Pov. Neville
- Kim jestem w przyszłości? Jaką mam pracę i czy dalej jestem piękna? – pytała Hanna. Lily II uśmiechnęła się delikatnie i zaczęła czytać gazetę:
- HANNA LONGBOTTOM ŻONA PROFESORA ZIELARSTWA NEVILLA LONGBOTTOMA W SZKOLE MAGII I CZARODZIEJSTWA W HOGWARCIE. ZOSTAŁA NOWĄ WŁAŚCICIELKA DZIURAWEGO KOTŁA – i było zdjęcie Hanny w starszej wersji – Pani Longbottom mówi dziennikarce "Mam zamiar zrobić gruntowny remont Dziurawego Kotła niż za moich czasów młodości, który był brzydki i obskurny. Mam już pomysł jak to zrobić, żeby był przyjazny dla wszystkich". "Jednym słowem pani została bizneswoman?"
" Owszem odpowiedziała Hanna Longbottom"
"Pani mąż musi być bardzo dumny?"
"Tak, Neville mnie wspiera i bardzo mnie kocha"
WIELKIE OTWARCIE WYREMONTOWANEGO BARU DZIURAWEGO KOTŁA i było zdjęcie Hanny – Wyglądała jak milion funtów, gdyż miała na sobie przepiękną obcisna suknię które podkreslaly jej kobiece kształty i również miała zaokrąglony brzuszek i szpilki na wysokim obcasie, która uroczyście otworzyła bar oraz były zdjęcia wnętrza tego baru. Hanna uśmiechnęła się szeroko, patrząc na innych, którzy mieli wielkie oczy i otwarta szczęka.
- Czy ja...? – zaczęła Hanna.
- Tak, mamuś nosiłaś mnie wtedy pod sercem, byłaś ze mną w ciąży – oznajmiła Alicja II. Hanna z pędem światła była przy niej i przytuliła córkę i pocałowała ją w czoło.
- Alicja, tak bardzo cię kocham – rzekła Hanna miłością w głosie
- Ja Ciebie też kocham mamuś! – westchnęła moja córka zadowolonym głosem, wtulając się w moją żonę.
- Mamusia jest z ciebie taka dumna, kochanie – oznajmiła mama – Moja córeczka jest bizneswoman – powiedziała, kiedy podeszła do niej gracją i wdziękiem i do mojej żony .
- Mamusia – mruknęła jej do piersi, wtulając się jeszcze bardziej, a ta pocałowała ją w czoło, wyrażając matczyne uczucia, jakie do niej żywiła. Moja żona westchnęła zadowolonym głosem, wtulając się w nią jeszcze bardziej. Mama tuliła ją, patrząc na mnie z uśmiechem na twarzy.
- Neville wybrałeś mądrze – oznajmiła mi, tuląc ją dalej do swojej piersi.
- Kocham cię, mamusiu – rzekła do mamy.
- Moje słoneczko – odparła mama wzruszona – Mamusia też cię kocha i zawsze będzie cię kochać, bo jesteś Longbottomem, córeczko i zawsze nią będziesz i uwielbiam, jak tak do mnie mówisz Hanna.
- Mamusiu ja już inaczej nie potrafię, nie przechodzi mi przez gardło mówić do nas inaczej, bo jesteście moimi rodzicami, od kiedy Neville mnie zaznaczył i jesteśmy jednym ciałem w dwóch osobach, mamusiu, a poza tym jestem damą i Lady Longbottom. Obowiązuje mnie etykieta savoir-vivre i do moich rodziców nie mówi się po imieniu, tylko per mamusia i tatuś i mamusia przytula mnie do swojej piersi i całuje mnie w czoło, kiedy tego najbardziej na świecie potrzebuję, mamusiu.
- Frankie z naszej córeczki jest taka mądra dziewczynka – powiedziała mama do taty szczęśliwa i nie mogła się powstrzymać, żeby znowu ją nie przytulić – Od tego jest mamusia. Kochanie jesteś moją córeczką a nie synową czy wyraziłam się jasno i wyraźnie?
- Tak, mamusiu – odparła szczęśliwa Hanna.
- Moja córeczka ma rację – oznajmiła babci – Neville wybrałeś mądrze, tak samo jak twój ojciec wybrał mądrze twoją mamę – powiedziała, podchodząc do mamy i do Hanny z gracją i wdziękiem. Większość była w szoku, że babcia na stopach miała szpilki na wysokim obcasie i chodziła jakby była nastolatką i modelką na wybiegu, a mama rzuciła jej się na szyję. Babcia tuliła ją do swojej piersi i pocałowała ją w czoło. Mama westchnęła zadowolonym głosem, wtulając się w babcię jeszcze bardziej – Stanowisz piękny dodatek do mojego rodu Lady Longbottom – stwierdziła babcia – a ja zyskałam piękną, potężną i mądrą córeczkę i kocham cię nad życie . Kocham, kiedy nazywasz mnie mamusią.
- Mamusiu, bo ja jestem grzeczną dziewczynką i słucham się mojej mamusi. Jak mamusia mi powiedziała, że mam do mamusi mówić per "mamusia ", to tak mówię poza tym jestem damą i lady Longbottom i obowiązuje mnie etykieta dobrego zachowania – stwierdziła niewinnie, a babcia popatrzyła na nią z taką miłością, że nie mogła się powstrzymać i pocałowała ją w czoło. Mama znowu westchnęła zadowolonym głosem, wtulając się w babcie jeszcze bardziej.
- Pięknie się prezentuje kochana – powiedziała Susan do przyjaciółki kiedy do niej podeszła gracją i wdziękiem przytulia ją i pocałowała ja w czoło , a w międzyczasie inne siostry tez podchodziły do niej również gracją i wdziękiem też ją przytuliły i pocałowały ją w czoło.
- Jestem twoją siostrzyczka , kochanie i to jest mój obowiązek – mówiły za każdy razem, kiedy któraś ją przytuliła i pocałowała ja w czoło . Ta za każdym razem się wtulała i westchnęła zadowolonym głosem.
- Dziękuję, kochana – mruczała za każdym razem do swoich sióstr zadowolonym głosem .
- Jestem z ciebie taki dumny, kochanie – oznajmiłem i pocałowałem ją w usta. Pani Longbottom westchnęła zadowolonym głosem oddając pocałunek z taką samą mocą, następne usiadłem.
- Musimy uczcić, że jestem bizneswoman – wyszeptała mi podniecona do ucha i seksowne siadła mi na kolanach i objęła mnie rękami szyję.
- Musimy, a ja wiem, jak – wyszeptałem jej do ucha, a Hanna miała iskierki w oczach, bo już wiedziała, co chce z nią robić – Jak zostaliście parą? – spytałem ciekawy Lily II i Franka II.
- To było ciekawe – odpowiedział Frank, patrząc na żonę.
Retrospekcja
Pov. Frank.
Byliśmy w Wielkiej Sali.
- Mam jedną wiadomość – powiedział tata do nas – Jak wiecie zbliżają się walentynki i chcieliśmy zorganizować rozgrywkę w postaci śpiewania piosenek. Mamy nadzieję, że się zgłosicie i będziemy się świetnie bawić – tu popatrzył się na mnie, na Albusa, Scorpiusa, Huga, Patricka i Fineasa.
- Jasne, tato, że się zgłaszamy! – zawołałem.
- Bez nas nie byłoby imprezy – dodał Fineas i przybił piątkę z Patrickiem.
- Tak – zgodzili się reszta zespołu.
- My też się zgłaszamy! – palnęła Lily. Popatrzyliśmy na nią zdziwieni – i pokonamy ich dziewczyny!
- Niby kto? – spytała powoli Emilly.
- Ja, gitara, no i ty na basie, Rose keyboard, Amelia gitara i Cedrella perkusja.
- Nie ma mowy – mruknęła Emilly.
- Proszę!!!
- W sumie czemu nie – powiedziała Rose – Będziemy się świetnie bawić.
- Zrobię to tylko, żeby ich miny i kopary opadły – oznajmiła Cedrella.
- Emilly? Prosie? Prosie? – i zrobiła słodka minę szczeniaka.
- No dobra, zrobię to dla Ciebie Lily, bo widzę, że ci zależy.
- Dzięki!!! – pisnęła Lily i przytuliła ją, a mi wystawiła język.
- Świetnie! – uśmiechnął się tata.
Koniec Retrospekcji.
- Byłyście świetnie – powiedziałem – zwłaszcza ty, kochanie.
- Dziękuję – odparła.
- Moja żona była doskonała!
- Mówię wam, wbiły nas w fotel – oznajmił Fineas.
Retrospekcja
Pov. Lily.
14 lutego były walentynki.
- Damy radę – powiedziałam do dziewcząt.
- Oby – mruknęła Emilly.
- Drogie panie i panowie przed nami piękne i utalentowane dziewczyny! – krzyknął Matt i weszliśmy na scenę – Lily Luna Potter gitara elektryczna i śpiew, Amelia Potter gitara elektryczna, Cedrella Black perkusja, Emilly Weasley bass i Rose Malfoy keyboard. Drogie panie scena jest wasza i dajcie czadu! – i zaczęliśmy grać.
Pov. Frank II.
Kiedy zaczęły grać, opadły nam szczęki patrzyliśmy na nie wielkimi oczami i z otwartą szczęką, tak samo jak cała sala byli tam nasze rodziny, a Lily śpiewała tak cudnie, że nie mogłem oderwać od niej wzroku i uszów, wyglądała z tą gitarą tak seksownie.
Lily
Twe nieczułe serce, więzi mnie.
Beztroski wzrok, zbyt ślepy, by przejrzeć.
A późnej poszły Rose i Emilly i śpiewały chorki.
Puste słowa, w stalowej klatce.
Złamane serce, krwawiące wściekle.
Nie mogę czekać na "nas", nadszedł czas by się uwolnić.
Ref
Pułapka miłości usidlona przez pragnienie
Pułapka miłości spalona przez płomienie
Pułapka miłości usidlona przez pragnienie
Pułapka miłości...
Rose
Strzeż się miłosnej pułapki.
- I jak Ci się podoba piosenka, Frank? – spytała Sofi – Halo!! Ziemia do Franka!
- Co!!? – zapytałem.
- Spytałam i jak ci się podoba piosenka, Frank?
- Lily jest niesamowita – mruknąłem. Sofia zachitowała.
- To jej to powiedz, Frank.
- Boję się, że to jest tylko piosenka i tak naprawdę mnie nie kocha.
- Faceci – wywróciła oczami.
Lily
Zostaw mnie, nadszedł czas rozstania.
Lily, Rose i Emilly.
Zwróć mi wolność i uwolnij moje serce.
Nie mogę czekać na "nas", czas byś to dostrzegł.
Ref:
Pułapka miłości usidlona przez pragnienie
Pułapka miłości spalona przez płomienie
Pułapka miłości usidlona przez pragnienie
Pułapka miłości...
Rose
Strzeż się miłosnej pułapki.
Lily
Twe nieczułe serce, więzi mnie.
Beztroski wzrok, zbyt ślepy, by przejrzeć.
Rose i Emilly Lily
Puste słowa, w stalowej klatce.
Złamane serce, krwiawiące wściekle.
Nie mogę czekać na "nas", nadszedł czas by się uwolnić.
Ref
Pułapka miłości usidlona przez pragnienie
Pułapka miłości spalona przez płomienie
Pułapka miłości usidlona przez pragnienie
Pułapka miłości...
Rose
Strzeż się miłosnej pułapki.
Lily, Rose i Emilly.
Uuuuuuooouuoouuaaaaaaaaauuuuuuuaaaaaaa
Ref:
Pułapka miłości usidlona przez pragnienie
Pułapka miłości spalona przez płomienie
Pułapka miłości usidlona przez pragnienie
Pułapka miłości... Strzeż się miłosnej pułapki.
I skoczyły grać. Nasze rodziny zaczęły klaskać, tak samo jak reszta na sali. Ich matki krzyczały.
- Moja córeczka!!!!
- Moje wnusie!! – zawołały babcie.
- To było no... wow! Doskonały występ dziewczyny! – zawołał Matt, kiedy wszedł na scenę - jestem pod wrażeniem waszego talentu.
- Bo my kobiety mamy wiele talentu – powiedziała Lily, odrzucając włosy do tyłu, patrząc się ma mnie.
- A wam podobał się występ? – spytał Matt widowni.
- TAK! – ryknęli, zwłaszcza męska cześć widowni.
- A nauczycielom podobał się występ tych pięknych dziewcząt, jury proszę o ocenę – i dali im po 10.
- WOW! 10 na 10 też bym dał 10! – sala zaczęła klaskać i gwizdać – Dzięki, dziewczyny. A teraz przed wami utalentowani mężczyźni: Albus Potter gitara elektryczna, Frank Longbottom gitara elektryczna, Patrick Finnigan perkusja, Hugo Weasley keyboard, Scorpius Malfoy bass i Fineas Black śpiew. Brawa dla nich – weszliśmy na scenę.
- Zagramy tą piosenkę "ja z tobą, a ty ze mną" - oznajmiłem.
- Ale nie ćwiczyliśmy tego – zdziwił się Hugo.
- Zaufajcie mi, będzie dobrze.
- Dobra – powiedział Albus i zaczęliśmy grać.
Pov. Lily.
I zaczęli grać dziewczyny piszczały zachwycone. Nie powiem byli genialni, tak samo jak nasza rodzina w ich ruchach była radość i dobra zabawa.
Dlaczego, dlaczego, dlaczego?
widzę cię w lustrze i nawet jeśli cię nie ma ja rozpoznaję twój głos,
wiem, że tutaj jest coś pomiędzy nami,
Fineas
czuję, czuję, czuję,
że znam cię od dawna, od wielu lat,
Albus Frank Fineas
że przeznaczenie wypełniło swoją misję.
Fineas
Refren:
I nawet jeśli zechcą pozbawić mnie głosu,
Albus, Hugo, Fineas i Frank.
ja będę krzyczał wniebogłosy (po niebiosa),
Albus
jestem silniejszy jeżeli jesteśmy we dwoje,
Albus, Hugo, Fineas i Frank.
cały świat podda się,
Fineas
ja z tobą, ty ze mną
Albus, Hugo, Fineas i Frank.
odwrócę bieg historii,
i nawet gdybym miał polec,
my napiszemy ją najlepiej,
Fineas
ja z tobą, ty ze mną.
Albus, Hugo, Fineas i Frank.
Gong gong goro gong gong
(wszak) będzie moja
gong gong goro gong gong
gong gong goro gong gong
(wszak) będzie moja
gong gong goro gong gong
Fineas
Dlaczego, dlaczego, dlaczego?
słyszę cię, kiedy rozmawiam i nawet jeśli cię nie ma,
ty jesteś częścią mnie i ja nie chcę widzieć cię beze mnie,
Frank
czuję, czuję, czuję,
że znam cię od dawna, od wielu lat,
że przeznaczenie wypełniło swoją misję.
Fineas
Refren:
I nawet jeśli zechcą pozbawić mnie głosu
Albus, Hugo, Fineas i Frank.
ja będę krzyczał wniebogłosy (po niebiosa),
Albus
jestem silniejszy jeżeli jesteśmy we dwoje,
Albus, Hugo, Fineas i Frank.
cały świat podda się,
Fineas
ja z tobą, ty ze mną
Albus, Hugo, Fineas i Frank.
odwrócę bieg historii,
i nawet gdybym miał polec,
my napiszemy ją najlepiej,
Fineas
ja z tobą, ty ze mną
Albus, Hugo, Fineas i Frank.
Gong gong goro gong gong
(wszak) będzie moja
gong gong goro gong gong
gong gong goro gong gong
(wszak) będzie moja
gong gong goro gong gong
Albus, Frank i Fineas.
Wbrew wiatrowi
Albus
(to) nasza chwila,
Frank
wiem, że już nadeszła i ja czuję ją,
Fineas
wbrew całemu światowi, morzom,
Frank
nikt nas nie rozdzieli
Albus, Frank i Fineas.
wbrew wiatrowi, wiatrowi, och...
Fineas
Ja będę krzyczał wniebogłosy (po niebiosa),
jestem silniejszy jeżeli jesteśmy we dwoje,
cały świat podda się...
Frank Hugo Albus Fineas
Ja z tobą, ty ze mną...
Refren:
ja będę krzyczał wniebogłosy (po niebiosa),
Albus Frank
jestem silniejszy jeżeli jesteśmy we dwoje,
Albus, Hugo, Fineas i Frank.
cały świat podda się,
Fineas Frank
ja z tobą, ty ze mną
Albus, Hugo, Fineas i Frank.
odwrócę bieg historii,
i nawet gdybym miał polec,
my napiszemy ją najlepiej,
ja z tobą, ty ze mną.
Gong gong goro gong gong
(wszak) będzie moja
gong gong goro gong gong
gong gong goro gong gong
(wszak) będzie moja
gong gong goro gong gong
I skoczyli śpiewać i grać. Nasze rodziny zaczęły klaskać tak samo, jak reszta na sali. Ich matki krzyczały.
- Mój synek!!!
- Moi wnuczkowie! – zawołały babcie.
- To było wow. Doskonały występ chłopaki! – zawołał Matt, kiedy wszedł na scenę – Jestem pod wrażeniem waszego talentu!
- Bo my chłopcy też mamy wiele talentów – powiedział Frank, patrząc się na mnie.
- A wam podobał się występ? – spytał Matt widowni.
- TAK!! – ryknęli, zwłaszcza żeńska część widowni.
- A nauczycielom podobał się występ tych chłopaków? Jury proszę o ocenę! – i dali im po 10.
- Wow! 10 na 10, też bym dał 10! – sala zaczęła klaskać i gwizdać i byli też inni uczestnicy po skończonym konkursie, a późnej była narada.
- Jury, kto wygrał? – spytał Matt.
- Straszne trudny wybór – oznajmiła Minerwa, a reszta jury pokiwała głową.
- Chcemy coś powiedzieć – odezwał się nagle Scorpius.
- Myślę, że dziewczyny bardziej zasłużyły na wygranie tego konkursu – oznajmił Frank wskazując na nas. Mi, Rose, Emilly i Cedrelly opadły szczęki.
- Były świetnie i wspaniale – powiedział Patrick.
- Nie mieliśmy pojęcia, że macie taki talent dziewczyny, wbiliście nas w fotel – stwierdził Albus – zwłaszcza ty, kochanie – dodał do Amelii, a ta się zarumieniła – no i siostrzyczko no i kuzyneczko i wy też.
- Lily, Rose, Cedrella i Emilly byłyście zajebiste – powiedział Hugo – Siorka, kochanie byłyście zajebiste, kuzyneczko i Cedrella wy też.
- Dzięki chłopaki! – powiedziałyśmy i zarumieniłyśmy się.
- Konkurs wygrywają dziewczyny! – krzyknęła Minerwa – Moje gratulacje, dziewczyny – Dały mam nagrodę.
- Dziękujemy! – pisnęłyśmy. Sala ryknęła brawami, a my ukłoniłyśmy się.
Minęło kilka dni, a ja miałam nadzieję, że Frank coś powie zapyta się, czy zostanę jego dziewczyną, a on milczał, jak grób doprowadzając mnie to szału. Byłam niemiła dla większości ludzi, bo moje serce krwawiło, bo chciałam, żeby Frank mnie pocałował i powiedział, że mnie kocha i zapyta, czy zostanę jego dziewczyną.
Pov. Frank.
Siedzieliśmy Wielkiej Sali i jedliśmy obiad.
- Mam tego dość! – krzyknęła nagle Lily podnosząc się z miejsca.
- Co się znowu stało? – spytałem.
- Ciebie mam dość! – warknęła na mnie.
- Co znowu zrobiłem? – stanąłem też. W Wielkiej Sali nastała cisza i wszyscy chyba chcieli wiedzieć, co się wydarzy.
- Nie mogę uwierzyć, że jesteś takim kretynem!
- Nie jestem kretynem!
- to jesteś wielkim idiotą!
- Lily, o co ci chodzi?! – spytałem z niedowierzaniem.
- Zejść mi z drogi! – odwróciła się z gracją i wdziękiem i chciała odejść.
- Zapytałem się, o ci chodzi?! – i złapałem ją za rękę.
- Chcesz wiedzieć!? – odwróciła się z gracja i wdziękiem w moja stronę. lecz wciąż wściekła.
- Tak!
- To Ci powiem: Nie chce być twoją przyjaciółką, kretynie! – Wszyscy patrzyli się na nas, nawet mój ojciec był w szoku i nasi przyjaciele oraz rodzina.
- Co!? Dlaczego?! – zawołałem z niedowierzaniem.
- CHCE BYĆ TWOJĄ DZIEWCZYNĄ, IDIOTO! – ryknęła nagle i zalała się łzami – A PÓŹNIEJ TWOJĄ NARZECZONĄ I PÓŹNIEJ TWOJĄ ŻONĄ I MATKĄ TWOICH DZIECI, I BYĆ LADY LONGBOTTOM KRETYNIE! I robiłam wszystko, żebyś to zauważył! Nawet zaśpiewałam ci tą cholerną piosenkę, żebyś zrozumiał, co do siebie CZUJE i że cię KOCHAM, ale ty nic nie zauważyłeś, bo twoim zdaniem miłość jest przereklamowana!
- Bo jest, gdy KOCHA się taką wariatkę, jak ty!
- Kocha? – spytał Fineas, patrząc na Patricka.
- Nie jestem żadną wariatką!
- Ooooaaa! – krzyknęły dziewczyny i nauczycielki.
- Jakbyś wiedziała też zaśpiewałem piosenkę dla Ciebie i wyznałem ci w tej piosenkę, co do ciebie czuję, a czuję do ciebie MIŁOŚĆ "ja z tobą, ty ze mną" to dotyczyło CIEBIE, bo od pewnego czasu się w tobie podkochuję, ale bałem się, że mnie wyśmiejesz i że jestem dla ciebie tylko przyjacielem! A ty usłyszałaś tylko słowo wariatka! – odpowiedziałem i zaczęła mi mówić definicje słowa wariatka – Zamknij się! – warknąłem na nią, a ona popatrzyła na mnie zszokowana – Powiedziałem ci, że cię KOCHAM, a ty wyjeżdżać mi z definicją! I ja ci zaraz to udowodnię, że naprawdę cię KOCHAM!
- Jak? – spytała z nadzieją w głosie, mając iskierki w oczach.
- O tak – odpowiedziałem i nachyliłem się. Mimo że miała szpilki na wysokim obcasie była dużo niższa ode mnie i pocałowałem ją w namiętne usta. Lily jej usta były mięknie i cudowne, a ona westchnęła zadowolonym głosem i oddała pocałunek z taką samą mocą. Kiedy się oderwałem miała rozmarzona minę, odetchnęła zadowolonym głosem i patrzyła swoim pięknymi brązowymi oczami na mnie z iskierkami miłości w oczach. Jej rozmieszczenie piegów wyglądały teraz idealne, założyłem jej rude długie włosy za oba uszy i spytałem: – Lily Luno Potter wiem, że byłem idiotą i nie zauważyłem twoich uczuć do mnie, ale to się zmieni. Lily czy zostaniesz moją dziewczyną? Proszę?
- Tak zostanę twoją dziewczyną! Tysiąc razy tak! – pisnęła i rzuciła mi się na szyję i mnie pocałowała – NARESZCIE!
- Awwwww! – zawołały dziewczyny i nauczycielki.wszyskie miały buty na wysokim obcasie
- Możecie przestać się całować! – jęknął Albus – i postaw moją siostrę na ziemię!
- Nie będziesz mi mówił, co mam robić, a czego nie z moim chłopakiem, Albus! – krzyknęła na brata.
- Albus! – warknęła Amelia – Nie widzisz, że Lily jest szczęśliwa! – I zrobiła pozę babci Molly Ii i to tego stukala wysokim obcasem o podłogę
- Ale to moja mała siostrzyczka – mruknął Albus – i przestań robić tę pozę, ta poza jest przerażająca! I przestań stukać obcasem o podłogę!
- Mamusia mi powiedziała, że mi pozwala robić tę pozę,i stukać wysokim obcasem po podłogę kiedy będziesz niegrzecznym chłopcem, dlatego jestem teraz Potterem i córeczką Ginny Potter i jestem lady Potter od kiedy mnie zaznaczyłeś na swoją partnerkę podpisując potężny kontrakt małżeński i dlatego słucham się mamusi – oznajmiła – A poza tym ta twoja mała siostrzyczka ma już 15 lat i staje się kobietą, kochanie – odezwała się Amelia – Moje gratulacje, kochana – i przytuliła ją mocno całując ja w czoło wyrażając siostrzane uczucie jakie to niej żywiła Lily wesnela zadowolonym głosem wtulając się w siostrę jeszcze bardziej
- Dziękuję, kochana! - wesnela zadowolonym głosem jej siostra
- Ale masz iskierki w oczach – oznajmiła rozbawiona Rose – Miałam to samo.
- Masz te iskierki cały czas, Rosie.
- Nie mów do mnie Rosie! – warknęła, ale Scorpius ją pocałował, a ta westchnęła zadowolonym głosem, wtulając się w męża jeszcze bardziej.
- Kochana, będziemy chodzić na podwójne randki! – zawołała Emilly, była to jej najlepsza przyjaciółka i narzeczona Huga i miała biżuterie rodu Weasley więc jej obowiązkiem było mówić do wujka Rona i cioci Hermiony "mamusia" i "tatuś" przytulając ją do swojej psiapsi
- Do kawiarni pani Puddifoot! – pisnęła Lily – I zaczęły skakać z radości byłem pod wielkim wrażeniem umiejętności stakania Lily i Emilly w szpilkach na wysokim obcasie ze sie nie połamały i popatrzyliśmy z Hugiem na siebie przerażonymi oczami, nasi kumple parsknęli głośnym śmiechem, a dziewczyny chichotały.
- W co ja się wpakowałem! – jęknąłem.
- Mówiłeś coś skarbie? – spytała słodkim głosem i dała ręce na biodrach, robiąc tę słynną pozę babci Molly stukajac obsasem o podłogę .
- Ja? Ależ skąd – uśmiechnęłam się nerwowo.
- Stary ja Ci już współczuję bardzo – oznajmił Fineas i poklepał mnie po barku i zaczął się śmiać.
- Fineas! – warknęła Barbara, a zanim poszła reszta moich kumpli, a ja popatrzyłem na nich morderczym wzrokiem. Psiapsiółki się poprzytulały.
- No proszę – rozległ się kobiecy głos. Rozejrzeliśmy i zobaczyliśmy moją mamę. Miała na sobie skórzaną bluzkę na jedno ramię, gdzie było widoczne naznaczenie, miała kurtkę, spodnie które idealnie były dopasowane do jej figury podkreslaly jej kobiece kształty i szpilki na wysokim obcasie, i zawsze w nich chodzila w butach na wysokich obcasach po domu bo twierdziła ze jako Lady ma taki obowiązek i miała biżuterie rodu Longbottomów i usłyszałem kiedyś słowa mamy która była bardzo podniecona
"wiesz synku Jestem Lady Longbottom i moim obowiązkiem jako Lady jest chodzić w butach na wysokim obcasie najczęściej chodzę w szpilkach na wysokim obcasie cały czas i muszę chodzić w takim butach po domu bo połączyły się z moimi stopami co bardzo ale to bardzo podnieca twojego tatusia -i nie mogę ich zdjąć więc muszę w nich chodzić cały czas a i zawsze muszę być też seksownie ubrana bo wymaga odemnie etykieta bycia Lady która jestem " więc dałem sobie spokój. Była też właścicielka Dziurawego Kotła, dzięki czemu została bizneswoman.
- Mamo, co ty tu robisz? – spytałem.
- Stęskniłam się za twoim ojcem Franki i stwierdziłam, że wpadnę się z nim zobaczyć – Tata podszedł do niej, a ta pocałowała go namiętnie w usta, a kiedy się oderwali oboje mieli rozmarzone miny.
- Byłaś grzeczną Lady i chodziłaś po domu cały czas w butach na wysokim obcasie i obcisłych ubraniach podkreślające twoją seksowną figure i kobiece kształty - spytał nadzieją rozmarzony tata bo uwielbiał kiedy mama chodziła do domu butach na wysokim obcasie
- Lordzie Longbottom ja zawsze jestem grzeczną Lady bo szpilki na wysokim obcasie połączyły się z moimi stopami i nie mogę ich zdjąć więc chodzę w nich cały czas - odparła podniecona mama i pocałowała go namiętnie w usta ja wywróciłem oczami Lily zachitowala
- Profesorze Longbottom! – zawołała Minerwa.
- Tak? – spytał rozmarzonym głosem – To Hanna mnie pocałowała, a nie ja ją – i zrobił minę niewiniątka. Mama zachichotała.
- Jak dzieci! – jęknęła.
- Widzę, że Frank znalazł sobie wreszcie dziewczynę i to jeszcze Lily! – pisnęła z podniecenia i patrzyła na nią z miłością – Neville wygrałam zakład! 10 galeonów poproszę – tata westchnął i dał mamie kasę – Dziękuję, kochanie.
- Ale laska! – zawołali, patrząc na moją mamę rozmarzonym wzrokiem.
- Co?! – krzyknęliśmy razem z niedowierzaniem.
- Ale pani jest piękna, pani Longbottom – odezwał się jakiś kretyn do mojej mamy.
- Prześliczna – dodał następny.
- Pani powinna być modelką, pani Longbottom.
- Do tego pani jest niezwykle seksowna, inteligentna i piękna – Miałem ochotę ich walnąć.
- Ej, to jest moja żona, a nie wasza, więc wara od niej! – warknął tata. Był o mamę mega zazdrosny, że jakaś dzieciarnia podrywa jego żonę.
- Profesorze Longbottom.
- Podrywają mi żonę! – krzyknął – Gówniarze podrywają mi żonę!
- Uwielbiam, kiedy jesteś o mnie zazdrosny, skarbie – powiedziała mama i patrzyła na tatę z iskierkami miłości i znowu go pocałowała w usta.
- Pani Longbottom! – zawołała Minerwa, a mama machnęła ręką i dalej całowała tatę, a kiedy się oderwała miała rozmarzona minę, wzdychała ze szczęścia.
- Czy wy zawsze musicie się całować? – spytałem rodziców.
- Tak – oznajmił tata, a mama patrzyła na niego z iskierkami miłości i się mocno do niego wtuliła, a ja wywróciłem oczami.
- A wam dziękuję za komplementy, ale nie umawiam się z uczniami. Jestem żoną waszego profesora Lady Longbottom i tak pozostanie na zawsze – odezwała się mama – Mam córkę i syna starszych od was, więc moglibyście być moimi synami.
- Z tego co wiem pani ma starszą córkę i młodszego syna – powiedziała jakaś dziewczyna.
- Mylisz się – odparła mama – moja córka Alicja wyszła za mąż za Freda Weasley'a, więc tym samym stał się moim synem i mam dwóch synów.
- Czyli zięć, proszę pani.
- Powtarzam: Ja mam dwóch synów – powiedziała mama spokojnym głosem.
- Pani dała mi kosza! – załamali, a mama wywróciła oczami.
- Wracając do tematu, każdy widział, jak patrzycie na siebie – odezwała się mama rozbawiona do nas – więc założyłam się z Neville'em, że będziecie razem po walentynkach, a mój mąż mówił, że na wakacjach.
- Tak, kochanie – rzekł tata .
- Mam jeszcze z tobą to pogadania, Lily. podchodząc do was gracją i wdziękiem obie miały szpilki na wysokim obcasie ale moja mama była od niej wyższa
- Ze mną? - zapytała wyraźnie podniecona
- Tak, bo musimy ustalić zasady.
- Zasady?
- Tak, zasady jak się będziesz do mnie zwracała "kochaniutka" – i przytuliła ją mocno do siebie i pocałowała ją w czoło . Lily tylko westchnęła zadowolonym głosem wtulając się w mamę jeszcze bardziej mama za każdym razem przytulała i całowała ją w czoło kiedy była u mnie Lily tylko wzdychała zadowolonym głosem wtulając się w mamę jeszcze bardziej nie chcąc za każdym razem ja puścić – A ty jesteś mądrą dziewczyną, wiesz, jak chcę, żebyś do mnie mówiła, prawda?
- "Mamusia" prawda mamusiu ? – spytała z nadzieją w głosie mając iskierki nadziei w oczach patrząc na moja mamę .a później powiedziała - bo ja nie chce mówić do Ciebie "Hanna" bardzo chce mówić do Ciebie "mamusia"! - i stuknięta wysokim obcasem o podłogę
- Tak kochanie, jesteś bardzo mądrą dziewczynką i będziesz mówiła do mnie "mamusia" i od teraz będzie to twoim obowiązkiem. Twoim kolejnym obowiązkiem córeczko jest taki że ubierasz się tylko elegancko i seksownie żeby ubrania podkreskaly twoja figurę i kobiece kształty i chodzisz tylko butach na wysokim obcasie gracja i wdziękiem cały czas bo w domu wszędzie bo tak chodzimy kochanie – uśmiechnęła się mama i pocałowała ją w czoło, wyrażając matczyne uczucia i jakie do niej żywiła. Lily westchnęła zadowolonym głosem, wtulając się w mamę jeszcze bardziej.- Więc postanowione do mnie mówisz "mamusia" a do Neville mówisz "tatuś" i nie interesuje mnie nic innego czy wyraziłam się jasno i wyraźnie Lily?
- Tak , mamusiu i kocham cię, mamusiu – mruknęła zachwycona Lily ze musi nazywać moja mamę mamusią a do mojego tate "tatusiem" , nie chcąc jej puścić - i ja zawsze ubierałam się elegancko i seksownie w obcisłych ubraniach podkreślające moja figure i kobiece kształty i chodzę tylko szpilkach na wysokim obcasie gracja i wdziękiem po domu i wszędzie
- Moje słoneczko, mamusia też ciebie kocha, bo od tej chwili jesteś Longbottomem, córeczko i jako że zostałaś moją córeczką my kobiety rodu Longbottom musimy trzymać się razem – odparła mama szczęśliwym głosem .
- Oczywiście, że musimy trzymać się razem, mamuś – stwierdziła zachwycona Lily, patrząc w jej oczy, a głos miała szczęśliwy . Tata chrząknął.
- Teraz biednij do swojego tatusia córeczko to twój tatuś jest smutny ze go jeszcze nie przytuliłaś a on nie pocałował Cie w czoło - oznajmiła uśmiechem na twarzy mama pokazując na tatę więc Lily mamę puściła
- Tatuś! – krzyknęła szczęśliwa Lily biednac szpilkach na wysokim obcasie do profesora Longbottona rzucając mu się na szyję, a tata uśmiechnął się do Lily i pocałował ją w czoło, wyrażając ojcowskie uczucia, jakie do niej żywił. Ruda tylko westchnęła zadowolonym głosem, wtulając się w tatę jeszcze bardziej – Tatusiu, kochasz mnie? - zapytała z nadzieją patrząc również na niego z nadzieją tata był od niej o głowę wyższy mimo ze moja dziewczyna chodziła w tylko szpilkach na wysokim obcasie
- Tak, Lily kocham cię – mruknął tata – stanowisz piękny i mądry dodatek do naszego rodu, pani Longbottom – powiedział tata, całując ją w rękę.
- "Pani Longbottom" podoba mi się, jak mnie tatuś nazwał. Dziękuję, tatusiu – powiedziałam i przytuliła się do niego – Kocham Cię tatusiu – oznajmiła do jego piersi zachwycona Lily .
- Ja Ciebie też, księżniczko.
Koniec retrospekcji.
Pov. Harry.
Nim się Hanna zorientowała Lily wtuliła się w nią i nie chciała jej puścić.
- Od tego momentu jestem z Frankiem. Później podpisaliśmy kontakt małżeński i jesteśmy małżeństwem, a ty jesteś moją drugą mamusią.
- Oczywiście, że jestem twoją mamusią, kochanie moje – i pocałowała ją w czoło, wyrażając matczyne uczucia i westchnęła zadowolonym głosem, wtulając się w mamę jeszcze bardziej.
- Dobrze, że jesteście razem, bo jak nie byliście , to bylibyście straszne nieznośni – stwierdziła Emilly mówiąc do przyjaciółki i przyjaciela.
- Zwłaszcza Lily byłaby nieznośna, Emilly – oznajmił Hugo poprawiając swoją żonę.
- Nie byłam nieznośna!
- Wszystko cię denerwowało. Bez kija nie odchodź do Lily Luny Potter – rzekł Albus.
- Bo wysyłałam mu sygnały, że mi się podoba, a ten idiota się nie domyślił, że się w nim kocham! – jęknęła Lily wskazując na Franka, który się zarumienił.
- Doskonale znam to uczucie, Lily – mruknęła Ginny do córki, patrząc na mnie – Wolałeś podkochiwać się w Cho.
- Przepraszam, że byłem kretynem, że nie widziałem, że mam pod nosem miałem cudowną dziewczynę – powiedziałem uroczyście.
- Chcecie wiedzieć, jak moi kuzyni i braciszek sie dowiedzieli?
- Tak – odpowiedziała mama – Chcę wiedzieć czy wszyscy bracia tacy są.
- Jacy? – spytali wujkowie.
- Nadopiekuńczi wobec młodszych sióstr – stwierdziła Ginny.
Retrospekcja.
Pov. Lily.
Następnego dnia jechaliśmy na ferie do domu z mamusią Hanna uznaliśmy że jeszcze im nie powiemy ze jestem z związku z Frankiem. Uznałam, że powiem się, że mam cudownego chłopaka kiedy będziemy wszyscy razem. A w Norze będą cała nasza rodzina i miałam rację były wszystkie ciotki, wujkowie, babcie, dziadkowie, kuzynki i kuzyni. Od kiedy moje kuzynki Domique i Victoire mają sklep ciotki i mamusie i nawet babcie nie mogą się odpędzić od adoratów. Wszystkie jak jeden mąż poszłyśmy na wielkie zakupy. Kiedy Victoire i Domique otworzyły sklep, gdy chodziły do Hogwartu wszystkie chodzimy w seksownych dopasowanych ubraniach, pokazując nasze kobiecie kształty, do tego chodzimy butach na wysokim obcasie do domu i nawet w domu wyglądamy obłędnie i czadowo.
- Mam chłopaka! – pisnęłam podnieconym głosem – który będzie moim mężem!
- Kogo? – spytał tatuś – Moja mała księżniczka ma chłopaka, słyszałaś Ginny?
- Słyszałam Harry.
- Nie jestem mała! Mam 15 lat!
- Dla nas zawsze będziesz mała – odparł James – a poza tym nie jesteś za młoda na szpilki na wysokim obcasie – pokazując na szpilki, które miałam ma nogach.
- Nie jestem za młoda, mam 15 lat. Poza tym Olivia w szpilkach na wysokim obcasie chodziła, to nic jakoś się nie odzywałeś, tylko śliniłeś się na jej widok, że tak czadowo wygląda!
- Olivia to moja żona, a nie młodsza siostra! – krzyknął na mnie.
- Nie ma to jak mieć starszych braci! – jęknęłam z mamusią – Same tylko pretensje, że chce wyglądać seksy!
- James ile razy mam to powtarzać - mruknela zmęczonym głosem mamusia Ginny do Jamesa - wszystkie tutaj kobiety i dziewczyny są Ladys albo są Madames i naszym obowiązkiem jako Lady /Madame jest chodzić w butach na wysokim obcasie najczęściej chodzimy w szpilkach na wysokim obcasie cały czas i musimy chodzić w takim butach po domu bo połączyły się z naszymi stopami bo za tym szpilkach na wysokim obcasie mamy kłódki na zapieciach bo tylko w takich butach i takich ubraniach tutaj chodzimy bo jesteśmy grzecznymi dziewczynkami i nie możemy ich zdjąć więc musimy w nich chodzić cały czas a i zawsze musimy być też seksownie ubrane bo tak wymaga od nas etykieta jak byc prawdziwą Lady /Madame które jestesmy a Lily jest Lady Potter i to jest jej obowiązek i musisz się z tym pogodzić wreszcie James
- Właśnie i koniec dyskusji na ten temat - powiedziałyśmy głosem nieznoszący sprzeciwu
- A wy bądźcie mili! – warknęłam na kuzynów i brata Jamesa, bo Albus i Hugo wiedzieli o tym, że Frank jest moim chłopakiem.
- Jesteśmy mili – oznajmili beztrosko.
- I grzeczni.
- Jesteśmy grzeczni – zgodzili się.
- Nie, nie będziecie, ale się postarajcie!
- Jesteś niesprawiedliwa! – prychnął Fred.
- Bo znam was od 15 lat!
- I co, zawsze byliśmy grzeczni dla twoim narzeczonych – dodał George z sarkazmem.
- Zawsze zachowaliście się okropnie, ale tym razem się postarajcie, okej!
- Przecież obiecaliśmy – powiedział James.
- Zawsze obiecujecie.
- Ta rozmowa prowadzi nas... w złym kierunku – stwierdził Louis.
- Po prostu chciałam, żebyście byli mili, bo mi na im zależy.
- To może idź po niego? – zasugerował Hugo.
- Dobrze! – i wzięłam Franka za rękę.
- Mamusiu, tatusiu, braciszku, kuzyni, babcie, dziadkowie, ciocie i wujkowie to jest mój chłopak Frankie.
- Yyyyy cześć – powiedział Frank.
- Alicja, to jest twój brat – powiedział w szoku Fred do żony.
- No co ty powiesz, Freddie! – parsknęła śmiechem Alicja. Mama pisnęła i rzuciła się Frankowi na szyję, mimo że miała wysokie obcasy, była niższa od niego.
- Frankie będziesz moim synkiem!
- No tak...
- Mów mi per "mamo", kochanie! – przerwała mu mamusia podniecona i przytuliła go mocno do swojej piersi, po czym pocałowała go w czoło. Frank westchnął cicho zadowolonym i z zadowolonym głosem wtulił się do jej piersi – Jaka jestem szczęśliwa, że Lily wybrała sobie ciebie. Witaj w rodzinie Potter, synku!
- Jeśli skrzywdzisz moją małą córeczkę! – warknął tatuś.
- Nie jestem mała! – krzyknęłam.
- Harry, uspokój się. Frank nie skrzywdzi Lily! – warknęła mamusia i zrobiła tą pozę, patrząc na tatę – Prawda, Frankie?
- Nie krzywdzę waszej córki, obiecuje wam. Jeśli ją skrzywdzę to będziesz mógł mnie zabić razem z Jamesem i Albusem.
- To chciałem usłyszeć. Witaj w rodzinie Potter, Frank – powiedział tatuś i wyciągnął ręce, a Frank przyjął – i mów mi per "tato" – i uśmiechnął się ciepło, a ja rzuciłam się na szyję Franka i pocałowałam go w policzek, a później w usta.
- Możecie przestań się całować! – jęknęli moi bracia i kuzyni. Kiedy się oderwałam od Franka, moja druga mamusia powiedziała :
- Mam coś dla ciebie skarbie –i wyciągnęła szkatułkę i z uśmiechem na twarzy dała mi to.
- Mamusiu czy to jest?! – zapytałam podekscytowana.
- Biżuteria rodu Longbottomów, kochanie – rzekła Lady Longbottom i otworzyłam. Zobaczyłam piękną biżuterię z rodem Longbottomów – Załóż córeczko.
- Jaka piękna – odpowiedziałam i założyłam biżuterie. Stało się jasno światło. - Dziękuję mamusiu!
- Proszę kochanie - oznajmiła szczęśliwa pani Longbottom
- Biżuteria przyjęła cię, jako nowego właściciela – oznajmiła z uśmiechem na twarzy moja biologiczna mamusia, a ja wtuliłam się w moją mamusię, a później tatusia – Ja też mam tylko z rodem Potterów, Lily i nie martw się, zawsze będziesz Potterem tak samo, jak ja będę zawsze Weasley'em - i pocałowała mnie w czoło, a ja westchnęłam zadowolonym głosem wtulając się w mamę jeszcze bardziej.
- Witaj w rodzinie Longbottom córeczko - oznajmil tatuś Neville
- Tak tatusiu jestem teraz wasza córeczką i bede mówiła do was "mamusia" i "tatuś" - oznajmiłam szczęśliwa do państwa Longbottom
- Taki jest twój obowiązek - odezwały kobiety - bo teraz są to twoi rodzice a do rodziców nie mówi się po imieniu tylko "mamusia" i "tatuś"
- Frank nie krzywdź jej – prosili James i Albus.
- Nigdy jej nie skrzywdzę, obiecuje wam to – a ja bez ostrzeżenia przytuliłam moich nadopiekuńczych braci.
- Kocham was chłopaki – oznajmiłam.
- Ja Ciebie też kocham, siostruś. Pamiętaj, jeśli będzie niegrzeczny strzel go gackiem! – parsknęli śmiechem, a ja wybuchnęłam śmiechem.
Koniec retrospekcji.
- Tak zostaliśmy parą – oznajmił Frank II, a Lily miała iskierki w oczach ,patrząc na Franka i wtuliła się – i tak uwielbiam kiedy mnie przytulasz Mamo – dodał do mamy.
- No ja myślę – odpowiedziała i po groziła mu palcem, a później przytuliła mnie i Franka do siebie, mnie pocałowała w czoło. Westchnęłam zadowolonym głosem, wtulając się w mamę jeszcze bardziej – To niewiarygodne, że Lily jest tak podobna do mnie.
- Jestem twoją młodszą kopią, mamusiu – mruknęłam do jej piersi. Moja druga mamusia również podeszła do nas z gracją i wdziękiem przytuliła nas mocno i również pocałowała mnie czoło, a ja po raz drugi westchnęłam zadowolonym głosem, wtulając się w mamę jeszcze bardziej.
- Mamusia – mruknęłam do jej piersi.
- Skarbie czy mówiłam ci, że uwielbiam, kiedy tak do mnie mówisz.
- Nie potrafię już inaczej, mamusiu do mamusi mówić – mruknęłam – Ja nie mam teściowej ani teścia, ja mam drugą mamusie i drugiego tatusia, bo nazywam się Longbottom, od kiedy Frank na znaczył mnie na swoją partnerkę czym samym należę teraz do rodu Longbottom, tym samym jego rodzice, czyli wy, staliście się moimi rodzicami, a do rodziców nie mówi się po imieniu tylko per "mamusia " i per "tatuś", bo bardzo was kocham.
- Jesteś Longbottomem i naszą córeczką - stwierdził tatuś Neville. Mamusia pokiwała głową i tuliła mnie do swojej piersi.
- Nigdy to się nie zmieni, skarbie zawsze będziesz naszą córeczką i panią Longbottom – dodała mamusia głosem nieznoszący sprzeciwu.
- Tak, mamuś – zgodziłam się z nią – Zawsze będę waszą córeczką i panią Longbottom.
- A tak naprawdę to wiedzieliśmy, że jesteście parą i się z nawzajem kochacie – oznajmił Louis.
- Nawet kiedy powiedziałaś tym całemu światu – rzekł James II.
- To było widać na kilometr – stwierdził Louis.
- To po co była ta szopka? – spytała Lily zdziwiona.
- Tak dla zasady – oznajmił George II.
- I żeby było śmiesznej – dodał Fred II rozbawiony.
- Faceci – mruknęły ich żony, wywracając oczami.
- A wy jak zostaliście parą? – spytała babcia Alicja do Freda i Alicji. Chłopaki parsknęli śmiechem.
- Co? – zapytał dziadziu Frank.
Retrospekcja.
Pov. James.
Byliśmy w wieży Gryffindoru. Byłem ja, Louis, Fred, George, Hugo, Frank, Fineas i Patrick.
- Co tak chodzisz? – spytał Frank, bo zauważył, że Fred chodzi tam i z powrotem.
- Nie mogę jeść, nie mogę spać, nie mogę się skupić na lekcjach. Chyba coś mnie bierze – mówił Fred i dalej chodził, jak opętany w tą i z powrotem.
- Oooo wiem, co złapałeś, Freddie! – zaśmiałem się – ta choroba zaczyna się na "m".
- Tak, malaria – rzekł Fineas. Parsknęliśmy głośnym śmiechem. Fred popatrzył na niego morderczym wzrokiem.
- Nie Fin, ta choroba zaczyna się na "m" kończy się "ć" – oznajmił George rozbawiony.
- Marskość! – wypalił Hugo i wybuchliśmy śmiechem. Teraz Fred patrzył z mordem na naszego kuzyna.
Koniec retrospekcji.
Sala ryknęła śmiechem. Większość z nich leżała na ziemi śmiejąc się wniebogłosy, kiedy usłyszeli, co Fineas i Hugo gadali.
- Malaria? Skąd ty to wziąłeś, Fineas!! – parsknęła Iola.
- Marskość? – spytała Rose Huga.
- No co? Miałem 11/13 lat! – jęknęli Hugo i Fineas.
Retrospekcja.
- Nie, to inna choroba, Hugo. Freddie cierpi ma miłość do jednej blondynki – powiedział Louis i teatralnie złapał się za głowę.
- Och, miłość! – zawołali przesadne szczęśliwi Hugo, Frank, Fineas i Patrick. Fred patrzył na nas wściekły.
- Wcale nie jestem zakochany w Alicji! – warknął Fred II na nas, ale widać było, że oszukiwał sam siebie.
- Freddie, Freddie, Freddie sam siebie oszukujesz – oznajmiłem nagle. Przyszły nasze dziewczyny. Moja to była Olivia rudowłosa piękność, jedna z najpiękniejszych dziewczyn w Hogwarcie. Co ja mówię?! Najpiękniejsza dziewczyna w Hogwarcie. Louisa to Samanta była jedną z ładniejszych dziewczyn z Hogwarcie. George Nope metamorfomag też piękna dziewczyna i Alicja blondynka, córka wujka Neville'a, profesora zielarstwa i opiekuna Gryffindoru też była jedna. Z ładniejszych dziewczyn w Hogwarcie chodziły z z niezwykłą gracją i wdziękiem.
- Cześć, co robicie? – pytały, kiedy przytuliły się do nas.
- Gadamy – odpowiedział Fineas niewinnie.
- Cześć, Freddie – powiedziała Alicja. Patrzyła się na niego z taką miłością, że wszyscy wiedzieli, że ona się w moim kuzynie podkochuje, ale sam zainteresowany nie, i zaczęła trzepać rzęsami. Fred zarumienił się i wyjąkał:
- Ccccześć Alicja. Ppppięknie wyglądasz!
- Dziękuję ty też – stwierdziła blondynka i zarumieniła się, a my zaczęliśmy chichotać – Muszę iść do tatusia, bo coś chciał ode mnie. Na razie – dodała do nas – Cześć, Freddie – zwróciła się do niego.
- Czczcześć! – znowu się jąkał a ona odwróciła się niezwykła gracja i wdziękiem i poszła do wujka Neville, kręcąc biodrami, a szpilki jej w tym pomagały.
- Merlinie, jaka ona jest piękna, inteligentna i seksowna! – rozmarzył się Fred – i jej oczy są takie śliczne, nosek, usta, włosy, figura, uśmiech są śliczne i cała jest śliczna – wzdychał.
- Ej to jest moja siostra! – zawołał Frank z niedowierzaniem – Moja siostra piękna? Inteligentna? Seksowna? O fuj!
- Jak będziesz duży, to zrozumiesz, Frank – powiedział Patrick.
- I dalej sądzisz, że nie jesteś w niej zakochany? – spytałem sarkastycznie.
- Dobra, jestem w niej zakochany po uszy, ale to moja przyjaciółka!
- I co z tego? – spytała Olivia i wtuliła się we mnie, a ja ją objąłem.
- Musisz jej powiedzieć, że ją kochasz – odparła Nope, przytulając się do George'a, który ją objął.
- A jak wyjdę na kretyna i ona powie, że nic do mnie nie czuje? – mówił Fred – Dobra, spadam z stąd! – i sobie poszedł.
- Musimy coś zrobić, bo nie mogę patrzeć, jak się męczy – stwierdziła Samanta, wtulając się w Louisa, a ten również ją objął. Wszystkie dziewczyny były niższe, mimo że miały szpilki na wysokim obcasie.
- Mam plan – powiedziałem – i zrobimy to tak – kiedy odpowiedzieliśmy o planie wujkowi Neville. W jednym momencie się zgodził, bo nie mógł patrzeć jak taki utalentowany uczeń się marnuje.
Pov. Fred.
W Walentynki pojawiła się nasza rodzina, bo będziemy grać miłosne piosenki.
- Witam serdecznie wszystkim na Walentynkach – oznajmił James przed występem. Ktoś bardzo chciał powiedzieć coś bardzo ważnego dla jednej osoby i co do niej czuje – i popatrzył się na mnie. 'Zabije go!'. Pomyślałem.
- Fred Weasley! – krzyknął James II. Wszyscy nagle popatrzyli się na mnie – Freddie, scena jest twoja! – a ja nie chciałem wyjść.
- Freddie! Freddie! – skandował James. Nagle moi kuzyni i mężowie moich kuzynek skandowali – Freddie!! – wyciągnęli mnie na środek.
- Yyyyy... Cześć. Na początku zabije mojego kuzyna Jamesa tak dla zasady. Avada Kevadra, będzie dobra, co nie? – James popatrzył się na mnie morderczym wzrokiem.
- Jeszcze mi podziękujesz Fred! – zawołałem – Będziesz klękał i mówił "że jestem zajebistym kuzynem i to dla mnie zaszczyt, że jestem twoim kuzynem, James" – Wielka Sala parsknęła głośnym śmiechem.
- Nie możesz zabijać mojego głąba! – zawołała Olivia – Nie będę miała wtedy kim rządzić – i teatralne złapała się za głowę – Mamusia mi powiedziała, że my rude powinnyśmy rządzić w związku zwłaszcza, kiedy jesteś w związku z Potterem, a ja jestem córeczką Ginny Potter i słucham się mamusi. Prawda mamusiu, że mamusia tak mi powiedziała? – spytała z nadzieją, patrząc na ciotkę Ginny.
- Oczywiście, kochanie – odpowiedziała ciotka do niej wyraźnie wzruszona. Za każdym razem, kiedy mówi do niej per "mamusia" się wzrusza, przytulając ją do siebie i pocałowała ją w czoło. Olivia westchnęła zadowolonym głosem, wtulając się w ciotkę jeszcze bardziej.
- Tak, mamusiu – wyszeptała do jej piersi – Kocham cię, mamusiu.
- Ja Ciebie też kocham, skarbie. A wracając do tematu, to sama tak robię z twoim tatusiem, kochanie – dodała słodko. Wujek Harry popatrzył się na żonę w szoku. Sala ryknęła śmiechem. James popatrzył się na mnie z niedowierzaniem na swoją dziewczynę i na swoją matkę, a Olivia dała całusa w powietrzu uśmiechem na twarzy.
- Fred co ty i twoi kuzyni znowu wymyśliliście? – spytała Alicja.
- Chcą, żebym powiedział, co czuję do jednej dziewczynie, że ją bardzo kocham, jestem w niej zakochany i dla mnie jest najpiękniejszą najinteligentniejszą dziewczyną, jakie moje oczy widziały.
- Awwww!! – zawołały Hanna, mama, ciotki i babcie, bo wiedziały, że kocha się w Alicji.
- Kim ona jest? – spytała Alicja, jakby była nieobecna – Musi być mega szczęściarą. Musisz jej to powiedzieć, Fred.
- Ona tak na serio? – spytała z niedowierzaniem Samanta swoich przyjaciółek, które też były w szoku.
- Właśnie z nią rozmawiam i teraz jej to mówię przy naszych rodzinach – odpowiedziałem.
- Szczęściara z tej dziewczyny – mruknęła. Nagle zawołała pięknymi oczami i otwartą szczęką – Czekaj, co?!
- A www! – zawołały kobiety i dziewczyny wzruszone. Podszedłem do niej, chwyciłem jej ręce i oznajmiłem, a ona zarumieniła się mocno. Miała na sobie sukienkę i ramoneskę oraz szpilki na wysokim obcasie.
- W tobie jestem zakochany, jesteś dla mnie najpiękniejszą, najseksowniejszą i najmądrzejszą dziewczyną na świecie. To przez ciebie robię z siebie kretyna i nie słucham, co profesorowie gadają na zajęciach. Neville to zauważył i mi powiedział, żebym wyznał ci miłość, bo tylko wzdycham i nie słucham na lekcjach i marnuje potencjał na bycie zajebistym gościem, bo wyobrażam sobie ciebie i mnie jako parę. Najważniejsze jest to, co czuję do Ciebie, a czuję do ciebie miłość i przyszłość. Chciałbym, żebyś nazywała się Weasley, panią Weasley i była matką moich dzieci i mam nadzieję, że... – nie skończyłem, bo pocałowała mnie w namiętnie w usta. Jej usta były wspaniałe. Oderwałem się od nich z trudem.
- Awwwww!!! – zawołały dziewczyny i kobiety.
- Zamknij się, za dużo gadasz – powiedziała do mnie z miłością.
- Czy ty... – zacząłem.
- Też jestem w tobie zakochana, Freddie. Od pewnego czasu nie mogę sobie miejsca znaleźć – oznajmiła czerwona i teraz ja ją całowałem.
- OHYDA! – zawołał Frank.
- Zamknij się! – warknęła Lily na przyjaciela.
- Oni będą... – stwierdziła ciocia Ginny.
- Masz rację – zgodził się wujek Harry.
- Alicjo Hanno Longbottom, czy zostaniesz moją dziewczyną? – spytałem uroczyście.
- Tak, tak zostanę twoją dziewczyną! – i pocałowała mnie w usta, a kiedy podbiegła do Samanty, Olivii Nope cała czwórka piszczała i skakała ze szczęścia mając na sobie szpilki na wysokim obcasie ze się nie połamały. Wtedy zobaczyłem moja mamę. Ciało mojej mamy było wysportowane i umięśnione, bo kiedyś była świetną Ścigającą. Podeszła do Alicji z gracją i wdziękiem, na nogach ma miała szpilki na wysokim obcasie. Nie wiem, jak one mogą w tym chodzić, ja bym się na tych szczudłach zabił. Spódnice i bluzkę na jedno ramię i ramoneskę. Kiedy Victoire i Domique otworzyły sklep w Hogwarcie z odzieżą zostały projektantkami mody. Wszystkie uczennice, a nawet profesorowie kupują te ciuchy i szpilki na różnym obcasie na potęgę i moje kuzynki robią furorę na rynku mody. Wszystkie ciotki bez wyjątku i babcie przychodzą, żeby kupić sobie ciuchy i buty, bo kobiety muszą mieć szpilki na potęgę.Mocno ją przytuliła, a ta wtuliła się w nią, następne pocałowała ją w czoło, wyrażając matczyne uczucia, jakie do niej żywiła. Alicja westchnęła zadowolonym głosem, wtulając się w mamę jeszcze bardziej. Chłopaki patrzyli na to z rozmarzonym wzrokiem.
- Ale laski! – zawołali i patrzyli na nią i na Alicję i zaczęli się ślinić. Mama oraz Alicja nawet ich chyba się słuchały. Mama była zajęta przytulaniem Alicji, a ta mocno się wtuliła. Widziałam w mojej oczach mamy miłość i matczyne uczucia wobec blondynki.
- To moja mama i moja dziewczyna, kretyni! – krzyknąłem wściekły.
Pov. Alicja.
Mama Freda była niezwykle piękną kobietą. Czarnoskóra chodziła i wykonywała każdy ruch z niezwykłą gracją i wdziękiem. Na nogach zazwyczaj miała szpilki na wysokim obcasie, skórzaną obcisna spódnice i bluzkę na jedno ramię idealnie dopasowane do niej figury i podkreslaly jej kobiece kształty i ramoneskę. Po domu tez chodziła na wysokim obcasach bo jak mówiła połączyły sie jej stopami i nie mogła ich zdjąć i kiedy mnie widziała zawsze całowała mnie po czole a ja za każdym razem wzdychałam zadowolonym głosem wtulając się w jeszcze bardziej Jej całe ciało było wysportowane i umięśnione, bo kiedyś była świetną Ścigającą. Kiedy mnie przytuliła i pocałowała mnie w czoło, to poczułam od niej bezwarunkową miłość, bo westchnęłam zadowolonym głosem wtulając się w nią jeszcze bardziej.
- Coś się między nami zmieniło, kochanie – powiedziała pani Weasley z miłością w głosie.
- Co takiego, mamusiu? – spytałam automatycznie. Uśmiechnęła się szeroko i wyraźnie się wzruszyła przy słowie "mamusia" i oznajmiła.
- Właśnie miałam Ci powiedzieć, jak od teraz będziesz do mnie się zwracała, kochanie, a ty już to powiedziałaś, skarbie "mamusia" i tak właśnie chcę, żebyś do mnie mówiła "mamusia"., Twoim kolejnym obowiązkiem córeczko jest taki że ubierasz się tylko elegancko i seksownie żeby ubrania podkreskaly twoja figurę i kobiece kształty i chodzisz tylko butach na wysokim obcasie gracja i wdziękiem cały czas bo w domu wszędzie bo tak chodzimy kochanie
- Tak , mamusiu i kocham cię, mamusiu – mruknęłam zachwycona ze muszę ja nazywać moja mamę mamusią a do jej męża "tatusiem" , nie chciałam jej puścić - i będę ubierała się elegancko i seksownie w obcisłych ubraniach podkreślające moja figure i kobiece kształty i chodziła tylko szpilkach na wysokim obcasie gracja i wdziękiem po domu i wszędzie
- Moje słoneczko ja też mówię mamusia i tatuś do rodziców George i nie potrafię już inaczej po za, tym to jest mój obowiązek i z tego obowiązku bardzo mocno się cieszę - i miała iskierki oczach kiedy to mówiła
- Dla mnie to jest największy zaszczyt ze taka cudowna kobieta jak ty powiedziała mi ze zawsze będzie mi mówiła mamusia a do Artura tatuś i tak bardzo Cie kocham córeczko - odparła Babcia Molly miłością w głosie i pocałowała ja w czoło pani Weasley wesnela zadowolonym głosem wtulając się matkę jeszcze bardziej
- Dla mnie największym zaszczytem jest że taka cudowna kobieta jak mamusia jest moją mamusią zawsze będzie moją mamusią i będę zawsze do mamusi mówiła "mamusia" a to tatusia "tatuś" - odparła zadowolonym głosem i wtuliła się w jej piersi i wesnela zadowolonym głosem babcia Molly ponownie ja pocałowała w czoło tuliła ja z taką miłością i uczuciem - Moja córeczka, ta biżuteria idealne do ciebie pasuje obcisne ubrania które podkreślają twoja figure i kobiece kształty i chodzi tylko w szpilkach na wysokim obcasie cały czas – powiedziała szczęśliwa do babcia do mamusi do stylizacji które miała na sobie - i mówi to mnie tylko mamusia
- Mamusiu jako członkini rodu Weasley muszę wyglądać czadowo i seksownie i jeśli chodzi o biżuterie bardzo sie cieszę , że nie mogę jej ZDJĄĆ i MUSZĘ CHODZIĆ w tej biżuterii CAŁY CZAS, mamusiu i muszę zwracać się do mamusi "MAMUSIA" a do tatusia "tatuś" , bo mamusia mi tak KAZAŁA, kiedy dałaś mi tę biżuterię, a ja jestem grzeczną dziewczynką i słucham się MOICH rodziców . Bo za tym nie wyobrażam sobie mówić do mamusi i tatusia po imieniu ja zawsze będę mówiła do rodziców mojego męża tylko "MAMUSIA " i "TATUŚ"- powiedziałam mocą stali - Jako wasza córeczka muszę też mieć buty na wysokim obcasie i cały czas w nich chodzić gracją i wdziękiem nawet po domu – mówiła szczęśliwa i przytuliłam się kobiety które teraz ja uważała swoje mamusie ,, tuląc się do pani Weasley . Babcia Molly tuliła ją wzruszona
- Grzeczna dziewczynka – mruknęła babcia szczęśliwym głosem tuląc ją do swojej piersi – Mamusia też cię bardzo mocno kocha i mamusia uwielbia kiedy mówisz do mnie tylko "mamusia" – dodała wzruszona .
- Bo to jest mój obowiązek mamuś i kocham Cię mamusiu - oznajmiła zadowolona tuląc sie do niej piersi a później Angelina z wielkim trudem bo w ramionach babci Molly odczuwała bezwarunkowa miłość i bezpieczeństwo odczepiła się od babci i spojrzała na mnie
- Ja bardzo cię kocham odkąd Cie poznałam czułam ze jesteś ta jedyna dla Freda i jestem dumna, że zostałaś moja córeczką, Alicjo, bo od teraz jesteś moją córeczką i mówisz do mnie tylko "mamusia", czy wyraziłam się jasno i wyraźnie, skarbie?
- Tak, mamusiu – odpowiedziałam szczęśliwa że od teraz muszę ją nazywać mamusią a nie Angelina i wtuliłam się w nią jeszcze bardziej, a ona tuliła mnie do swojej piersi z taką miłością i popatrzyłam w jej brązowe oczy mruknęłam – Kocham cię, mamusiu.
- Mamusia też cię bardzo kocha, córeczko – mruknęła zadowolonym głosem pewnie dlatego że zaczęłam mówić do niej mamusia a nie Angelina i z miłością, kiedy mnie tuliła, a ja byłam wniebowzięta, kiedy czarnoskóra pani Weasley mnie tak przytula – George podejdź tu do nas – Tata Freda podszedł z bananem na twarzy – Poznaj naszą drugą córeczkę Alicję. Alicjo, to jest twój tatuś, George.
- Stanowisz piękny i mądry dodatek do naszego rodu, pani Weasley – powiedział tatuś George, całując mnie w rękę.
- "Pani Weasley" podoba mi jak mnie tatuś nazwał, dziękuję tatusiu – powiedziałam i przytuliłam się do niego, a on pocałował mnie w czoło, wyrażając ojcowskie uczucia jakie do mnie żywił był odemnie pół glowy wyższy mimo ze miałam szpilki na wysokim obcasie Ja westchnęłam zadowolonym głosem wtulając się w mojego nowego tatusia – Kocham Cię tatusiu – oznajmiłam do jego piersi.
- Ja ciebie też, księżniczko.
- Więc skoro mamy to za sobą i wiesz, jak się zwracać się do mnie i do George'a to nie pozostało mi nic innego jak powitać cię w rodzinie Weasley. Witaj córeczko w rodzinie Weasley – oznajmiła uroczyście moja druga mamusia i znowu mnie przytuliła i pocałowała mnie czoło a ja wesnelam zadowolonym głosem wtulając się w nią jeszcze bardziej .
- Tak, mamuś – powiedziałam jej do piersi zadowolonym głosem.
Pov. Fred.
Nagle poczułem czyjeś ciało, to była mama Alicji. Mimo że miała na sobie szpilki na wysokim obcasie, mimo wszystko była niższa i miała na sobie obcisna sukienkę podkreślające jej figure i kobiece kształty i skórzana ramoneskę.
- Twoja mama też jest laska – powiedział jakiś dzieciak do Franka, a ten popatrzył na niego morderczym wzrokiem.
- Cześć, mamo – oznajmiłem z bananem na twarzy.
- Synek! – pisnęła i zaczęła mnie dusić, bo mocno mnie przytuliła tak mocno, że wystękałem:
- Mamo... dusisz mnie... nie mogę oddychać!!
- Hanna puść go! – krzyknął jej mąż. Hanna się opamiętała i mnie puściła.
- Przepraszam – mruknęła i ją przytuliłem. Neville podszedł do nas.
- Tylko spróbuj...
- Kocham ją bardzo – przerwałem mu – Alicja jest cudowną dziewczyną i moją przyjaciółką. Będzie z niej wspaniały psycholog i psychiatria.
- Witaj w rodzinie, Fred – stwierdził Neville.
- Wiecie co – oznajmiłem słabym głosem do kumpli – muszę sobie pograć albo coś.
- Należy ci się! – zawołał Louis rozbawiony. Kumple i moi rodzice parsknęli śmiechem.
- Chłopaki, gramy! – zawołał James – bo kolega musi sobie pograć, żeby uspokoić nerwy.
- Ha, ha, ha! Ale śmieszne! – i zaczęliśmy grać. George zaczął grać.
Czy możesz poczuć miłość tej nocy?
To jest miejsce, w którym jesteśmy
I Wystarczy zrobić królów i włóczęgów
Uwierz w najlepsze
James Teddy Louis i Louis daliśmy rockowe brzemię
Następuje spokojne poddanie się
Do pośpiechu dnia
Kiedy upał toczącego się wiatru
Można odwrócić
Zaczarowana chwila
I to mnie przenika
To wystarczy temu niespokojnemu wojownikowi
Po prostu być z tobą
Dziewczyny piszczały zachwytu
Czy możesz poczuć miłość tej nocy?
(Dziś wieczorem)
To jest miejsce, w którym jesteśmy
Wystarczy zrobić królów i włóczęgów
Uwierz w najlepsze
Dla każdego jest czas
Jeśli tylko się nauczą
Że kręty kalejdoskop
Porusza nas wszystkich po kolei
Jest rym i powód
Do dzikiego pleneru
Kiedy serce tego przeklętego podróżnika
Bije w rytm z Twoim
Czy możesz poczuć miłość tej nocy?
(Dziś wieczorem)
To jest miejsce, w którym jesteśmy
To wystarczy temu wędrowcowi o szerokich oczach
Że dotarliśmy tak daleko
Czy możesz poczuć miłość tej nocy?
(Dziś wieczorem)
Jak to jest pochowane
Wystarczy zrobić królów i włóczęgów
Uwierz w najlepsze
Wystarczy zrobić królów i włóczęgów
Uwierz w najlepsze
Koniec retrospekcji.
- I tak właśnie było – powiedziałam rozmarzona na samo wspomnienie – Później się okazało, że mam patronusa psa, a Fred ma też psa.
- Już wtedy byłem animagiem, zabawne jest to, że ja ten najprzystojniejszy i najzabawniejszy.
- I w ogóle jesteś naj, naj – wtrącił się George II rozbawiony.
- Miałem cykora powiedzeniu Alicji prawdy, co do niej czuję i tą akcję zrobili za moimi plecami.
- Bo nie mogliśmy patrzeć, jak robisz z siebie idiotę, Fred – oznajmił Louis – Byłeś nie do życia, tylko wzdychałeś do Alicji i chodziłeś z głową w chmurach.
- Nie ogarniałeś niczego.
- Tobie łatwo mówi, ty Samantę wpoiłeś – powiedział, a ja wtuliłam się w niego.
- Freddie, najważniejsze, że wyznałeś mi miłość! I teraz jestem panią Weasley.
- To była najlepsza decyzja w moim życiu – oznajmił Freddie i pocałował mnie w czoło. Westchnęłam zadowolonym głosem, wtulając się w niego jeszcze bardziej – Uwielbiam, kiedy mnie przytulasz, mamo – dodał do mamy.
- No ja myślę – odpowiedziała i po groziła mi palcem, a później przytuliła Freda i mnie do siebie, pocałowała mnie w czoło, a ja westchnęłam zadowolonym głosem, wtulając się w mamę jeszcze bardziej – to niewiarygodne, że Alicja jest tak podobna do mnie.
- Jestem twoją młodszą kopią, mamusiu – mruknęłam do jej piersi. Moja druga mamusia również podeszła do nas z gracją i wdziękiem i przytuliła nas mocno, po czym również pocałowała mnie w czoło, a ja po raz drugi westchnęłam zadowolonym głosem, wtulając się w mamę jeszcze bardziej.
- Mamusia – mruknęłam zadowolonym głosem do jej piersi.
- Czy mówiłam ci, że uwielbiam, kiedy tak do mnie mówisz?
- Nie potrafię już inaczej, mamusiu do Ciebie mówić – mruknęłam – Ja nie mam teściowej ani teścia. Ja mam drugą mamusię i tatusia, bo nazywam się Weasley, od kiedy Freddie naznaczył mnie na swoją partnerkę, tym samym należę do rodu Weasley tym samym jego rodzice, czyli wy, staliście się moimi rodzicami, a do rodziców nie mówi się po imieniu, tylko per mamuś i per tatuś, bo tak wymaga etykieta dobrego zachowania, dlatego cały czas mówię do was tak mówię bo bardzo was kocham.
- Jesteś Weasley'em i naszą córeczką – stwierdził tatuś George, a mamusia pokiwała głową i tuliła mnie do swojej piersi.
- Nigdy to się nie zmieni córeczko. Jesteś naszą córeczką i panią Weasley na takim samym poziomie, co Roxanna – dodała mamusia Angelina głosem nieznoszący sprzeciwu.
- Tak, mamusiu – zgodziłam się z nią – Jestem waszą córeczką i panią Weasley.
Pov. Harry.
Do Wielkiej Sali weszła blondynka w przesadnie kręconych lokach, które dziwnie kontrastowały z jej ciężkimi rysami twarzy. Jej blond loki były ciekawie sztywne, co sugeruje, że zostały utwardzane za pomocą magicznego odpowiednika lakieru do włosów. Nosiła prostokątne okulary wysadzane kryształkami. Ponadto miała podkreślone ołówkiem brwi i trzy złote zęby, a także duże, męskie dłonie i grube palce. Jej jasne, szkarłatne pomalowane paznokcie były często porównywane do pazurów lub szponów. Wiedziałem, że jest sławna, ale bardzo denerwująca Rita Skreeter. Była znana nosić ze sobą torebkę ze skóry krokodyla, wewnątrz której mieściło się jej magiczne pióro i notatnik, w którym zawsze pisała swoje fałszywe artykuły. Zwykle nosiła ubrania z zielonej skóry i bordowe futra z kołnierzem i rękawami.
- Panno Skeeter, co panią tu sprowadza? – zapytała Minerwa cukierkowym głosem.
- Dowiedziałam się, że było pełno ślubów i są tu osoby, które przybywają z przeszłości i z przyszłości i osobami, które zmartwychwstały. Dowiedziałam się także, że słynny Harry Potter ma siostry, więc chciałam zrobić z nimi wywiady. To co, zaczynamy? – i wyciągnęła pióro.
- Od Harry'ego to się odwal! – warknęła Ginny – albo strzelę cię upiorogackiem.
- Ginny ma rację, daj spokój mojemu synkowi – rzekła mama Molly I.
- Synkowi?
- Tak, to mój synek – stwierdziła Molly I.
- Ja podziękuję – odparły moje siostry odrzuciły włosy do tyłu.
- Nie mam zamiaru gadać z osobą, które ma torebkę ze skóry krokodyla – odezwała się mama Lily.
- To powinno być karane – dodała ciocia Marlene.
- A wy co macie na sobie! – krzyknęła Rita.
- To są ubrania i szpilki na wysokim obcasie które dzięki magii zachowują się jak druga skora bez zabijania niewinnych zwierząt! – warknęła na nią Victoire.
- A skąd wiesz, że jesteśmy siostrami Harry'ego? – spytała Jessica i założyła ręce na piersi.
- Ja... – zaczęła się jąkać.
- Pochwal się, Rito – odezwała się Hermiona – Wszyscy chcą to usłyszeć.
- Nie będziesz mi groziła! – warknęła na nią.
- Nie krzycz na moją córkę! – odparowała mama Molly i wstała z kolan Artura i założyła ręce.
- Córkę?
- Tak, córkę, a właściwie to moja córeczka – poprawiła się Lady Weasley, przytulając Hermionę do swojej piersi i pocałowała ją w czoło.
- Mamusiu, kocham cię! – westchnęła zadowolonym głosem Hermiona, wtulając się w Molly I jeszcze bardziej – Uwielbiam, kiedy mamusia mnie tuli do swojej piersi i całuje mnie w czoło, bo wtedy czuje się bezpieczna i kochana przez moją mamusię.
- Moje słoneczko, mamusia będzie cię tulić i całować w czoło, bo cię bardzo mocno kocha, skarbie i mamusia uwielbia, kiedy tak do mnie mówisz – odparła mama z taką miłością i popatrzyła się na resztę córek i pokazała ręką, a te bez żadnego sprzeciwu wtuliły się w nią, a mama popatrzyła na nie z taką miłością i pocałowała je po czole. Wszystkie westchnęły zadowolonym głosem, wtulając się w panią Weasley jeszcze bardziej.
- Kocham cię, mamusiu – mruknęły zadowolonym głosem – Uwielbiam, kiedy mamusia mnie tuli do swojej piersi i całuje mnie w czoło, bo wtedy czuje się bezpieczna i kochana przez moją mamusię.
- Mamusia tez was kocha, moje córeczki i będzie was tulić i całować w czoło, bo was bardzo mocno kocha i mamusia uwielbia, kiedy tak do mnie mówicie – powiedziała Lady Weasley z miłością. Wszystkie córki uśmiechnęły się szeroko – Widzisz, wiele rzeczy się zmieniło, Rito. Jestem ich matką, a Artur jest ich ojcem. Czy masz z tym jakiś problem? – i zrobiła pozę. Pozostałe matki też przytuliły swoje córki i pocałowały je po czole i też westchnęły zadowolonym głosem wtulając się w swoją matkę mówiąc:
- Mamusiu, kocham cię.
- Mamusia też was kocha, moje słoneczka – mruknęły matki do swoich córek, a te uśmiechnęły się szeroko, a chwilę to trwało.
- Mamo spokojnie, wszyscy i tak się dowiedzą – stwierdził Ron, a Rita zbladła.
- Ale będzie ubaw – powiedziała Ginny chichotała – Ubaw po pachy.
- To ja sobie może pójdę – oznajmiła Rita.
- Nie tak szybko, blondyneczko będziesz z nami czytała – powiedział James II. Rita przełknęła ślinę.
- Co będziemy czytać?
- A co można czytać, kochanie – rzekła Olivia słodkim głosem – Lily, siostrzyczko powiedz jej.
- Jak to, co, skarbie? Będziemy czytać książeczkę o losach mojego tatusia! – odparła Lily II i uśmiechem na twarzy.
- Harry Potter i Czara Ognia – oznajmiła Amelia II. Rita była blada i przerażona jednocześnie, bo wiedziała, że wszyscy się dowiedzą, że jest niezajestrowanym animagiem. Nagle pojawiła się Mrużka. Widziałem, że Rita zrobiła wielkie oczy, kiedy zobaczyła, jak jest ubrana. Sukienka i szpilki na wysokim obcasie. Stała dumnie i wyprostowana.
- Czy ta kobieta panią i pani córek niepokoi, Lady Weasley? – spytała Mrużka – Czy ta kobieta nie zwraca się do pani i pani córek i pani przyjaciół z należytym szacunkiem. Niech moja pani tylko powie słowo, a Mrużka ją chętnie wyprostuje i będzie wiedziała, jak do mojej pani i jej rodziny będzie się zwracać, bo Mrużka jest dumna i szczęśliwa, że może służyć rodzie Weasley.
- Nie musisz sobie brudzić swoich pięknym raczek, skarbie – odezwała się Hermiona – Rita już sika w majty z przerażenia.
- Moja pani, ale jak to jej wyschnie, to będzie jej bardzo mocno swędzieć i będzie śmierdziało – powiedziała Mrużka – i nie może pani i pani rodzina przebywać w takich warunkach, bo może to być dla was nieprzyjemnie! – Sala ryknęła śmiechem. Większość z nich leżała ze śmiechu śmiejąc się wniebogłosy. Rita zrobiła się czerwona.
- Jak śmiesz! – zawołała wściekła Rita na skrzatkę, a ta popatrzyła na nią, jak na robaka.
- Nie krzycz na Mrużkę, Rita albo poznasz co to ból – oznajmiła Fleur – Jesteś fałszywą suką!
- Fleur! – skarciła ją mama Molly – Damy tak nie mówią.
- Taka prawda, mamusiu – oznajmiła Fleur, broniąc swojego zdania – Same z nią problemy. Odkąd ją poznałam jest fałszywą suką! Wymyśla niestworzone historie na każdego z nas i jeszcze krzyczy na Mrużkę.
- Kim jesteś, żeby tak do mnie mówić?!
- Lady Fleur Weasley, Skeeter, Lady rodu Weasley – powiedziała Ginny – Jest również moją starszą siostrą. Spróbuj tylko ją skrzywdzić, a strzelę cię upiorogackiem w dupie i w dupie będę miała Azkaban!
- Przeproś Lady Weasley! – warknęła Mrużka – i wyrażaj się do rodu Weasley i ich przyjaciół z należytym szacunkiem albo cię znajdę i pożałujesz, że twoja matka cię urodziła, Rita – pokiwała głowa przerażona.
- Wyjaśnione już? No to czytajmy! – zawołał Teddy i Mrużka zniknęła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz