tuląc sie do niego piersi a babcia Molly podeszła do mamusi gracją i wdziękiem i przytuliła ją do swojej piersi pani Weasley wtuliła się w nia i miała zadowolona minę że babcia ja przytula a babcia wystarczyło że popatrzyła na żony swoich synów a one podeszły do niej gracją i wdziękiem i mocno się wtuliły do jej piersi wszystkie miały zadowolone miny a babcia wycalowala wszystkie swoje synowe po czole a te wesnely zadowolonym głosem wtulając się w nią jeszcze bardziej
- Mamusiu kocham cię! - odparły ciocie i mamusia zadowolonym głosem
- Moja córeczki, ta biżuteria idealne do was pasuje obcisne ubrania które podkreślają wasze figury i kobiece kształty i chodzicie i w szpilkach na wysokim obcasie cały czas – powiedziała szczęśliwa do ciotek do stylizacji które miały .- i mówicie to mnie tylko mamusia
- Mamusiu jako Lady królewskiego i starożytnego rodu Weasley muszę wyglądać czadowo i seksownie i jeśli chodzi o biżuterie bardzo sie cieszę , że nie mogę jej ZDJĄĆ i MUSZĘ CHODZIĆ w tej biżuterii CAŁY CZAS, mamusiu i muszę zwracać się do mamusi "MAMUSIA" , a do tatusia "TATUŚ" bo mamusia mi tak KAZAŁA, kiedy dałaś mi tę biżuterię, a ja jestem grzeczną dziewczynką i słucham się MOICH rodziców. Bo za tym nie wyobrażam sobie mówić do mamusi i tatusia po imieniu ja zawsze będę mówiła do rodziców mojego męża tylko "MAMUSIA " i "TATUŚ " - powiedziały mocą stali - Jako wasza córeczka muszę też mieć buty na bardzo wysokim obcasie i cały czas w nich chodzić gracją i wdziękiem nawet po domu – mówiły szczęśliww i przytuliły się kobiety które teraz uważały ją za swoją mamusie , tuląc się do Babci Molly . Babcia tuliłaly je wzruszona
- Grzeczne dziewczynki – mruknęła mamusia szczęśliwym głosem tuląc je do swojej piersi – Mamusia też was bardzo mocno kocha i mamusia uwielbia kiedy mówicie do mnie tylko "mamusia" – dodała wzruszona .
- Bo to jest mój obowiązek mamuś bo jestem Lady Weasley i kocham Cię mamusiu - oznajmiły zadowolone tuląc sie do niej piersi
Koniec Rekospecji
- Oficjalnie staliście się moimi prawnymi opiekunami, czyli najukochańszymi rodzicami i w tej chwili umarła Emilly Smith a narodziła się Emilly Weasley – powiedziałam i przytuliłam się do małżeństwa – i wróciliśmy do Hogwartu po świętach. Ja, już jako Emilly Weasley, a tę biżuterię rodu Weasley które noszę z największą duma , moim obowiązkiem jest również chodzić tylko w butach na bardzo wysokim obcasie i chodzić tylko seksownych i eleganckich ubraniach które podkreślają moją figurę i kobiece kształty i oczywiste mówic do was tylko mamusia i tatuś a pod koniec wakacji, kiedy mieliśmy zacząć 6 rok przyszły wyniki sumów, a Rose i Scorpius wyniki OWUTemów. Rose przeczytała swoje i uśmiechnęła się dumnie, Scorpius również.
- Moje też były wspaniałe. Same W. Powiedzieliście, że jesteście dumni z córek i syna i nas przytuliscie kiedy mamusia mnie przytuliła i pocałowałaś mnie czoło ja wzdychałam zadowolonym głosem wtulając się w mamusie jeszcze bardziej cały czas czułam od mamusi bezpieczeństwo i bezwarunkowo miłość do mnie później wszyscy popatrzyliśmy nagle na Huga, który otworzył kopertę i przeczytał i opadła mu szczęka i patrzył na nas z niedowierzaniem, a później parsknął głośnym śmiechem.
Retrospekcja.
- Pokaż – oznajmiła mamusia jak zwykle wyglądała epicko obcisła sukienkę które podkreslaly jej seksowna figure i kobiece kształty miała biżuterie rodem Weasley znak naznaczenia na szyi i szpilki na wysokim obcasie z gracją i wdziękiem . Przeczytała i przyłożyła rękę do ust w szoku.
- Mamusiu, czy coś się stało? – zapytałam ja tak do niej mówiłam bo teraz byłam Lady Weasley i to był mój obowiązek tak sie do niej zwracać bo za tym teraz uważałam ją za swoją mamusie i bardzo mocno ją kocham i nie wyobrażam sobie mówic do niej inaczej niż mamusia bo to jest moja najukochańsza mamusia. Ja też miałam obcisła sukienkę które podkreslaly moja seksowna figure i kobiece kształty miałam biżuterie rodem Weasley i szpilki na wysokim obcasie i chodziłam w nich gracją i wdziękiem
- Jestem z ciebie taka dumna, Hugo.
- mamusiu pokaż! – zawołałam i mamusia dała mi kartkę i przeczytałam na głos.
WYNIKI EGZAMINU POZIOMU STANDARDOWYCH UMIEJĘTNOŚCI MAGICZNYCH
Oceny pozytywne Oceny negatywne
Wybitny (W) Nędzny (N)
Powyżej Oczekiwań (P) Okropny (O)
Zadowalający (Z) Troll (T)
HUGO WEASLEY OTRZYMAŁ:
Astronomia – Z
ONMS – PZaklęcia – W
OPCM – W
Wróżbiarstwo – N
Zielarstwo – P
Historia Magii – O
Eliksiry – P
Transmutacja – W
Pan Weasley osiągnął z Transmutacji, Obrony Przed Czarną Magii oraz z Zaklęć i Uroków najwyższy wynik z całego roku.
Rose opluła się wodą również miała obcisła sukienkę które podkreslaly jej seksowna figure i kobiece kształty miała biżuterie rodem Malfoy i szpilki na wysokim obcasie których chodziła z gracją i wdziękiem i znak naznaczenia na szyi . Scorpius patrzył na szwagra z niedowierzaniem Hugo był niższy od Scorpiusa. Hugo ryknął śmiechem i krzyknął:
- Będę aurorem – i zaczął tańczyć, nabijając się z siostry – i co siostrzyczko? Zatkało kakao? Rosie jesteś mokra i chyba się oplułaś – i wypiął pierś mimo ze miała 17 lat była niższa od młodszego brata nawet gdy miała szpilki na wysokim obcasie Hugo był bardzo wysoki jak na swój wiek a miał tylko 15 .
- Chwila, do bycia Aurorem potrzeba...
- Transmutację, Eliksiry, Zielarstwo, Obrona i Zaklęcia, siostruś – i uśmiechnął się szeroko.
- 3 wybitne i 2 powyżej – szepnęła Rose, patrząc na brata z niedowierzaniem.
- Z czego Transmutacji, Obrony i Zaklęć najwyższy wyniki z całego roku. Jestem z ciebie taka dumna, kochanie – i pocałowałam go namiętnie w usta żeby mnie pocałować musiał się dużo schylić mimo ze miałam szpilki na wysokim obcasie
- Dziękuję, pani Weasley – szepnął mi do ucha.
- Kocham cię, panie Weasley, tak bardzo cię kocham.
Koniec Retrospekcji
- I tak to było. Zaopiekowaliście się mną i traktowaliście mnie, jak swoją córkę i dalej mnie traktujecie. Później podpisaliśmy z Hugiem kontrakt małżeński – przejechałam palcami po szyi, gdzie widniał znak i westchnęła zadowolonym głosem – i wzięliśmy ślub, gdzie tatuś prowadził mnie do ołtarza – mama przytuliła mnie mocno
- Nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo cię kocham, skarbie. Od kiedy się tu pojawiłaś jesteś naszą córeczką, kochanie. Wyraziłam się jasno, czy mam to jeszcze raz powtórzyć?
- Mamusia – wyszeptałam zadowolonym głosem do jej piersi – Nie zdajesz sobie mamuś sprawy z tego, jak bardzo cię kocham. I tak, mamusia wyraziła się jasno, jestem waszą córeczką.
- Emilly ty jesteś naszą córką – oznajmił tatuś– A tamtym ludziom mam ochotę dać nauczkę, by więcej tak nie mówili o nikim, a szczególnie o swojej rodzonej córce.
- Tak, tatusiu – powiedziałam i przytuliłam się do pana Weasleya – A Hugo już wtedy był animagiem, razem z Frankiem i wiedzieliśmy tylko ja i Lily i oczywiście chłopaki. On i Hugo to chyba bracia syjamscy, bo miał to samo na sumach, a Rose ani Alicja o tym nie wiedziały. Później się przyznali, znaczy zmienili się na ich oczach.
- Frank i Hugo uwielbiają nas denerwować, ale gdy byliśmy w niebezpieczeństwie, to nie wahali się ani trochę. To ja, jako starsza siostra powinnam go chronić, ale to on broni i chroni mnie – powiedziały Rose i Alicja.
Pov Harry
- Będą się spowiadać – mruknęła Nicole.
- Remus powinien być już człowiekiem, bo jest wschód słońca – odezwała się mama. Nie czekając ani chwili udaliśmy się do Wielkiej Sali. Nikogo nie było. Po chwili pojawiła się Poppy, popatrzyła na nas z troską i oznajmiła.
- Musicie odpocząć.
- Odpocznę dopiero, jak moje dziecko/dzieci się pojawi/pojawią! – a później chodziły jak szalone i krzyczały – GDZIE ONI SĄ! – Ludzie przychodzili, a ich dalej nie było. Większość patrzyła i bała się do nas podchodzić.
W tym samym czasie... Pov. James II...
Remusowie zmienili się w ludzi.
- Moja głowa! – jęknęli. Popatrzyli na nas i opadła im szczęka, kiedy zmieniliśmy się w ludzi na ich oczach.
- Jesteście animagami?! – krzyknęli w końcu.
- Tak, tato – oznajmił Teddy.
- Musimy wrócić do Hogwartu – oznajmiły dwie wersje dziadka i poszliśmy do Hogwartu. Kiedy już znaleźliśmy się na miejscu...
Pov. Harry…
- Jak myślisz, nasze matki już są? – usłyszałem głos Hugo.
- Myślę, że tak kuzynie, w pakiecie z naszymi żonami – odpowiedział James II.
- Babciami, prababciami i ciotkami – mruknął Frank II.
- I jeszcze nauczyciele, będziemy się tłumaczyć – stwierdził Louis. Kiedy ich zobaczyliśmy ich matki i żony podbiegły z niezwykla gracja i wdziękiem do nich i przytuliły ich mocno, a oni syknęli z bólu.
- Czy coś cię boli? – spytały matki.
- Nie mamo – odpowiedzieli goście z przyszłości.
- Gadaj! – krzyknęła Fleur do Louisa
– Dobrze, jeśli tak się chcecie bawić, to ściągnijcie górną część ubrania – oznajmiła Angelina.
- Mamo! – jęknęli Fred II i Matt.
- Angelina ma rację – zgodziła się Nicole – Ściągasz albo ci pomogę, George! – warknęła na syna.
- Zachowujesz się, jak babcie – mruknął George II.
- Bo jestem ich córeczka – rzekła Nicole.
- Ale tak przy wszystkich? – spytał Frank II.
- A dlaczego nie? – mruknęła Hanna – Wy coś ukrywacie, a twoja żona ci pozwoli pokazać, prawda Lily?
- I tak to się wyda, pokażcie im – odezwała się Lily.
- Ha! Wiedziałam, że coś jest nie tak! – krzyknęła Hermiona – Hugo, ściągaj tą koszulę, do cholery albo ci pomogę!
- Scorpius, czekam – dodała Astoria.
- Wy tak samo – oznajmiły kobiety i dziewczyny. Ściągnęli i zobaczyli blizny.
- Tylko się nie denerwuj!!! – krzyknęli.
- CO TO JEST!? – ryknęły ich matki, babcie i prababcie.
- Blizny – mruknął Frank II
- To tylko blizny nic ta... – zaczął Hugo.
- NIE WKURWIAJ MNIE, HUGO!! – ryknęła Hermiona, a Hugo się skulił.
- Warto było spróbować – uznał Hugo, wzruszając ramionami. Hermiona spojrzała na niego ze złością i jej syn nerwowo przełknął ślinę. Był dobre dwadzieścia centymetrów wyższy od niej, a jego muskularna sylwetka przytłaczała jej drobną postać mimo ze miała na stopach buty na wysokim obcasie .
- JAMESIE SYRIUSZU POTTERZE, ALBUSIE SEVERUSIE POTTERZE, FRANKU LONGBOTTOMIE GADAĆ MI TU NATYCHMIAST!!! – krzyczała Ginny, a cała trójka przełknęła ślinę.
- Nie będziecie żadnymi aurorami, ja tego dopilnuje!! – zawołała Hanna.
- Ale mamo! – jęknęli Frank II i Fred II.
- Ani ty – dodała Nicole.
- Po prostu nie pozwoliliśmy, żeby naszym dziewczętom zabiły wilkołaki!!!
- CO!? - ryknęliśmy w szoku.
- Tak, uratowali nam życie, bo zaatakowało nasz stado wilkołaków – mruknęła Olivia, mając łzy w oczach, patrząc na Jamesa i smarując go jakąś maścią. To samo zrobili reszta dziewcząt.
- Jak to stado wilkołaków? – zapytała słabo Rolanda.
- Kiedy nasi najmłodsi skończyli Hogwart, zrobiliśmy imprezę koło chatki Hagrida, wiecie ognisko i te sprawy – odezwał się Teddy.
- Hagrida nie było, bo musiał pilnie wyjechać do Francji – dodał Fred II i poruszył znacząco brwiami.
- Pojechał do swojej wielkiej dziewczyny pewnie – rzekł Fineas, a Hagrid spalił buraka.
- Wiecie, fajnie było. Gadaliśmy, śmialiśmy się, gdy nagle usłyszeliśmy jakieś szelesty i popatrzymy tam, a tu stado jakichś gości. Wyglądali mi na wilkołaków. Patrzyli na nas jakbyśmy byli ich jedzeniem i bez powodu rzucili się na nas.
- Więc zmieniliśmy się w animagów i próbowaliśmy odciągnąć ich od dziewczyn. Trochę nas podrapali
- Ledwo to przeżyliście! – krzyknęły Rose i Alicja, Iola, Domique i Victoire płaczliwe – Ja, jako twoja starsza siostra powinnam cię chronić, to ty mój ukochany braciszek uratował mnie narażając się!
- No już siostruś – mruknęli Hugo, Frank II, Fineas II i Louis i je przytulili – to tylko blizny.
- Blizny. Gdybyś zginął, to nie wiem co bym zrobiła, Hugo, Frank i Fin – powiedziały ich starsze siostry wtulając się w ich ramiona płacząc – Kocham cię, braciszku!
- Musieliśmy coś zrobić – powiedział Louis.
- Co!?
- Nie mieliśmy innego wyjścia. Zabiliśmy te wilkołaki – powiedział Scorpius.
- A późnej chyba zemdlałem, bo obudziłem się w Mungu – rzekł Louis.
- Myślałam, że Cię straciłam! – zawołała Samanta.
- A te wilkołaki chciały się zemścić, bo nie było pełni księżyca. Chcieli zabić nas, bo jesteśmy dziećmi Minister Magii i szefa Departamentu Przestrzegania Prawa i potomkami potężnych czarodziejów.
- Pewnie, bo ich przywódca Femnir jest w izolatce.
- A poza tym sama mi powiedziałaś, że blizny cię podniecają, kochanie – powiedzieli z niewinną miną animagowie
– Auć!! – jęknęli animagowie, masując tył głowy, kiedy ich żony przywaliły im z całej siły.
- Przestań mnie denerwować!!!! – krzyknęły wściekle.
- Jesteś taka piękna, kiedy się denerwujesz – odparli.
- Och, zamknij się!!! – teraz odezwała się surowym tonem McGonagall:
- Muszę się upewnić, że robicie to wszystko prawidłowo – Chłopaki z przyszłości popatrzyli na siebie i wzruszyli ramionami i się zmienili. Teddy był pięknym szarym wilkiem, a Louis jeszcze piękniejszym białym wilkiem, Hugo zmienił się w Jacka Russella Teriera, Fred i Fineas, w czarne psy, James II i Albus w pięknie i dostojne jelenie, George II w jastrzębia, a Frank II w orła (Obaj sobie latali), Scorpius we fretkę o białej sierści, Patrick w wiewiórkę, Nick w lisa, a Matt czarnego kota.
- Niewiarygodnie – powiedziały matki, babcie, prababcie, profesorowie, wszyscy na sali. Olivia i Amelia przytuliły się do jeleni, a późnej jakby nigdy nic usiadły na grzbiecie i się wtuliły. Barbara, Alicja i Emilly kucnęły i przytuliły psy, a ci merdając radośnie ogonami, polizali ich po twarzy, a te zaczęły chichotać, późnej leżeli na plecach, żeby ich pogłaskać po brzuszkach. Samanta i Victoire kucnęły i przytuliły wilki, a ci merdając radośnie ogonami, polizali ich po twarzy, a te zaczęły chichotać, późnej leżeli na plecach, żeby ich pogłaskać po brzuszkach. Matt łasił się do nóg Roxanny i go wzięła i też przytuliła. George II, Frank II, Scorpius i Patrick usiedli na barku i potarli Hope, Lily II, Rose i Lucy łbem po policzku swojej żony. Nick łasił się do nóg Domique, więc go przytuliła.
- Freddie/Fineas/Huguś – powiedziały Roxanna, Iola i Rose – Mam tu twoją ulubioną piłeczkę. Popatrz, aport! Przynieś piłeczkę! – Ci siedli i popatrzyli na swoją siostrę spode łba. Większość ludzi parsknęła śmiechem.
- Pójdziecie siedzieć...! – warknęła Umbridge, ale nagle zbladła, gdy zobaczyła kły wilków i psów.
- Mówiłaś coś, żabko? – zapytały kobiety.
- Przepraszam, szanowne LADYS, że ośmieliłam się odezwać do waszych do pańskich mężów, nie przestrzegając etykiety savoir-vivre.
- Tym razem ci wybaczamy – powiedziała Domique – Znaj naszą litość.
- Bardzo dziękuję, proszę PANI Jordan. Obiecuję, że będę grzeczną żabką, proszę PANI.
- Bardzo się cieszę, że zrozumiałaś ten karygodny błąd, Umbridge – oznajmiła Lily II.
- Tak, proszę PANI Longbottom, zrozumiałam swój karygodny błąd, proszę PANI.
- Dobre są! – parsknął śmiechem Lee.
- Tak cudownie się patrzy, jak nasze panie doprowadziły do tego, że Umbridge chodzi jak w zegarku – powiedzieli bliźniacy Weasley radosnym głosem. Chłopaki zmienili się na powrót w ludzi.
- Czy wszystko było prawidłowo, pani profesor McGonagall? – spytali z dziecinnym głosem do profesorki transmutacji. McGonagall siedziała wyprostowana na krześle, wpatrując się w nich z niedowierzaniem.
- Okej może się przedstawimy. Więc ja jestem Rambo i jestem czarnym psem – odezwał się Fred II – James jest łosiem i nazywa się Kopyto. Albus również jest łosiem i zwie się Bambi.
- Nie jestem żadnym łosiem pchlarzu! – warknęli moi synowie na kuzyna – Jestem jeleniem!
- To, że jestem psem nie znaczy, że mam pchły! – odparował Fred I – Jestem czystym psem, a Alicja może to potwierdzić!
- Jakbym słyszała Syriusza i Jamesa – mruknęły młodsza i starsza wersja mamy, a Ci wystrzeżyli się szeroko.
- Chłopaki spokojnie – powiedział Frank II.
- Cicho tam, kurczaku, jak dorośli rozmawiają! – warknęli Albus, James i Fred.
- Nie jestem żadnym kurczakiem! Jestem Orłem, łosie i pchlarzu! – krzyknął Frank II – i nazywam się Piorun.
- Ja jestem Tramp – powiedział Hugo – Scorpius to Timon, Nick to Zorro, Matt to Pazur, Louis to Biały Kieł, Teddy to Sprinter, Fineas to Bajer, George to Błyskawica, a Patrick to Alvin – Ludzie dalej patrzyli na nich z niedowierzaniem.
- Ale ksywy – mruknął Dean.
- Mi się podobają – stwierdzili dwie wersje Łapy.
- A poza tym fajnie być animagiem – oznajmił James II – Polecam.
- Ale, że syn Neville... – wyjęknęła Minerwa – Gadać mi tu natychmiast: Od kiedy?!
- No ja zostałem animagiem na piątym roku! – wypalił Frank II. Wszystkim opadły szczęki tego się nie spodziewali – Niespodzianka!!
- Kiedy zostałeś??! – krzyknęła w szoku Minne, trzymając się za serce.
- No, na piątym roku i ja też na piątym roku – powiedział Hugo, wzruszając ramionami – Zrobiliśmy to razem, a poza tym mieliśmy fajne wyniki sumów i jesteśmy przystojni.
- Ciekawe jakie! – zadrwiła Pansy.
- Zaklęcia, Obrona i Transmutacja miałem wybitny, Mopsie, najwyższy wynik razem Emilly i Lily na roku – oznajmili Hugo, Frank II i Fineas – Eliksiry, Zielarstwo i Opieka powyżej, Astronomia zadowalający, Wróżbiarstwo nędzny, bo to olałem i Historia Magii miałem okropny, bo też olałem.
- Zaklęcia, Obrona, Transmutacja, Eliksiry i Zielarstwo miałem wybitny też najwyższe wyniki na roku, a reszta po powyżej – oznajmili Huncwoci 2.0. Oprócz Louisa i Teddy'ego – i zostałem animagiem na piątym roku, jak dziadek.
- Ja miałem same wybitne – odezwał się Louis – Najlepsze wyniki na roku.
- Moja krew! - zawołał Bill.
- Bo z Louisa to kujon jest – powiedzieli Fred II i George II.
- Same powyżej – stwierdził Albus II – a nie z Eliksirów miałem wybitny i wygrałem prestiżowy konkurs eliksirów, zostałem animagiem na 7 roku razem z Hugiem i Frankiem. Musiałem skorzystać z pomocy Huga i Franka.
- Ja też skorzystałem z nich pomocy – dodali Scorpius i Patrick – zostałem animagiem na 7 roku.
- Zaklęcia, Obrona, Transmutacja, Eliksiry, Zielarstwo i Opieka powyżej, a resztę to tak olałem trochę – mruknął Patrick.
- Same powyżej, a nie z Eliksirów miałem wybitny – rzekł Scorpius.
- Same powyżej – oznajmili bracia Jordan – Pomogli mi James, Fred, George i Louis, a animagiem zostałem po zakończeniu Hogwartu – Matki, babcie i prababcie animagów patrzyli na siebie w szoku.
- Opanowanie tej sztuki zajęło nam prawie trzy lata – oznajmili Teddy, Huncwoci 2.0, Frank, Hugo i Fineas beztroskim głosem.
- Podobno byliśmy najzdolniejszymi uczniami w szkole, bo tak mówiła nasza najukochańsza pani profesor McGonagall. No i mieliśmy trochę szczęścia, bo przemiana w animaga jest bardzo ryzykowna... to jedna z przyczyn, dla których ministerstwo bacznie obserwuje tych, którzy próbują tego dokonać – powiedział James II, a głos miał beztroski. Animagowie wyszczerzyli się do Hermiony, Rona i do mnie, a później do Amelii I, Kingsley'a, Ropuchy, Knota i Minne a później do swojej rodziny.
- Albus, Nick, Matt, Scorpius i Patrick korzystali z naszej pomocy i w końcu mi Jamesowi, Fredowi, Louisowi, Hugowi, Frankowi, Fineasowi i Teddy'emu się udało, a było to już w piątej klasie. Udało nam się opanować tę sztukę. Każdy z nas mógł zamieniać się w inne zwierzę, kiedy tylko chcieliśmy – wyszczerzył się George II – Rodzice i dziadkowie animagów patrzyli na nich w szoku.
- Muszę się napić! – krzyknęła Minerwa – Przez was zostanę alkoholiczką!
- Muszę wam coś jeszcze powiedzieć – zwrócił się Louis do Oliviera i Katie.
- Co takiego, kochanie? – zapytała Katie.
- Chodzi o Samantę – mruknął Louis.
- A co moja córka ma z tym wspólnego? – spytał Oliver podwyższonym głosem.
- Tatusiu, bo Louis mnie wpoił – oznajmiła Samanta.
- Nie rozumiem – zdziwił się Bill.
- Już wyjaśniam – rzekł Louis – Wpojenie to tajemnicze i bardzo osobliwe zjawisko, występujące u wilków. Polega ono na tym, że członek sfory zaczyna postrzegać inną istotę jako centrum wszechświata, jedyną rzecz trzymającą przy życiu. Po wpojeniu wilk jest wręcz zmuszony do dostosowywania się do potrzeb tej osoby, do chronienia jej, dbania by była szczęśliwa. Po wpojeniu nie jest się w stanie dostrzegać piękna u innych. Zjawisko to oznacza, że właśnie ta, a nie inna osoba jest drugą połówką wilka, że potrzebuje go, tak jak on potrzebuje jej. Nie istnieje żadna granica, żaden limit wiekowy, po którym wpojenie może występować. Musi być jednak spełnione kilka warunków: Po pierwsze: Następuje tylko i wyłącznie po pierwszej przemianie w wilka. Po drugie: Nie ma się nad tym żadnej kontroli, trzeba po prostu zobaczyć tę osobę. Po trzecie: Po fakcie wpojona osoba musi żyć, niezależnie od sytuacji; w przeciwnym razie przysporzy wilkołakowi niewyobrażalnych cierpień.
- Kiedy zostałem animagiem, to następnego dnia zobaczyłem Samantę, a ona spojrzała w moje oczy i poczułem się dziwnie, jakby jakiś głos mówił do mojej głowy i tylko ja to słyszałem: "To jak przyciąganie, przesuwa się twój środek ciężkości. Nagle to nie Ziemia cię tu trzyma. Jesteś gotów zrobić wszystko, być dla niej wszystkim: przyjacielem, opiekunem, mężem".
- Widzieliśmy to. Louis zrobił się nagle blady i padł na kolanach i patrzył się w Samantę cały czas, nie mogąc oderwać się od niej wzroku – rzekł James II, a Samanta podbiegła do niego i namiętnie go pocałowała.
- Bo ja też to poczułam – oznajmiła Samanta – A później okazało się, że mam patronusa wilczycę – Teddy popatrzył na Victorię, a piękna blondynka pokiwała głową.
- Chodzi o to, mamo i tato – zwrócił się do Billa i Fleur – że ja też miałem to zjawisko, co Louis.
- Chcesz mi powiedzieć, że wpoiłeś się w moją córkę? – spytała Fleur.
- Tak – powiedział Teddy.
- Kiedy zobaczył mnie następnego dnia, po pierwszej przemianie w wilka, mamusiu, ja się w nim kochałam od dzieciństwa.
- A ja podkochiwałem się w niej, choć się nie przyznawałem.
- Miałeś 15 lat, kiedy zmieniłeś się w wilka i wpoiłeś sobie moją 13-letnią córkę!? – warknął Bill.
- Tatusiu , uspokój się! – krzyknęła wściekła Victoire.
- Przecież byłaś jeszcze dzieckiem! – warknął Bill.
- SPOKÓJ! – ryknęła Victoire na ojca.
- To nie zależało ode mnie. Zmieniam się wilka. Mam Ci przypomnieć zasady wpojenia? Nie istnieje żadna granica, żaden limit wiekowy, po którym wpojenie może występować. Musi być jednak spełnione kilka warunków: Po pierwsze...
- Bill to nie jest wina Teddy'ego – przerwała mu Fleur.
- Byłam wtedy najszczęśliwszą dziewczyną, jaką mnie wpoił, bo ja od małego szkraba kochałam się w Teddym. Był opiekuńczy, zawsze stawał po mojej stronie i mnie bronił, że jakiś idiota walił jakiś idiotycznym tekstem. Wiecie, moja uroda przyciąga do siebie idiotów, raz nawet przywalił komuś, że idiota mnie obraził, że "jestem plastikową lalką", a Teddy lubił się ze mną bawić. Oczywiście były kłótnie, dziewczyny za nim biegały, a on zawsze przychodził do mnie, a ja się rumieniła, jak idiotka gdy tylko go widziałam.
- Pięknie się rumieniłaś.
- Och, Victoire pięknie się wtedy rumieniłaś! – przedrzeźniał głos Teddy'ego Louis.
- Kiedy zostałem animagiem, następnego dnia zobaczyłem Victoire i spojrzała w moje oczy i poczułem się dziwnie, tak jak mówił Louis, jakby jakiś głos mówił do mojej głowy i tylko ja go słyszałem: "To jak przyciąganie, przesuwa się twój środek ciężkości. Nagle to nie Ziemia cię tu trzyma. Jesteś gotów zrobić wszystko, być dla niej wszystkim: przyjacielem, opiekunem mężem".
- Nick mi mówił, że zrobiłem się blady i padłem na kolanach i patrzyłem się w Victoire – rzekł. Victoire podbiegła do mnie i mnie mocno przytuliła i nie całowaliśmy się jeszcze.
- Bo ja też to poczułam – oznajmiła Victoire – Tatusiu jestem szczęśliwa z Teddym. Cieszę się, że mnie wpoił, niż jakąś inną lafiryndę.
- A później znalazłem o tym informacje w bibliotece i tak się dowiedziałem o wpojeniu wilków.
- Billowi się Włączył tryb nadopiekuńczego tatusia – stwierdzili rozbawiemi Fred i George, patrząc na Billa.
- Odpuść – mruknęła Fleur – Nie trać energii, bo Teddy jest twoim synem i moim też – a później zaczęła mu szeptać do ucha, a ten się mocno zarumienił.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz